Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 25 września. Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa
15/01/2019 - 18:30

Nowy Sącz: Czujnikiem w smog. Palący w piecu butami nie będzie spał spokojnie

Nowy Sącz wzbogacił się o 50 mobilnych czujników monitorujących stopień zanieczyszczenia powietrza w mieście. Honorowy Obywatel Miasta Nowego Sącza Zbigniew Konieczek, prezes firmy Newag. S.A. zakupił te przenośne urządzenia. Część z nich dostali do testowania sądeccy dziennikarze.

Walka ze smogiem, który w okresie jesienno-zimowym dosłownie dusi Nowy Sącz i poprawa jakości powietrza, którym oddychają mieszkańcy były i są sztandarowymi tezami programowymi, z którymi Koalicja Nowosądecka i obecny prezydent Ludomir Handzel szli do ubiegłorocznych wyborów samorządowych. Do podjęcia, i to jak najszybciej konkretnych działań został zobligowany Grzegorz Tabasz, nowy dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta w Nowym Sączu.

Czytaj także: Nowy Sącz: prezydent Ludomir Handzel będzie walczył ze smogiem. W jaki sposób?

Podczas dzisiejszego briefiengu prasowego w sądeckim ratuszu, prezydent Handzel zaprezentował podarowane miastu urządzenia.

- Co to jest smog? Wszyscy mieszkańcy Nowego Sącza doskonale wiedzą - mówił dzisiaj prezydent. - Czują to w gardłach i płucach. Nie jest dobrze, jeśli chodzi o zanieczyszczenie powietrza w Kotlinie Sądeckiej. Te urządzenia, które otrzymaliśmy pomogą nam określić skalę problemu.

To, że nowe czujniki pojawiły się Nowym Sączu są efektem rozmów, jakie w ostatnim czasie prezydent Ludomir Handzel prowadził z naukowcami z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

- Te mobilne urządzenia są w stanie wskazać w ciągu kilku sekund obszar, w którym występuje zanieczyszczenie cząsteczkami PM 2,5 oraz PM 10 - dodał prezydent. - Taki czujnik każdy może nosić przy sobie i kontrolować jakość powietrza zarówno wewnątrz pomieszczenia, jak i na zewnątrz. Czujnik musi być połączony poprzez odpowiednią aplikację z telefonem komórkowym (smartfonem). Osoby, które będą posiadały te czujniki są zobligowane do tego, aby wykonać dziennie co najmniej pięć pomiarów w terenie.

Miasto dysponuje pięćdziesięcioma czujnikami. Kupił je znany sądecki biznesmen. Następnym krokiem będzie tzw. "zmapowanie" całego terenu miasta oraz okolic pod kątem cząsteczek benzo(a)pirenu.

- Osoby, które wrzucają do domowych pieców stare buty, czy plastikowe butelki nie będą mogły już spać spokojnie - zauważa Ludomir Handzel. - Takie "mapowanie" wskaże z dużą dokładnością, który komin w mieście dostarcza do naszych płuc te groźne związki chemiczne. Szukamy wolontariuszy, którzy prowadzą sportowy tryb życia. Posiadając takie urządzenie będą mogli każdego dnia wykonać z pomocą takiego urządzenia pięć takich pomiarów w Nowym Sączu, czy w okolicy. Te badania pokażą nam, gdzie jest najgorzej.

Mobilny czujnik pokaże, jaka jest wspomniana niska emisja, w miejscu, w którym przebywa osoba posiadająca urządzenie. Do testowania takie czujniki otrzymali również sądeccy dziennikarze.

- To jest narzędzie edukacji - zapewniał Grzegorz Tabasz, dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM w Nowym Sączu. - Musimy pokazać mieszkańcom czym oddychają. To urządzenie pokazuje dane orientacyjne. Będziemy mogli porównać je z danymi z pozostałych mierników w mieście. Takie czujniki  używane są we Francji. Tworzy się interaktywna mapa, będąca narzędziem do prognozowania smogu.

Część tych urządzeń trafi też do szkół. Prezydent Handzel napomknął, że w Nowym Sączu jest między 3,5 do 4 tysięcy palenisk.

[email protected], fot. IM.







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe