Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 9 sierpnia. Imieniny: Klary, Romana, Rozyny
24/05/2018 - 13:55

Dodatkowa karetka dla Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego potrzebna na cito!

Na cito – tego określenia używa się wtedy, gdy rozpoznanie i pomoc lekarska jest potrzebna od ręki, gdy czas jest dla zdrowia i życia pacjenta sprawą kluczową. W przypadku potrzeby wyposażenia Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego w dodatkową karetkę sprawa dotyczy nie jednej osoby a tysięcy osób mieszkających po drugiej stronie Dunajca.

O tym co trzeba zrobić, by mimo zamknięcia mostu heleńskiego mieszkańcy Heleny i pozostałych miejsc po drugiej stronie Dunajca czuli się bezpieczni rozmawialiśmy z dyrekcją Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego już kilka razy. Ostatnie wnioski są takie – niezbędne jest utworzenie podstacji pogotowia w Niskowiej w gminie Chełmiec albo w Starym Sączu. Pismo w tej sprawie już trafiło na ręce wojewody małopolskiego. Czy już są jakieś decyzje?

Zobacz też: Będzie druga podstacja pogotowia na Helenie? Korytarze życia to za mało

Józef Zygmunt dyrektor Sądeckiego Pogotowia  Ratunkowego informuje, że jeszcze nie, ale jak wszyscy ratownicy liczy na to, że wojewoda zadziała tu równie szybko jak Urząd Marszałkowski w sprawie uruchomienia dodatkowego szynobusu na trasie Stary Sącz – Nowy Sącz.

Optymizm argumentuje bardzo krótko: - Jeśli utworzymy podstację w Niskowej nasi ratownicy będą się przebijać przez korki tylko raz a nie tak, jak obecnie w dwie strony. Ale nie to jest najważniejsze. Wszyscy wiemy, że kluczowym dla zdrowia i bezpieczeństwa pacjenta w nagłych przypadkach jest czas dotarcia ratowników, czas udzielenia pomocy medycznej. Tu się liczy każda minuta. Gdybyśmy mieli dodatkowy ambulans pod drugiej stronie Dunajca, to dojazd byłby błyskawiczny, skrócony w stosunku do obecnego przynajmniej o połowę.

Tego argumentu nie da się podważyć. Dojazd do szpitala - nawet w tak skomplikowanych warunkach drogowych jak obecnie - dla odpowiednio szybko zaopatrzonego pacjenta stałby się o niebo bezpieczniejszy.

Zobacz też: Pseudokaretki jeżdżą na sygnale! Żerują na korytarzach życia

Wszystko jest w rękach wojewody, który jeszcze do apelu SPR się nie ustosunkował. Dyrekcja placówki nie ukrywa jednak, że okoliczności ku temu są sprzyjające. Wojewoda właśnie ogłosił przetarg na zakup nowych ambulansów. – Jesteśmy przekonani, że dwa z tych pojazdów w świetle obecnej sytuacji powinny trafić do Sądeckiego Pogotowia Ratunkowego – mówi z mocą Zygmunt.

I przytacza kolejne niepodważalne argumenty.

Przez objazdy i perturbacje drogowe znacznie wzrosły koszty zużycia paliwa.

Z racji tego, że SPR obsługuje górzyste tereny, gdzie czasem trzeba dotrzeć tam, dokąd po prostu nie ma utwardzonych dróg sądeckie karetki zużywają się znacznie szybciej niż auta używane jedynie na płaskich terenach.

Sądeckie Pogotowie Ratunkowe jako jedno z naprawdę nielicznych w skali województwa ma we wszystkich karetkach trzyosobową obsadę i jako jedyne na kilka powiatów karetkę typu S, w której oprócz ratowników jest lekarz. Dlatego nasz SPR cały czas jest wzywany tam, gdzie inne jednostki sobie nie mogą poradzić w trudnych sytuacjach do pobliskich powiatów gorlickiego i limanowskiego.

Ale na tym nie koniec. Sądeckie Pogotowie Ratunkowe jako jedyne w Polsce już podniosło poziom minimalnego wynagrodzenia dla ratowników, do tego, który w myśl ustawy miał być zagwarantowany dopiero w 2021 roku. – Podjęliśmy taką decyzję, bo dla nas ratownicy są najważniejsi. Bez nich nas by nie było. Ale trzeba pamiętać, że wszystkie koszty tych rozwiązań o których wspomniałem musimy pokryć z naszego własnego budżetu. Tym samym na inwestycje w sprzęt już nas po prostu nie stać.

Czy wojewoda uzna słuszność tych racji? A może znajdzie się prywatny sponsor, który zakupi niezbędny pojazd?  Do tematu wrócimy.

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sadeczanin.info







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)