Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 25 lutego. Imieniny: Almy, Cezarego, Jarosława
24/01/2021 - 19:05

Była zupełnie bezradna, a on konał pod lodową krą. Strażacy nie zdołali mu pomóc

To pewnie miał być miły, niedzielny spacer z czworonożnym przyjacielem nad Dunajcem w Kurowie. Rzeka przy brzegu była skuta lodem. Psiak wbiegł na taflę, która okazała się zbyt krucha.

Kobietę, która bezradnie biegała wzdłuż brzegu Dunajca w Kurowie, dostrzegł jadący w stronę Krakowa kierowca. Domyślił się, że musiało się stać coś złego, a kobieta potrzebuje pomocy. Natychmiast wezwał straż pożarną. Taki obraz smutnego zdarzenia wyłania się z relacji dyżurnego miejskiej komendy.

- Do Kurowa pojechało dziesięciu ratowników ze specjalistycznym sprzętem. Okazało się, że kobieta wybrała się na spacer nad Dunajec ze swoim psem. Rzeka przy brzegu była skuta lodem. Czworonóg wbiegł na taflę, która okazała się zbyt krucha. Zwierzak zniknął pod krą.

Czytaj też Brawura nastolatka połączona z bezmyślnością. To się nie mogło dobrze skończyć 

Strażacy gotowi byli ratować psiaka. Przygotowali lodowe sanie, nałożyli skafandry, kamizelki asekuracyjne i przygotowali liny. Niestety, zwierzaka nie udało się zlokalizować.

- Ratownicy nie zaryzykowali wejścia do rzeki, bo w tym miejscu nurt okazał się bardzo rwący. Było wyjątkowo niebezpiecznie. Pies najpewniej został wciągnięty pod wodę i nie zdołał się wydostać spod lodu – mówi oficer.

Strażacy apelują o zachowanie ostrożności. Chodzenie po pokrytych lodem rzekach jest śmiertelnie niebezpieczne. Nawet kilkunastodniowy mróz nie gwarantuje bezpiecznej, równomiernej grubości tafli.

Czytaj też Nie żyje Antoni Frączek. Pewnie nie tak chcieli go żegnać przyjaciele [ZDJĘCIA] 

Akurat w sobotę ratownicy z kilkunastu ochotniczych jednostek OSP uczestniczyli w ćwiczeniach na oblodzonym Jeziorze Rożnowskim i Dunajcu.

Jak wygląda taka akcja ratunkowa, można zobaczyć TUTAJ.







Dziękujemy za przesłanie błędu