Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 12 listopada. Imieniny: Konrada, Renaty, Witolda
04/06/2019 - 12:30

Profesor Bolesław Faron o 4 czerwca 1989 roku

- Czerwiec 1989 roku zastał mnie w Wiedniu - wspomina profesor Bolesław Faron.- Od sierpnia 1986 r. pracowałem tu jako radca ambasady ds. kultury, nauki i oświaty i dyrektor Instytutu Polskiego. Toteż dokonujące się wówczas przemiany, obrady Okrągłego Stołu, sejm kontraktowy obserwowałem z tamtejszej perspektywy.


- Zdany byłem na bieżące informacje w austriackiej telewizji, prasie, zwłaszcza w „Die Presse”, a także polskich czasopism, które docierały do Instytutu Polskiego z pewnym opóźnieniem. Nie było natomiast dostępu do polskiej telewizji. Z relacji wiedeńskich mediów, a także z codziennych raportów ambasadora otrzymywaliśmy na bieżąco dość obiektywny przekaz na temat przemian, jakie dokonują się w kraju, w miarę obszerne informacje o obradach Okrągłego Stołu, o podjętych tam uzgodnieniach i realizacji kolejnych etapów przeobrażeń ustrojowych.

Niebawem dotarły informacje niejako z pierwszej ręki, gdyż do Wiednia poczęli przyjeżdżać działacze opozycji demokratycznej. Pamiętam spotkanie z Tadeuszem Mazowieckim, które odbywało się bodajże w pomieszczeniach tamtejszego PEN-Clubu. Odpowiadał w języku niemieckim na liczne pytania zebranych tam intelektualistów, pisarzy, ludzi kultury o istotę dokonujących się w Polsce przekształceń. Robił wrażenie człowieka bardzo zmęczonego.

W centrum międzynarodowych konferencji i siedzibie agend Organizacji Narodów Zjednoczonych, tzw. UNO-City, Mazowiecki spotkał się z liczną grupą polityków Lech Wałęsa. Z właściwą sobie swobodą przedstawił dzieje „Solidarności” i swoją rolę w wolnym związku zawodowym. Znana w środowisku wiedeńskim Liliana Niesielska przekładała jego wykład na język niemiecki. Instytut Polski odwiedzili – Lech i Jarosław Kaczyńscy. Spotkali się tutaj z austriacką Polonią żywo zainteresowaną polityczną sytuacją w kraju. Masowo przyjeżdżali nad Dunaj dziennikarze różnych gazet, przynosząc różnego typu informacje.

Widomym znakiem nowego była zmiana ambasadora.  Stanowisko to objął od września 1990 r. Władysław Bartoszewski, który w sposób dość niekonwencjonalny wypełniał swoją funkcję. Nie złożył np. wizyty burmistrzowi Wiednia w pierwszych tygodniach swego urzędowania. Wśród polityków wiedeńskich i działaczy organizacji polonijnych cieszył się dużym uznaniem.

Innym przykładem przeobrażeń była decyzja Ministerstwa Kultury i Sztuki o powołaniu w Instytutach Polskich Rad Programowych, do których mieli wchodzić przedstawiciele kultury kraju urzędowania i reprezentanci Polonii. Powołałem takie ciało w IP w Wiedniu. Wśród dziewięciu członków znaleźli się np. ks. dr Kazimierz Wójtowicz, proboszcz parafii w III Dzielnicy, poeta oraz dr Theodor Kanitzer, Austriak, prezes Międzynarodowego Towarzystwa Chopinowskiego, wielce zasłużony dla propagowania polskiej kultury muzycznej. Instytut realizował swój program. Był bowiem placówką stosunkowo niezależną. Kolejni ambasadorowie nie ingerowali w jego zamierzenia. Mimo, że moja kadencja dobiegała końca w momencie przyjazdu ambasadora Bartoszewskiego (odbył się w sierpniu nawet bankiet pożegnalny w ambasadzie), na jego prośbę pozostałem na stanowisku do końca roku.

 – Chcę przyjrzeć się, jak pod pańskim kierownictwem funkcjonuje Instytut – stwierdził – gdyż dużo dobrego na ten temat słyszałem w Warszawie…

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu