Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lipca. Imieniny: Anny, Mirosławy, Joachima
18/04/2021 - 20:00

Redaktor Henryk Szewczyk odszedł cztery lata temu, a nam ciągle go brakuje

19 kwietnia 2017 roku odszedł nagle nasz redakcyjny kolega, mentor, opoka w każdym zawodowym, a i nie raz prywatnym kryzysie. Odszedł też wielki patriota, nieugięty opozycjonista. Mija czwarta rocznica jego śmierci, a nam ciągle tak samo go brakuje.

Redaktor Henryk Szewczyk odszedł pięć lat temu, a nam ciągle Go brakuje tak samo

„Heniu Szewczyk – i wszystko jasne” - tak żartobliwie - a poczucie humoru nigdy Henia nie opuszczało - i najszybciej można opisać jego rolę – dziennikarską i społeczną – w Nowym Sączu i na Sądecczyźnie.

Erudycji i wiedzy o naszym regionie pozazdrościć mu może do dziś każdy młody – to jedno z jego ulubionych określeń – żurnalista. Świetne pióro, wyraziste poglądy, których potrafił twardo bronić, nieprzemijająca z wiekiem ciekawość świata i ludzi, która przekładała się na wręcz fantastyczną liczbę anegdot… Dziennikarz z krwi i kości, znał wszystkich i wszyscy znali jego. Przez dwa lata redaktor naczelny portalu Sądeczanin i serce naszego miesięcznika. Zawsze gotów doradzić, wesprzeć, zmotywować. Takim go my, jego redakcyjni koledzy, cały czas pamiętamy.

Odszedł za wcześnie, nagle. Jego śmierć to również niepowetowana strata dla Sądecczyzny. W czasie stanu wojennego był wśród nieugiętych, trafił na karty Encyklopedii „Solidarności". Za swoje zasługi w działalności opozycyjnej odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2017) i Krzyżem Wolności i Solidarności (2018). Współautor publikacji "Bóg, Honor, Ojczyzna. Sądeccy Żołnierze i Generałowie w Służbie Niepodległej Rzeczpospolitej" wydanej w 2008 roku a wraz z Sylwestrem Adamczykiem kolejnej - „Tajemnice Sądeckiej Bezpieki”.

Byliśmy dziś na grobie Henia, bo tak wszyscy się do niego zwracaliśmy.  Wspominaliśmy  Go i te wspomnienia były pełne ciepła i uśmiechu…  Nie dało się inaczej, bo był niezwykłe wesoły i miał ogromne poczucie humoru i dystans do samego siebie.  Tak bardzo brakuje nam jego anegdot, tych wspólnych wybuchów śmiechu w redakcji,  przekomarzanek i jego gołębiego serca,  które dla nas miał. Mówimy Ci Heniu  do zobaczenia.  Dokończymy te wszystkie nasze rozmowy na tamtym świecie.

Heniu, tęsknimy... Redakcja.







Dziękujemy za przesłanie błędu