Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 15 listopada. Imieniny: Amielii, Idalii, Leopolda
15/10/2019 - 11:15

Ruszył proces w sprawie tragicznego wypadku w Łęce. Oskarżony stanął przed sądem

W Sądzie Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces w sprawie tragicznego wypadku w Łęce, do którego doszło 8 sierpnia 2018 roku. Cysterna, którą kierował pochodzący z gminy Łużna Jan S., staranowała trzy samochody.

Pierwszym autem marki Nissan Patrol jechały trzy osoby. Wszystkie trafiły do szpitala. Na szczęście nic poważnego im się nie stało. Następnie ciężarówka zderzyła się z Volkswagenem Passatem, którym jechała rodzina z Lipnicy Wielkiej. Niestety 32-letni mężczyzna oraz 6-letni chłopczyk zginęli na miejscu. 32-letnia kobieta, który była w zaawansowanej ciąży została zabrana do szpitala w Nowym Sączu. Niestety jej życia nie udało się uratować. Zginęło również jej nienarodzone dziecko. Przeżyła jedynie 10-letnia dziewczynka, która również podróżowała tym samochodem.

Zobacz też Dzisiaj mija rok od tragedii w Łęce. W wypadku zginęła cała rodzina

Jakby tego było mało, cysterna uderzyła również w Opla Astrę, którym jechał mieszkaniec Jasiennej. Jego samochód został zepchnięty do głębokiego rowu. Mężczyzna w krytycznym stanie został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do krakowskiego szpitala. Na szczęście przeżył i powoli wraca do zdrowia.

Niewiele brakowało, a ciężarówka zderzyłaby się jeszcze z Peugeotem, którym jechały cztery osoby, ale kierowca osobówki gwałtownie skręcił w lewą stronę i dzięki temu uniknął czołowego zderzenia.

Zobacz też Tragiczny wypadek w Łęce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia

Oskarżony Jan S. zasiadł dzisiaj na ławie oskarżonych. Prokuratura zarzuca mu nieumyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym zagrażającej życiu lub zdrowiu wielu osób, za co grozi mu 8 lat więzienia.

Mężczyzna nie przyznał się do winy. Sędzia odczytał jego zeznania, z których wynika, że przejeżdżając cysterną przez Łękę, sięgnął lewą ręką do półki, która znajduje się za fotelem kierowcy, chcąc wziąć butelkę z wodą mineralną. Widział zbliżające się z przeciwnego kierunku samochody. Cały czas obserwował drogę przed sobą. Z nieznanych mu przyczyn nagle znalazł się na przeciwnym pasie drogi i wtedy zderzył się z trzema samochodami. Sprawca wypadku wyraził skruchę przed sądem.

Zobacz też Minęły trzy miesiące od wypadku w Łęce. Kierowca cysterny jest już na wolności

Mężczyzna nie chciał dzisiaj składać żadnych dodatkowych wyjaśnień. O godz. 11 w sądzie miały wstawić się osoby, które podróżowały Nissanem Patrolem, który jako pierwszy został staranowany przez cysternę. Jutro z kolei zostanie przesłuchany kierowca Opla Astry. W dzisiejszej rozprawie wzięła udział także rodzina osób, które zginęły w wypadku.

RG [email protected], Fot. RG

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu