Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 16 września. Imieniny: Jagienki, Kamili, Korneliusza
25/08/2019 - 10:25

Chełmiec: taki ładny sprzęt do odwiertów, a zostawili do niego kluczyki...

Geodeci i geolodzy, którzy robią właśnie badania terenu pod przebudowę torów w gminie Chełmiec zostawili swój sprzęt z niezabezpieczoną tablicą rozdzielczą i kluczykami. Ale na tym nie koniec uwag miejscowych...

Pani Urszula Duda mieszkanka Rdziostowa zaalarmowała nas wczoraj, 24 sierpnia, że zaraz koło jej domu geodeci zostawili maszynę do odwiertów z kluczykami. Sprzęt może uruchomić każdy. Dodatkowo, mimo że w piątek zrobiono tu głębokie odwierty, teren został zupełnie niezabezpieczony. Nie ma taśm, które by wytyczały rejon odwiertów, żadnych tabliczek z ostrzeżeniem ani informacją o tym, jakie prace są tu prowadzone czy choćby kto jest inwestorem. Pani Ula już pisze skargę do Państwowej Inspekcji Pracy, ale również do wojewody i ministerstwa, bo nikt z miejscowych, nie otrzymał żadnej oficjalnej informacji o tym, kiedy i po co będą tu prowadzone jakieś prace.

Pal sześć sprzęt, za jego zniszczenie odpowie ten, kto zostawił kluczyki i nadzoruje badania. Ale  taka maszyna to wyjątkowo łakomy kąsek dla dzieci i młodzieży i tylko patrzeć aż ktoś go uruchomi i zrobi sobie krzywdę - podkreślała pani Ula.

Zobacz też: Chełmiec: beczkowóz eko-katastrofie nie sprosta, a radni chowają głowę w piasek

Gdy syn pani Uli odkrył problem, była już prawie godzina 21. Straż Gminna w Chełmcu już nie odebrała telefonu. Choć obok nas próbował się dodzwonić do niej zaalarmowany przez redakcję sołtys Rdziostowa Grzegorz Mróz. Nie pomogły też ani straż pożarna, ani policja, ani Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego - tu dzwoniliśmy na trzy numery wskazane na stronie internetowej, ale żaden nie odpowiadał – do tych służb też natychmiast zadzwoniliśmy.
Oficer dyżurny KM PSP w Nowym Sączu dał nam jednak numery komórkowe do osób, które w gminie odpowiadają za działania na wypadek sytuacji kryzysowych. Udało nam się do jednej z tych osób dodzwonić, ale poza wykonaniem telefonu do Dudów i przekazaniem im informacji, że skontaktuje się z policją, nic nie wskórała. Na szczęście dziś wrócili na miejsce sami wykonawcy. Czy znów zostawią teren i sprzęt bez nadzoru i ostrzeżeń o głębokich wykopach?

Do tematu wrócimy.

ES [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu