Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 26 września. Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji
20/11/2019 - 18:35

Rekordzista „wisiał” 147 tysięcy. Jest skuteczny bat na mandatowych dłużników

Pod lupę Najwyższej Izby Kontroli trafił rządowy system ściągania mandatów z kierowców, który okazuje się nieskuteczny. Tylko w latach 2011-2012 państwa tracił rocznie z tego powodu ponad 100 milionów. Mandatowy rekordzista miał w nosie… 147 tys. złotych długu. Teraz bezkarność ma się skończyć.

Kierowcy nie płacą mandatów, bo system ich dochodzenia od wielu lat jest w Polsce nieskuteczny. Budżet państwa traci na tym rocznie wiele milionów złotych – wynika z raportu NIK. Kontrolerzy Izby przypominają, że już w 2013 roku alarmowali o kiepskiej ściągalności kar. Już wtedy w Polsce tylko blisko połowa ukaranych, płaciła dobrowolnie mandaty. W latach 2011-2012 Skarb Państwa tracił ponad 100 milionów złotych rocznie z powodu przedawnienia się należności z tytułu mandatów – poinformowała NIK. 

czytaj też No szok! Od dziś można dostać 500 zł mandatu za nietrzymanie rąk na kierownicy?

– Unikanie zapłaty mandatu nie wiązało się dla ukaranego kierowcy z jakąkolwiek dotkliwą inną sankcją o charakterze finansowym bądź niefinansowym, stanowiąc tym samym zachętę do odłożenia w czasie dokonania należnej płatności. Znacząca skala przypadków, w których pomimo zaangażowania organów państwa, nie doszło do wyegzekwowania nałożonych kar, utrwalała w części społeczeństwa przekonanie o braku nieuchronności wykonania kary – piszą w raporcie kontrolerzy NIK.

Sytuację miała uzdrowić wprowadzona z początkiem 2016 roku  reorganizacja, która polegała na scentralizowaniu obsługi mandatów karnych. I co? Skończyło się klapą.  Z przeprowadzonej kontroli obejmującej lata 2016-2018 wynika, że zmiana nic nie dała. Skuteczność ściągania mandatowych długów się nie poprawiła. Jednocześnie, informuje NIK, wzrosły koszty funkcjonowania tego systemu o blisko 6 mln zł rocznie, czyli o ponad 30 proc.

Czytaj też To mrozi krew w żyłach. W sądeckich sklepach dają trujące paragony? 

– W latach 2016-2018 wystawiono mandaty na ponad 2 mld zł, ale do budżetu wpłynęło jedynie 1 mld 300 mln zł. W jednym przypadku rekordzista otrzymał w tym okresie mandaty na kwotę przekraczającą 147 tys. zł. Znacznej części kar nie udaje się po prostu wyegzekwować na czas i należności te ulegają przedawnieniu – wynika z raportu kontrolerów, którzy już sześć lat temu proponowali sposób na zdyscyplinowanie uporczywych dłużników. Jaki? Usunięcie punktów karnych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców miało być uzależnione od uiszczenia grzywny.

Teraz, po miażdżących wynikach kontroli, pomysł wrócił. NIK podpierając się wynikami nowego raportu zwróciła się do resortu spraw wewnętrznych i administracji o podjęcie działań, które pozwoliłyby na wprowadzenie zaproponowanego rozwiązania.

[email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe