Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
18/07/2017 - 07:30

Cyganie z Maszkowic poskarżyli się na wójta do Rzecznika Praw Obywatelskich, bo... kazał im posprzątać śmieci

Cyganie z Maszkowic posprzątali zalegające w osiedlu śmieci, po czym poskarżyli się Rzecznikowi Praw Obywatelskich na wójta Łącka, że kazał im za to zapłacić. Czy urzędnicy z Warszawy ruszyli Romom z odsieczą? Zrobili w osadzie wizytację, ale mówią, że ze śmieciami nie ma to nic wspólnego. Sami Cyganie zarzekają się, że żadnej skargi na wójta nie składali.

Wójt Łącka Jan Dziedzina uważa, że wizyta w romskiej osadzie warszawskich urzędników, na czele z zastępcą Rzecznika Prawa Obywatelskich Sylwią Spurek, to skutek skargi, jaką kilka tygodni temu złożyli na niego Cyganie. Poskarżyli się, że gmina kazała im na własny koszt posprzątać zalegające w osiedlu śmieci.

Czytaj też Cyganie z Maszkowic śmiecą, wójt Łącka sprząta. Problem rozwiąże wojewoda?

- Choć urzędnicy biura Rzecznika zapewniali, że przyjechali tylko zobaczyć, co słychać u Romów w Maszkowicach, to do końca nie jestem w stanie odpowiedzieć na pytanie, skąd ta nagła wizytacja - mówi Dziedzina. - Nie ukrywam, że wiążę się to ze skargą i moim nieprzejednanym stanowiskiem w sprawie wywozu na koszt gminy śmieci z osiedla romskiego.

Płacić więcej nie zamierzamy. Jesienią ubiegłego roku kosztowało nas to blisko 50 tysięcy złotych. Romowie obiecali, że historia się nie powtórzy, a niedawno przy drodze wojewódzkiej wyrosła góra pozostałości po zbieranym przez nich złomie, którą musieli sami posprzątać.

Jak Dziedzina jak mantrę powtarza zdanie, że Polska to dziwny kraj, gdzie prawo nie dla wszystkich jest takie samo. Jedni za swoje śmieci płacą, inni nie.  

Razem z zastępcą Rzecznika Spraw Obywatelskich do Maszkowic przyjechali Joanną Subko i Marcin Sośniak, pracownicy zespołu do spraw równego traktowania.

- Nasza wizyta nie wiązała się z interwencją w żadnej konkretnej sprawie. Po prostu przyjechaliśmy do Maszkowic z własnej inicjatywy - mówi Marcin Sośniak. - Staramy się odwiedzać osadę regularnie. Byliśmy tam rok temu, teraz przyjechaliśmy znowu. Sami Romowie nas zaprosili.

Czytaj też Łącki samorząd obrywa za Romów z Maszkowic od Rzecznika Praw Obywatelskich

Sośniak przyznaje jednak, że skarga na wójta Łącka do Rzecznika Praw Obywatelskich wpłynęła, ale jak mówi, z wizytą w Maszkowicach nie miała nic wspólnego.

- Skarga wpłynęła wcześniej, zanim podjęliśmy decyzje o przyjeździe, który zresztą był planowany od jakiegoś czasu. Tą sprawą będziemy zajmować się osobno - wyjaśnia Sośniak. Czy ta skarga jest uzasadniona? - pytamy?

Na razie jeszcze tę sprawę badamy. Potrzebujemy od wójta Łącka jeszcze kilku informacji. Chodzi o to, żeby całą tę sprawę wpisać w politykę gospodarowania odpadami i żeby zobaczyć na ile gmina ma obowiązek płacić za wywóz śmieci, ale na ile nie. To jeszcze będzie wyjaśniane - tłumaczy urzędnik z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich .

 

Wójt Dziedzina uważa, że przy składaniu skargi Romowie nawet nie zająknęli się, że musieli na swój koszt posprzątać odpady, które ze śmieciami bytowymi nie miały nic wspólnego i były pozostałością po zbieranym przez nich złomie.

- Romowie najwyraźniej przedstawili skrzywiony obraz w tej swojej skardze - mówi wójt Łącka. - Prostowałem to w czasie spotkania z przedstawicielami Rzecznikami Praw Obywatelskich, którzy po wizytacji osady byli też na spotkaniu w urzędzie gminy.

Na spotkanie z urzędnikami z Warszawy stawili się oprócz przedstawicieli władz gminy, także komendanci policji w Nowym i Starym Sączu - Jarosław Tokarczyk i Krzysztof Pawlak, także szef posterunku policji w Łącku Szczepan Janecki, był również sołtys Maszkowic Jacek Ząbek, dyrektor maszkowickiej szkoły podstawowej Antoni Łazarz, szef zakładu Gospodarki Komunalnej Mieczysław Maciuszek , kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej i wójt cygańskiej osady Robert Szczerba.

Jak wyjaśnia wójt Dziedzina, spotkanie dotyczyło aktualnej sytuacji w osiedlu romskim. Była też mowa o realizowanych przez gminę zadaniach finansowych z Programu integracji społeczności romskiej w Polsce na lata 2014 – 2020.

- Od dłuższego czasu mam swój pogląd na ten temat i pozwoliłem sobie wyrazić opinię na ten temat. Tłumaczyłem, że program integracji romskiej zwyczajnie się nie sprawdza - mówi wójt Łącka. - Uważam, że gmina w ogóle nie jest do tego potrzebna. Jeśli jest program i rząd przeznacza na to środki, czyli pieniądze z naszych podatków, to władze samorządowe nie są potrzebne w całej tej układance.

Jak mówi Dziedzina, to Romowie są bezpośrednimi beneficjentami tych środków.

- Niech oni sami szukają sobie mieszkań. Pytanie, kto miałby ewentualnie te środki desygnować. Niech w takim razie pochyli nad tym Warszawa i niech wymyśli system, jak rodzinom romskim przekazać środki na zakup mieszkań.

Wszyscy uczestnicy podkreślali, że problem jest złożony, a wdrożony program nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Jak zapewniali pracownicy biura Rzecznika Praw Obywatelskich konieczna jest zmiana programu, lub też wydzielenie z niego części środków, które byłyby przeznaczone wyłącznie na poprawę sytuacji mieszkaniowej mniejszości romskiej.

Co na to wszystko sami Romowie? Wójt osady Robert Szczerba pytany o skargę złożoną do Rzecznika Prawa Obywatelskich na wójta Dziedzinę zarzeka się, że żadnej skargi nie było, a w sprawie sprzątania śmieci współpraca między Cyganami i gmina przebiega… zgodnie.

Wójt pomaga mnie, a ja jemu. Skarga? Nie wiem o niczym - mówi Szczerba.

Agnieszka Michalik [email protected] fot archiwum sądeczanin. info, UG Łącko

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu