Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 21 listopada. Imieniny: Janusza, Marii, Reginy
21/10/2019 - 06:40

Co wiemy o zamku w Nowym Sączu? Dokumenty cennym źródłem

Sądeczanie mają się nad czym zastanawiać. Wrócił pomysł odbudowy zamku królewskiego w Nowym Sączu. Nie w kontekście, czy, ale jak go zrekonstruować. Prezydent miasta Ludomir Handzel zachęca mieszkańców i ekspertów do włączenia się do społecznej dyskusji na ten temat. Sądeczanie mogli zobaczyć sporządzoną wizualizację zamku królewskiego, przedstawiającą stan faktyczny z 1616 roku.

Tak zamek królewski mógł wyglądać w czasach swojej największej świetności. Wstępem do jego ewentualnej odbudowy ma być przygotowanie dokumentacji, a także przeprowadzenie prac archeologicznych niezbędnych do rozpoczęcia takiej inwestycji.

Pilotowanie tego zadania wzięła na swoje barki miejska spółka Sądecka Agencja Rozwoju Regionalnego. W piątek, podczas konferencji prasowej jej prezes Jarosław Suwała przedstawił dziennikarzom efekty żmudnych, kilkumiesięcznych prac, czego efektem jest właśnie wspomniana wizualizacja.

O rekonstrukcji sądeckiego zamku królewskiego, z którego pozostały do dzisiaj jedynie fragmenty z Basztą Kowalską, mówiło się od dawna. Dyskusje się przetaczały i na tym się kończyło.

- Teraz ma być inaczej – zapewnia Ludomir Handzel. - Robimy konkretne kroki, a nie tylko mówimy – uważa prezydent.

Jak zaznaczył prezes Jarosław Suwała do tej pory nie została przeprowadzona kompleksowa kwerenda, która mówiłaby o pewnych możliwościach odbudowy zamku królewskiego.

- Chcemy pokazać, co do tej pory wiemy, co się udało zweryfikować. To ważne w dyskusji o tym, czy warto rekonstruować zamek, w jaki sposób i w jakim czasie – stwierdza prezes.

Zarówno prezydent Ludomir Handzel, jak i szef SARR uważają, że jest to temat ważny dla całego regionu.

- Jest to nasze historyczne dziedzictwo narodowe – uważa Ludomir Handzel. – Będziemy poszukiwali środków zewnętrznych. – Obecny rząd jest pozytywnie nastawiony do odbudowy zamków piastowskich. Nasz zamek kazimierzowski świetnie się w to wpisuje. Mam nadzieję, że pojawi się pomocna dłoń z zewnątrz.

Jarosław Suwała poinformował media, że, jeśli chodzi o zachowaną dokumentację historyczną, źródła historyczne dotyczące zamku królewskiego, do których można obecnie dotrzeć, to Nowy Sącz jest, można powiedzieć w komfortowej sytuacji. Otóż do naszych czasów zachowała się dokumentacja przedrozbiorowa, która jest bardzo dokładna.

- Jest to ewenement – podkreśla prezes Suwała. - Dokumentacja ta oddaje stan faktyczny zamku z okresu staropolskiego, czyli z okresu największej jego świetności. Tym dokumentem jest rewizja spalonego zamku z 1768 roku. Dziewiątego lipca tegoż roku w zamku wybuchł groźny pożar, który spowodował bardzo duże zniszczenia.

Jak pisze znany sądecki historyk Leszek Migrała w swojej najnowszej publikacji pt. „Nowy Sącz przewodnik śladami przeszłości” zamek królewski w Nowym Sączu w okresie staropolskim kilka razy padał pastwą płomieni. Budowla doznała największych zniszczeń podczas pożaru w 1611 roku.

- Dwa dni po (kolejnym – przyp. red.) pożarze z 1768 roku, na polecenie starosty sądeckiego Stanisława Małachowskiego, woźny Paweł Mączyński w towarzystwie dwóch świadków pochodzenia szlacheckiego przeprowadził oględziny po pożarze – dodaje Suwała. – Zapisany efekt tych oględzin znajduje się w księdze grodzkiej z 1768 roku. Obecnie znajduje się ona w Archiwum Narodowym w Krakowie.

Paweł Mrówczyński inwentaryzując ze świadkami straty po pożarze przechodził od sali i dokładnie opisywał zniszczenia spowodowane przez ogień.

- Dzięki tym oględzinom jesteśmy w stanie rozpoznać poszczególne sale i pomieszczenia zamku z 1768 roku – dodał Suwała.

Następnym zachowanym dokumentem, niezwykle pomocnym, jeśli doszłoby do ewentualnej odnowy zamku królewskiego jest tzw. delineacja, czyli naszkicowany plan zamku z 1777 roku wraz z opisem, znajdujący się w zbiorach Archiwum Narodowego w Krakowie.

Dokument ten został przeanalizowany dla ustalenia stanu faktycznego. Geometra bardzo dokładnie opisał pomieszczenia znajdujące się na parterze oraz na pierwszym piętrze budynku. Podaje np. jakie są sklepienia, podłogi, ilość okien. Każdą salę. Plan oznaczył literami X.H. Plan jest sygnowany datą 28 czerwca. Nie wiadomo, kim osoba, która go sporządziła.

- Jeśli rewizję Pawła Mrówczyńskiego z 1768 roku będziemy czytać razem tym planem z 1777 roku, to otrzymamy przybliżony plan zamku z opisem sal – dodał Jan Suwała. – W najbardziej reprezentacyjnej części zamku znajdowały się apartamenty starosty, jednak są to jedynie nasze hipotezy. W rewizji jest mowa m.in. o pokoju malowanym z powałą, pokoju marmurowanym, który był najprawdopodobniej przedsionkiem pokoju marmurowego, jest sala reprezentacyjna (od strony Dunajca), która miała 9 okien. Natomiast na parterze zamku znajdowały się pomieszczenia sądu grodzkiego (sala sądowa, izba zatrzymań, sala narad), a także archiwum, gdzie składowane były księgi grodzkie, dotyczące dziejów miasta i regionu. Podczas pożaru archiwum ocalało. Jest też skarbiec.

Wiadomo też, jak wyglądały główne wejścia do zamku, dzięki szkicom wykonanym przez Stanisława Wyspiańskiego. A także jak wyglądała galeria oraz, dzięki schematowi, elewacja zamku od strony miasta.

- Z dostępnych źródeł wiemy, że była to budowla renesansowa, okazała – stwierdza prezes SARR. – Ksiądz Sygański podkreśla, że fasada zamku była monumentalna.

Leszek Migrała w swoim przewodniku pisze, że zamek otoczony był potężnym podwójnym murem z dwoma basztami narożnymi i wieżą środkową, zwaną szlachecką.

Na specjalnie utworzonej stronie zameksacz.pl sądeczanie mogą zobaczyć wizualizację zamku z 1777 roku (przedstawia ona stan zamku po przebudowie dokonanej w stylu renesansowym przez starostów Stanisława i Sebastiana Lubomirskich po pożarze w 1611 roku. Jest to stan po ukończeniu przebudowy na rok 1616).

Pożar z 1768 roku zniszczył zamek częściowo wskutek, jak podaje Migrała, nieostrożności kucharzy rodziny Łętowskich. W 1813 roku wezbrane wody Dunajca podmyły fundamenty zamku „tak iż jego część zachodnia o siedmiu frontowych oknach wraz z basztą od strony rzeki zawaliła się w rozhukane fale i ślad po niej nie pozostał”

[email protected], wizualizacja SARR/zameksacz.pl/ze zbiorów Archiwum Narodowego w Krakowie, fot. IM.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu