Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 16 czerwca. Imieniny: Aliny, Anety, Benona
14/03/2024 - 11:20

Nie tylko zakażą montowania pieców gazowych. Będą przymusowe kosztowne remonty domów. Już padają terminy

Przymusowe remonty będą czekały kilka milionów ludzi. Parlament Europejski przegłosował przepisy zmieniające tak zwaną dyrektywę budynkową. Chodzi między innymi o zakaz montowania w nowych budynkach pieców na węgiel a nawet na gaz ziemny. Wprowadzony zostanie także obowiązek montowania paneli fotowoltaicznych.

Przyjęta unijna dyrektywa przewiduje, że od 2030 roku nowe budynki mają być zeroemisyjne. Termin jest jeszcze wcześniejszy jeśli chodzi o nowe budynki zajmowane przez władze publiczne lub będące ich własnością.W tym przypadku wskazano rok 2028.Istniejące budynki będą musiały być przekształcone na zeroemisyjne do 2050 roku,  zaś do 2040 roku planowane jest wycofanie kotłów na paliwa kopalne z budynków.

Czytaj też  Czytaj też Masakra na lokalnej drodze. Jezdnia jak po trzęsieniu ziemi [ZDJĘCIA]  

Będzie przymus remontowania i docieplania budynków na koszt właścicieli

Nowe regulacje oznaczają, że państwa członkowskie  muszą się zająć dekarbonizacją systemów grzewczych i wycofaniem paliw kopalnych w ogrzewaniu domów. To oznacza koniec tradycyjnych pieców na węgiel. Zdaniem eurokratów budynki odpowiadają za 36 procent emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej.  

Co to oznacza w praktyce? Przymusowe remonty i docieplanie budynków na koszt właścicieli. Dokument nakłada na obywateli państwa członkowskich szereg nakazów i będzie się to wiązać z ogromnymi wydatkami a co za tym idzie ze znacznym zubożeniem społeczeństwa.

Czyta też Ruszyły kontrole. Mogą też zapukać do waszych drzwi. Będą kary?  

Pod topór pójdą piece gazowe

Na pierwszy ogień  pójdzie zakaz używania kotłów na paliwa kopalne czyli na gaz, węgiel czy  ekogroszek. To właśnie one  mają być zakazane w pierwszej kolejności.

Europoseł Beata Szydło opublikowała w mediach społecznościowych nagranie, w którym odniosła się do decyzji Parlamentu Europejskiego. - Moja informacja o wymogach, które będą dotyczyły budynków, mieszkań już niedługo, przyjętych przez Parlament Europejski budzi emocje i dyskusję – stwierdziła była premier. Jak podkreśliła, „o Zielonym Ładzie i konsekwencjach tych regulacji trzeba rozmawiać, aby ludzie wiedzieli, co ich czeka”. - Są tacy eksperci, są tacy analitycy, którzy twierdzą, że Europa dokonuje skoku cywilizacyjnego, a rachunki za energię, dzięki tym regulacjom, będziemy ostatecznie płacić niższe. Ale zanim będziemy płacić niższe rachunki, będziemy musieli z własnych kieszeni dokonać kosztownych inwestycji przy remontowaniu czy budowie nowych mieszkań i budynków –  stwierdziła Szydło.

Temat dzieli koalicję rządzącą.  Dyrektywę budowlaną  poparli w większości politycy Lewicy i Róża Thun z Polski 2050. Od głosów wstrzymali się parlamentarzyści  Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.  

Jak wskazują eksperci zielone propozycje wpłyną negatywnie przede wszystkim na  zwykłych obywateli. Specjalizująca się  w prawie europejskim profesor Genowefa Grabowska  w wypowiedzi dla Telewizji Republika wskazywała, że rygorystyczne przepisy, jakie znalazły się w unijnej dyrektywie, będą oddziaływały nawet na cenę  zakupu  metra kwadratowego mieszkania, jeśli będzie zbudowane według nowych standardów wymagających ogromnych  nakładów  finansowych.

Czytaj też  Wzięli wielkie kredyty, teraz wojują w sądzie z bankami. I wygrywają  

Przymusowy remont będzie kosztować majątek

Według oficjalnych danych, w Polsce nawet 70 procent budynków nie spełnia europejskich standardów i wymaga remontów. Ile trzeba na to wydać pieniędzy? Majątek! Wedle szacunku ekspertów koszt doprowadzenia do zeroemisyjności domu o powierzchni 150-170 metrów kwadratowych z lat sześćdziesiątych  to około 300 tysięcy złotych.  

Czytaj też Nie żyje znany lokalny biznesmen. Był wszystkim znany z wielkiego serca

Równolegle rząd zapowiedział podwyższenie  podatku VAT  na żywność do 5 procent. Latem drastycznie mają podskoczyć ceny prądu.  To wszystko w połączeniu z kosztami ekologicznej, unijnej  polityki może oznaczać  powrót do wysokiej inflacji, a co za tym drożyzny, ostrzegają ekonomiści.  ([email protected])  







Dziękujemy za przesłanie błędu