Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 19 kwietnia. Imieniny: Alfa, Leonii, Tytusa
15/10/2023 - 09:10

Marcin Janusz, siatkarska sława: Tutaj się urodziłem i zawsze chętnie wracam

To tylko kilka dni pobytu w rodzinnym Nowym Sączu, ale takie chwile niezmiernie sobie ceni. Marcin Janusz, siatkarz, świetny rozgrywający, reprezentant Polski, grający w klubie ZAKSA Kędzierzyn Koźle sięgnął wspólnie ze swoimi kolegami z drużyny po zwycięstwo w Lidze Mistrzów, Lidze Narodów, zdobył Mistrzostwo Europy. Włożył cząstkę swoich umiejętności i ciężkiej pracy, by cały siatkarski zespół zakwalifikował się na igrzyska olimpijskie.

Marcin Janusz, przed kolejnym, rozpoczynającym się wkrótce sezonem ligowym, wypoczywa kilka dni w rodzinnym Nowym Sączu.

- Do Nowego Sącza wracam zawsze – powiedział „Sądeczaninowi” Marcin Janusz. – Ubolewam tylko, że nie tak często, jakbym chciał. Niestety. Przyznam się szczerze mamy tak mało czasu, że jak tylko jest jakaś przerwa, jest okazja powrotu do Sącza to jestem. Nie tylko ja, ale też moja żona. Oboje chętnie przyjeżdżamy do Nowego Sącza, oboje stąd pochodzimy.

Marcin Janusz jest wzorem do naśladowania dla tych osób, które grają już w siatkówkę, albo w tej dyscyplinie sportu stawiają dopiero pierwsze kroki.  

Ci młodzi ludzie z wypiekami na twarzy oglądają wyczyny Mistrzów Europy – pana Marcina i jego kolegów. Marzą, by kiedyś osiągać taki poziom gry w siatkówkę, jak pan Marcin.

- Wyjechałem z Nowego Sącza po ukończeniu gimnazjum – opowiada nasz znany siatkarz. – Kończyłem Gimnazjum nr 9. Naprawdę warto marzyć i swoje pragnienia spełniać.

Wymaga to jednak, jak zaznacza pan Marcin sporo pracy i wytrwałego dążenia do celu.

- Zachęcam młodych ludzi. Trzeba próbować. Jak nie siatkówka to może inna dyscyplina sportu – dodał nasz rozmówca.

Pan Marcin już zapowiedział, że po zakończeniu kariery sportowej wrócą z żoną do Nowego Sącza. Może zajmie się wówczas szkoleniem młodych sądeckich siatkarskich talentów.

([email protected], fot. IM), © Materiał chroniony prawem autorskim.







Dziękujemy za przesłanie błędu