Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 25 lutego. Imieniny: Almy, Cezarego, Jarosława
18/01/2021 - 19:50

Jakimś cudem jeszcze można tu dojechać. Raport z "ekstremalnych" osiedli

Po takich opadach jak te, z którymi mamy do czynienia w ostatnich dniach śnieg, praktycznie odcinał od świata najtrudniej dostępne przysiółki Beskidu Sądeckiego. Okazuje się, że w tym roku dojechać można nawet na piwniczańską Obidzę i Młaki a nawet na Makowicę w gminie Rytro.

Jakim cudem jeszcze można tu dojechać autem? Raport z "ekstremalnych" osiedli

Jednym z miejsc, które podobne opady śniegu zazwyczaj odcinały od świata w pierwszej kolejności było schronisko Chatka Magóry na Młakach przy szlaku na Eliaszówkę w Piwnicznej-Zdroju. Dlatego to właśnie tu zadzwoniliśmy w pierwszej kolejności. I tu miłe zaskoczenie. Gospodarz schroniska Andrzej Nowak śmieje się, że tym razem zima oszczędziła ten przysiółek.

- Śniegu jest bardzo dużo, ale droga jest przejezdna niemal do samej góry, bo jest odśnieżana. Ale jeśli potwierdzą się prognozy o kolejnych takich dużych opadach śniegu, to może się okazać, że za dwa tygodnie nie będzie już tak różowo – komentuje nasz rozmówca.

A drogę da się odśnieżyć, bo w zeszłym roku gmina ją w dużej części wyremontowała – wyłożyła płytami betonowymi – w ramach środków rządowych na budowę dróg dojazdowych do pól. Wcześniej był tu tylko leśny dukt.

Równie newralgicznym punktem na mapie „śniegowej” Sądecczyzny jest przysiółek Makowica w Suchej Strudze w Rytrze. Mieszkańcy niemal co sezon musieli się liczyć z czasowym odcięciem od świata – dojechać tu można było jedynie na quadach. Jak to wygląda w tym roku?

- Droga jest przejezdna, można przejechać ją zwykłym samochodem – informuje dziś sołtys Kazimierz Gizicki. To bardzo dobra wiadomość a co bardzo ważne choć do przysiółka prowadzi droga leśna – Rytro cały czas czyni starania by przejąć ją od Lasów Państwowych – dojazd zabezpieczył mieszkańcom samorząd.

Zobacz też: Kto podejmie się tego ryzyka? Piwniczna-Zdój szuka gospodarza dla OW CZERCZ

Równie wielką wagę ma ta informacja dla wszystkich piechurów i turystów – przez Makowicę idzie się na Cyrlę, gdzie łączy się kilka najważniejszych szlaków Beskidu Sądeckiego.

– Staramy się jak możemy, ale nie wszędzie uda nam się odśnieżyć, tak szybko jakby tego oczekiwali mieszkańcy. Na wszystkie drogi gminne - a tych nam w ostatnich latach naprawdę przybyło i praktycznie każde gospodarstwo ma dostęp do drogi gminnej - wysyłamy pługi dwa razy dziennie: rano, by każdy mógł dojechać do pracy i po południu żeby każdy wrócił bezpiecznie do domu – komentuje wójt Jan Kotarba zaznaczając, że zgodnie z kategoryzacją na drogi gminne powinny być odśnieżone w ciągu 6 godzin od ustania opadów. – My jednak znając specyfikę naszych górskich terenów i z racji wyjątkowo obfitych opadów wysyłamy ekipy częściej. Odstępujemy od regulaminu wynikającego z kategoryzacji.

Zobacz też: Prezes RyterSKI: czuję się oszukany, wyrzuciliśmy pieniądze w błoto

A jak wygląda sytuacja na piwniczańskiej Obidzy gdzie też są łączniki szlaków i sporo domów dosłownie na szczycie? Jak zapewnia burmistrz Dariusz Chorużyk – dojazd jest przejezdny. Podobnie jak do większości innych podobnych miejsc na mapie. Może za wyjątkiem - jak podkreśla samorządowiec – tych, gdzie są jedynie pojedyncze domy, do których prowadzą drogi gruntowe. Dla samorządu to dobry sygnał, bo dowodzi, że reorganizacja i doposażenie służb komunalnych zdały egzamin.

- Tylko, że ile mamy tej zimy? Zaledwie kilka dni. Gorzej jak sytuacja się przedłuży, będzie więcej równie intensywnych opadów a nam zaczną się kurczyć środki na odśnieżanie – przyznaje jednak burmistrz na zakończenie. (e.stachura@sadeczanin.info Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info , Facebook)







Dziękujemy za przesłanie błędu