Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 31 maja. Imieniny: Anieli, Feliksa, Kamili
18/09/2018 - 13:45

Nowy Sącz: skąd przy Elektrodowej te worki pełne śmieci? Czy jest czego się bać?

Co się dzieje niedaleko stadionu sportowego w Biegonicach przy ul. Elektrodowej, zaraz obok bramy wjazdowej do Carbonu? Mieszkańcy osiedla z niepokojem przyglądają się jak co i rusz pojawiają się tu sterty worków z tajemniczymi odpadami. Czy jest czego się bać?

-  Na ten plac przywożone są samochodami śmieci i tworzone są z nich hałdy. Nie wiemy czy to jest docelowe miejsce zbiórki śmieci - dzikie wysypisko, czy to ma służyć tylko do segregacji – dopytują zaniepokojeni mieszkańcy.

- Odpady organiczne pozostające na tym miejscu gniją i wydobywa się z nich odór, który w zależności od kierunku wiatru roznosi się po całej okolicy. Jest to niedopuszczalne, aby tego typu działalność była prowadzona w terenach rekreacyjnych przy boisku sportowym gdzie codziennie młodzież uprawia sport oraz w pobliżu domostw – twierdzą zdecydowanie.

Zobacz też: Nowy Sącz: co mają opłaty za wywóz śmieci do zniżek na miejskim basenie?

W pierwszej kolejności skontaktowaliśmy się z szefem zarządu osiedla Marianem Wolakiem. Ten opisując wspomnianą działkę zaznacza, że ogrodzona jest wysokimi blachami a całe podłoże jest wybetonowane. Trudno z zewnątrz zobaczyć, co tam jest, ale worki ze śmieciami rzeczywiście tu się pojawiają. – Raz jest ich więcej, raz mniej, raz nie ma wcale – zaznacza Wolak zastrzegając, że nikt z okolicznych oficjalnej skargi czy zapytania w tej sprawie nie składał. Nikt nie skarżył się też na jakiś smród czy inne nieprzyjemności związane z zwartością tajemniczych worków.

- A nawet wczoraj mieliśmy osiedlowe zebranie. Szkoda, że nie ma nikogo, kto by się pod takim zapytaniem podpisał, bo szybciej można by było się czegoś dowiedzieć – kwituje. Dodaje tez, że od jakiegoś czasu przy ul. Zakładowej działa sortownia śmieci i niewykluczone, że niepokojące okolicznych worki są z nią związane.

Jak śmieci i odpady, to nic nie może się dziać bez wiedzy Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta. Dzwonimy zatem do dyrektor wydziału. Marta Wieciech – Kumięga uspokaja – działalność prowadzona jest na rok. Spółka, która dysponuje terenem dostała zgodę na prowadzenie przez rok punktu zbierania odpadów.

Zobacz też: Wyjątkowo śmierdząca sprawa. Dlaczego na osiedle Gorzków wkroczyli inspektorzy ochrony środowiska?

Dlaczego na rok? Bo nie ma tu jeszcze uchwalonego planu zagospodarowania przestrzennego. Ale najważniejsza wiadomość jest taka, że w workach, które tak martwią miejscowych są jedynie plastikowe odpady np. butelki. Dodatkowo przedsiębiorca może tu też prowadzić rozbiórkę odpadów wielkogabarytowych. – Mebli, kanap czy szaf – wylicza urzędniczka. Nie ma mowy, żeby pojawiły się tu odpady biologiczne, które mogą stanowić źródło smrodu czy wabik dla szczurów czy tym podobnych uciążliwości

Wieciech-Kumięga zaznacza, że 6 września na wniosek mieszkańców kontrolę przeprowadzili tu Strażnicy Miejscy, którzy nie stwierdzili nieprawidłowości czy zagrożenia dla okolicznych.

ES [email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu