Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 21 października. Imieniny: Celiny, Hilarego, Janusza
28/07/2014 - 07:56

Pierogi jak poezja i skrywane kulinarne tajemnice

Pierogi z suszonymi śliwkami polewane miodem i orzechami, kapuśniak z grzybami, konfitury z czarnego bzu, placki ziemniaczane po rytersku, podpłomyki i swojski chleb ze smalce. To tylko niektóre przysmaki z długiej listy regionalnych specjałów, które można było skosztować podczas Sądeckiego Jarmarku Regionalnego w Nawojowej.
Jarmarkowi goście dopisali i tłumnie zjawili się na placu przy Gminnym Ośrodku Kultury w Nawojowej. Amatorów regionalnych klimatów nie zraził upał. Wszyscy zgodnie podkreślali, że dla niepowtarzalnego kolorytu.

-Uważam, że powinniśmy jak najwięcej czerpać dla siebie z wielkiego bogactwa naszej kultury. To przywiązanie do Sądecczyzny i jej barwnego folkloru staram się zaszczepić mojej 7-letniej córce - mówi pan Janusz z Nowego Sącza.

Największym zainteresowaniem cieszyła się degustacja potraw regionalnych. Prawdziwa poezja - zachwycali się pierogami z suszonymi śliwkami polewanymi miodem z orzechami turyści z Krakowa. Jeszcze inni zajadali się kapuśniakiem i z grzybami, podpłomykami czy swojskim chlebem ze smalcem. Ale były też smaki niespotykane, takie jak konfitura z czarnego bzu czy podawana do mięs jarzębina w miodzie. Te i inne specjały przywiała do Nawojowej Anna Poznańska z Wyskitnej. Jej sok z białego bzu, z tak zwanych baldachimków bardzo smakował jednej z pań degustującej przysmaki. Tak bardzo, że poprosiła o jego recepturę.

-0, nie ! Nie ma mowy, ale za to chętnie się z panią zaprzyjaźnię - odpowiada żartobliwie pani Anna

Bo przepisy to pilnie strzeżone familijne tajemnice. W rodzinie Anny Poznańskiej przekazywane są po kądzieli z pokolenia na pokolenie.

-Niektóre przepisy są bardzo stare. Liczą sobie nawet ponad dwieście lat. Ale te kulinarne tajemnice moich prababek pozostają wyłącznie w rodzinie Nikomu ich nie zdradzamy.

Iza z Ryszardem do Nawojowej przyjechali z Grybowa. Podkreślają, że uwielbiają takie regionalne imprezy.

- Jeśli tylko mamy czas robimy takie weekendowe objazdy. Zawsze świetnie się bawimy. Po prostu lubimy naszą regionalną kulturę, którą należy chronić przed plastikowym współczesnym kiczem i kultywować.

Na s Sądeckim Jarmarku Regionalnym w Nawojowej można było znaleźć prawdziwe perełki rękodzieła artystycznego. Danuta Zając z Frycowej prezentowała na swoim straganie przepiękne serwety.
To zapomniana technika koronkarstwa na drutach. Żeby wyszły te wszystkie skomplikowane wzory, robi się je za pomocą swoistego rodzaju szyfru i nie można się pomylić. To niezwykle pracochłonna technika. Dużą serwetę robi się przez kilka miesięcy.

Na regionalnych straganach barwami mieniły się obrazy malowane na szkle i drewnie oraz gobeliny. Twórcy ludowi prezentowali także wyroby z bibuły, koronki, wosku pszczelego, a także hafciarstwo.

Atrakcja jarmarku były także występy zespołów regionalnych: Małe Łącko, Niskowioki, Tradycja Skalnik, oraz Rożnowska Dolina. Nie zabraknie konkursów wiedzy o Sądecczyźnie oraz licznych atrakcji dla najmłodszych.

Tegoroczny Sądecki Jarmark Regionalny był szóstą edycją imprezy organizowanej przez Powiat Nowosądecki w ramach projektu „Lokalne inicjatywy na rzecz rozwoju regionalnego powiatu gorlickiego i nowosądeckiego. Głównym celem Jarmarków jest promocja produktu turystycznego ziemi gorlickiej i nowosądeckiej, tradycyjnych produktów lokalnych i regionalnego rzemiosła, poprzez prezentację kuchni regionalnej w wykonaniu kół gospodyń wiejskich, dorobku twórców ludowych oraz produktów regionalnych połączonych z występami zespołów ludowych.

Agnieszka Michalik
Fot. autora


 
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu