Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 lutego. Imieniny: Bogumiła, Eweliny, Mirosława
10/12/2023 - 07:25

Testament – ostatnia wola zanim kostucha się objawi. Kiedyś był normą, a teraz?

W konsumpcyjnym świecie, bo taki teraz jest - myślimy raczej o sprawach doczesnych. Robimy plany, myślimy przyszłościowo. Żyjemy szybko w biegu, w stresie. Nie zastanawiamy się nad tym, jakie kroki podjąć na wypadek śmierci. Po każdego z nas upomni się śmierć. Jednych zabierze wcześniej, innych później. Tylko część osób porządkuje swoje sprawy na wypadek śmierci. W Polsce zaledwie kilkanaście procent decyduje się na sporządzenie u notariusza testamentu czyli swojej ostatniej woli.

Czytaj także: Sądecka starówka widziana z lotu ptaka. Tego nie wiesz o sercu Nowego Sącza [WIDEO, ZDJĘCIA]

Jak pisze w artykule „Dobre umieranie – testamenty i klepsydry zmarłych” znany sądecki historyk i archiwista Sylwester Rękas, kierownik sądeckiej delegatury Archiwum Narodowego w Krakowie, w ostatnich latach nieco zmieniło się podejście nas żyjących do tematu śmierci, do porządkowania za życia spraw doczesnych, ale wciąż temat ten jest wstydliwie omijany.

Dawniej tak nie było – Śmierć była oswojona. Z

Zawczasu porządkowali swoje sprawy, zwłaszcza majątkowe

Śmierć była częsta, umierały dzieci na różne choroby, ludzie ginęli na wojnach, były epidemie, ludzie po prostu żyli krócej. Śmierć była oswojona, była jednym z częstych elementów dnia codziennego. Ponieważ ludzie ze śmiercią mieli często do czynienia, a równocześnie chcieli zapewnić spokój swoim potomnym, zawczasu przygotowywali się do śmierci, porządkując swoje doczesne sprawy, w tym sprawy majątkowe.

Po II wojnie światowej, w okresie PRL, kiedy doszło też do pewnej laicyzacji i spadku wartości nieruchomości, ten zwyczaj stał się mniej popularny. Uznano być może, że nie ma sensu dzielić czegoś, co i tak ma znikomą wartość. Do dzisiaj ludzie odkładają raczej na później uporządkowanie swoich spraw. W ten sposób często pozostawiają sprawy majątkowe nieuregulowane. Gorzej, gdy dla dzieci pozostawiają jeszcze jakieś niespłacone długi. Jak przewrotnie powiedział ks. prof. Józef Tischner – dzieciom należy zostawić długi, wtedy na pewno będą nas długo pamiętały…

Ludzie dawniej, a zapobiegliwi także dzisiaj, chcąc uniknąć po swojej śmierci rodzinnych kłótni i  dochodzenia spraw spadkowych przed sądem – sporządzają testament. Obecnie sporządzanie testamentu nie jest nagminne. W Polsce testament sporządziło może kilkanaście procent ludzi.

Czytaj także: Taki obrazek z Nowego Sącza. Nawet nie widać, co to za świątynia [ZDJĘCIA}

W sądeckiej delegaturze Archiwum Narodowego w Krakowie znajduje się bardzo bogaty zasób testamentów, które sporządzali kiedyś mieszkańcy miasta.

Od kiedy były sporządzane testamenty?

Testamenty upowszechniły się w XVI w., ale były sporządzane i wcześniej. W Polsce pojawiają się w XII w. Zwyczaj ich spisywania był propagowany przez Kościół w „podręcznikach dobrego umierania” (Ars bene moriendi), bardzo popularnych u schyłku średniowiecza, ale sporządzanych jeszcze przez kilka stuleci. O ile wcześniej (w starożytności) był aktem wyłącznie regulującym sprawy własnościowe, to w  średniowieczu stał się aktem również religijnym. Do czasów nowożytnych sprawy testamentów były prowadzone przez sądy kościelne, w Polsce także wpisywane były do ksiąg miejskich (rzadziej ziemskich, prawo ziemskie, szlacheckie było niechętne testamentom, uważając, że naturalne jest dziedziczenie w ramach rodziny). Tak było aż do końca XVIII w. w całej Europie.

Czytaj także: Jest się czego obawiać. Tego niebezpieczeństwa nie widać. Chyba, że… [ZDJĘCIA]

Na Sądecczyźnie charakter aktu religijnego utrzymał się jeszcze w XIX w., a nawet w XX w. Dopiero w okresie PRL testamenty znów przybrały formę suchego aktu urzędowego, jedynie dotyczącego własności, z krótką dyspozycją co do majątku. Spisywane były czasem w  obecności świadków i  władz miejscowej administracji.

Czytaj dalej - TUTAJ







Dziękujemy za przesłanie błędu