Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
14/12/2023 - 11:00

Ksiądz opuścił areszt, musiał zapłacić 50 tys. złotych. Sprawa nadal jest owiana tajemnicą

Były wikariusz Parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Tymbarku ksiądz Rafał S. po wpłaceniu 50 tysięcy złotych poręczenia majątkowego opuścił areszt tymczasowy. Postępowanie przejęła Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu. Ta sprawa wciąż jest owiana wielką tajemnicą. Nadal jest więcej pytań aniżeli odpowiedzi ze strony prokuratury.


Wszystko zaczęło się w połowie października. To właśnie wtedy, ku wielkiemu zdziwieniu parafian z Tymbarku, ich wikariusz który od dwóch lat posługiwał w parafii, z dnia na dzień został odwołany przez biskupa i musiał szybko opuścić parafię. Z jakiego powodu? Do dziś nie wiadomo. Wiadomo jedynie tyle, że o sprawie zostały powiadomione organy kościelne. Te z kolei poinformowały prokuraturę. 

- W wyniku dokonanego zgłoszenia, została uruchomiona procedura dochodzenia wstępnego, która dotyczy uprawdopodobnienia wysuwanych zarzutów wobec księdza. Jeśli one się potwierdzą, to zostanie wdrożone dalsze postępowanie. Na razie jest jeszcze za wczesny etap, żeby podawać konkrety - mówił jakiś czas temu naszemu portalowi ks. Ryszard Nowak, rzecznik prasowy diecezji tarnowskiej. 

Zobacz też Ksiądz wikariusz nagle odszedł z parafii. Wierni są w szoku

W listopadzie pojawiły się kolejne szokujące doniesienia. Jak się okazało, byłemu wikariuszowi z Tymbarku prokurator postawił zarzuty i decyzją sądu kapłan trafił do aresztu. Wciąż jednak nie wiadomo, jakie zarzuty zostały postawione duchownemu. Wiadomo jedynie tyle, że są one związane z przestępstwem o charakterze seksualnym. 

Z informacji, które naszej redakcji przekazał rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Nowym Sączu sędzia Bogdan Kijak wynika, że adwokat zatrzymanego księdza złożył zażalenie na decyzję sądu i Sąd Okręgowy w Nowym Sączu uwzględnił je, zgadzając się na uchylenie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego kapłana. Musiał on jednak wpłacić 50 tysięcy złotych poręczenia majątkowego. Jak informuje Gazeta Krakowska, duchowny spełnił ten warunek i opuścił areszt. Ma jednak dozór policyjny i musi raz w tygodniu stawiać się w komendzie policji. Ma również zakaz zbliżania się do świadków i kontaktowania się z nimi. Ponadto nie może opuszczać kraju, a prokuratura zatrzymała mu paszport. 

Zobacz też Ksiądz nagle odszedł z parafii, a teraz został aresztowany. Wierni są w szoku

Głos w tej sprawie zabrał również obrońca kapłana Jerzy Mazur, który w rozmowie z portalem limanowa.in podkreślił, że jest przekonany, że zarzuty stawiane księdzu są bezzasadne.

- Z mojej perspektywy jako obrońcy, jak i z punktu widzenia podejrzanego, któremu postawiono zarzuty, są one bezzasadne. Uważamy, że mamy solidne podstawy, by tego dowodzić. Jako adwokat mam głębokie przekonanie, że ksiądz zostanie oczyszczony z zarzutów - powiedział w rozmowie z portalem limanowa.in. ([email protected] Fot. Ilustracyjna Pixabay)







Dziękujemy za przesłanie błędu