Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
07/07/2021 - 08:50

Leluchów: nie przerywają strajku na granicy. Ustawili znicze, użyli klaksonów

Mieszańcy Leluchowa nie przerywają protestu na przejściu granicznym ze Słowacją. We wtorek (6 lipca) miał charakter dźwiękowy. Przedsiębiorcy używali klaksonów samochodowych. Strajk prowadzony jest z powodu zamknięcia bez uprzedzenia granicy przez stronę słowacką. W środę protest będzie kontynuowany.

5 lipca na granicy ze Słowacją rozpoczęła się pikieta mieszkańców Leluchowa, którzy protestują przeciw zamknięciu z dnia na dzień, bez uprzedzenia przejścia granicznego ze Słowacją. Następnego dnia we wtorek o godzinie szóstej nad ranem pojawiły się betonowe zapory. Mieszkańcy pogranicza polsko-słowackiego nie przerywają protestu.

Drugiego dnia przygraniczny strajk przyjął formę dźwiękową, w ruch poszły klaksony samochodowe i syreny strażackie, a na barierach z betonu pojawiły się znicze.

- Strajkujemy już drugi dzień. Służby słowackie postawiły o godzinie szóstej rano beton, zablokowali nas, zablokowali Słowaków, nie mamy prawa przejazdu. Przyjechaliśmy dzisiaj samochodami, używamy klaksonów, mamy syreny strażackie, nie zgadzamy się z tym zamknięciem i chcemy to nagłośnić - mówi sołtys Leluchowa Robert Mitro. 

- Na betonie postawiliśmy znicze, które symbolizują śmierć tego granicznego przejścia, postawionego za grube miliony. Jutro nadal będziemy strajkować, chcemy się dowiedzieć, jak długo potrwa to zamknięcie, a dotąd nie mamy żadnego odzewu.


Leluchów jest miejscowością specyficzną, gdyż od momentu zniesienia granicy, ludzie żyją tutaj z wymiany handlowej ze Słowakami. Teraz handel całkowicie zamarł, na wsparcie z tzw. tarczy nie mogą liczyć.  

Leluchów do słowackiej Ruskiej Woli, w niektórych miejscach dzieli szerokość niewielkiego strumyka. Jedna z polskich rodzin kupiła dom w Ruskiej Woli, a pracuje w sklepie w Leluchowie.  Obecnie, aby dojechać do jednego z tych miejsc, musi pokonać ponad 30 kilometrów, dojechać do Piwnicznej, gdzie przejście graniczne jest otwarte.

A jak wygląda sytuacja w Muszynce (gmina Krynica), gdzie podobnie jak w Leluchowie, z dnia na dzień pojawiły się betonowe bariery?

Będąc przy tym przejściu granicznym, spotkaliśmy podróżującą rodzinę z małym dzieckiem. Młodzi ludzie chcieli przejechać przez Słowację, gdyż ich celem jest Chorwacja. Rodzina musiała zawrócić i w upale pokonać dodatkowe kilometry do otwartej granicy w Piwnicznej. (MK) fot. aut. 

Leluchów: nie przerywają strajku na granicy. Ustawili znicze, użyli klaksonów




Mieszańcy Leluchowa nie przerywają protestu na przejściu granicznym ze Słowacją. We wtorek (6 lipca) miał charakter dźwiękowy, przedsiębiorcy używali klaksonów samochodowych. Strajk prowadzony jest z powodu zamknięcia, bez uprzedzenia granicy przez stronę słowacką. We środę protest będzie kontynuowany.






Dziękujemy za przesłanie błędu