Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 23 września. Imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli
20/04/2020 - 21:55

Maseczkowa afera w Rytrze. Wójt ostro dementuje plotki o kumoterstwie

Do każdej rodziny z Rytra trafiła jedna maseczka, która pomóc ma w ograniczeniu ryzyka związanego z epidemią koronawirusa ufundowana solidarnie przez miejscowych przedsiębiorców, radnych i z budżetu gminy. W sumie 1000 sztuk w ramach wsparcia w wywiązaniu się z wprowadzonego 16 kwietnia bezwzględnego obowiązku poruszania się w maseczkach w miejscach publicznych. Okazuje się jednak, że nie wszystkim ta forma pomocy przypadła do gustu.

Maseczkowa afera w Rytrze. Wójt ostro dementuje plotki o "wybrańcach"

Jak nas poinformował wójt Rytra Jan Kotarba inicjatorką akcji była radna Ewa Barczyk, szefowa Komisji Infrastruktury. To dzięki jej zaangażowaniu udało się skrzyknąć przedstawicieli lokalnego biznesu, radnych, którzy złożyli się na zakup wspomnianych maseczek.

 – Zależało nam, by z dniem 16 kwietnia gdy chodzenie w maseczkach stało się obowiązkowe, każda rodzina z Rytra miała swoją chociaż jedną maseczkę. Taką, którą można użyć idąc na zakupy czy coś załatwić. Wiele naszych rodzin znalazło się w trudnej sytuacji finansowej a maseczki w ostatnich dniach bardzo zdrożały. Na zakup maseczek złożyły się nasze ryterskie firmy i radni a gmina dołożyła ze swojej strony brakującą kwotę – wyjaśnia wójt Jan Kotarba.

Jednak niemal natychmiast po przeprowadzeniu akcji dystrybucji maseczek – za pośrednictwem ryterskich radnych – do naszej redakcji przyszedł anonimowy email o następującej treści: - Jak wiadomo cały świat jest pogrążony pandemią, każdy walczy z nią jak potrafi. Władze gminy Rytro również. Wspomagają wybranych mieszkańców darmowymi maseczkami. Część mieszkańców o niczym takim nie słyszała, część dostała maseczki dla każdego członka rodziny, a część tylko dla osób o ukończonym wieku. Brawo, oby tak dalej. Dbajmy o wybranych mieszkańców, a krytykujmy tych, którzy nam się sprzeciwiają. Tak jak to zrobił pracownik gminy Rytro na stronie urzędu gminy Rytro na Facebook'u pod zdjęciem pojemników na ubrania, przy których ktoś zostawił śmieci RTV/AGD. Może warto skorzystać z rady pana Grzegorza pracownika urzędu, którą to napisał w odpowiedzi, czyli ze zmiany miejsca zamieszkania.

Zobacz też: Koronawirus: z Rytra nadal można się wydostać do pracy. W Chełmcu dramat

Mimo że zarzuty były postawione anonimowo natychmiast skonfrontowaliśmy je z władzami gminy. – Zdecydowanie dementuję tę informację. Nikogo nie traktowaliśmy w sposób preferencyjny. Maseczki rozdzielane były po jednej na jeden numer domu i nie patrzyliśmy na to, czy mieszkają w nim jedna rodzina czy dwie. Zasada była prosta: jeden numer domu - jedna maseczka. Jedynie w szczególnych przypadkach, gdy wiedzieliśmy, że w danej nieruchomości mieszkają osoby starsze, te, które są najbardziej narażone na zarażenie, zostawialiśmy dwie, maksymalnie dwie maseczki – twierdzi kategorycznie wójt Rytra.

Samorządowiec podkreśla przy okazji, że na tym jednak gmina nie ma zamiaru poprzestać. – Maseczki kosztują teraz nawet po 17 złotych, dlatego nie wykluczamy rozszerzenia akcji i dokupienia maseczek. Jeśli już teraz ktoś jest w potrzebie, bo potrzebuje dodatkowej maseczki choćby dlatego, że musi chodzić do pracy, to może się zgłosić o pomoc do Urzędu Gminy.

ES [email protected] Fot.:dzięki uprzejmości UG w Rytrze







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe