Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 22 stycznia. Imieniny: Dominiki, Mateusza, Wincentego
12/10/2020 - 10:55

Szpitale mnożą liczbę łóżek dla chorych na COVID. W Krynicy ledwie 24 miejsca

Szpitale w Małopolsce zwiększyły, na polecenie wojewody, liczbę łóżek dla chorych na koronawirus. W naszym regionie ta baza została poszerzona m.in. w szpitalach w: Nowym Sączu, Krynicy Zdroju i Limanowej.

Walka z koronawirusem trwa. Od dzisiaj Szpital Uniwersytecki w Krakowie, największa i najbardziej wyspecjalizowana placówka medyczna w Małopolsce, która pełni wiodącą rolę w systemie opieki nad pacjentami między innymi chorującymi na COVID jest szpitalem koordynującym. 

Czytaj także: Sprawdź, komu NFZ zrefunduje szczepienia przeciw grypie za granicą

Wojewoda małopolski Łukasz Kmita zdecydował, w związku z coraz trudniejszą sytuacją epidemiologiczną w Małopolsce zwiększyć liczbę łózek w Małopolsce o około 450, między innymi właśnie w szpitalach powiatowych.

Łącznie łóżek dla pacjentów chorujących na COVID w Małopolsce jest już około 1,5 tysiąca i nie wykluczone, że trzeba będzie tę liczbę jeszcze zwiększyć. Sytuacja, jeśli chodzi o rozwój pandemii jest bardzo dynamiczna.

Jak dowiedział się „Sądeczanin” w szpitalu w Krynicy Zdroju, który jest placówką, dla którego organem założycielskim jest powiat nowosądecki przygotowanych zostało łącznie dwadzieścia cztery łóżka dla pacjentów, u których zostało potwierdzone zakażenie koronawirusemm i osiem łóżek obserwacyjnych dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia.

- Wojewoda przyjął zasadę, że 15 procent łóżek z każdego szpitala ma zostać przekształconych w miejsca dla pacjentów zakażonych koronawiriusem – mówi Sławomir Kmak, dyrektor krynickiego szpitala. – Przeorganizowaliśmy oddział chorób wewnętrznych. Chorzy będą przebywali w jego wydzielonej części. Działamy w obecnej sytuacji w warunkach ponadstandardowych. Szpitale muszą się przeorganizować. Nie ma innego wyjścia. Zobaczymy, co będzie dalej?

Dyrektor krynickiego szpitala zapewnia, że pacjenci mają zapewnioną szerokorozumianą opiekę.

- Personel pracuje w pełnym zabezpieczeniu, ale nie wykluczam, w sytuacji podbramkowej, rotacji – dodał.

Niestety z wielu szpitali w Polsce napływają sygnały, że koronawirus nie omija pracowników szpitali będących na pierwszej linii frontu – lekarzy, personel medyczny.

- Jest to trudny czas, w tym także dla personelu medycznego – dodaje szef krynickiej lecznicy. – Trzeba pamiętać o tym, że działamy w specyficznych warunkach.

i.michalec@sadeczanin.info, fot. arch. Szpitala w Krynicy Zdroju







Dziękujemy za przesłanie błędu