Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 17 stycznia. Imieniny: Antoniego, Henryki, Mariana
17/11/2020 - 05:45

Umarł, bo lekarka nie przyjęła go na SOR? Jak to się mogło stać

Oddział ratunkowy, to tam walczy się o ludzkie życie. W limanowskim szpitalu stało się inaczej. Lekarz nie przyjął uskarżającego się na duszności 56-letniego mężczyzny, bo ten nie miał wykonanego testu na COVID. Człowiek wrócił do domu i umarł. Takie są wstępne ustalenia prokuratury, która prowadzui sledztwo w tej bulwersującej sprawie, o której pisaliśmy tydzień. Placówka trafiła też pod lupę Narodowego Funduszu Zdrowia.

Ten dramat rozegrał się tydzień temu. Rano do oddziału ratunkowego limanowskiego szpitala zgłosił się 56-letni mężczyzna. Miał się uskarżać na duszności i kłopoty z oddychaniem. Na SOR nie został jednak przyjęty. Nie zgodziła się na to pełniąca dyżur lekarka, bo mężczyzna nie miał wykonanego testu na obecność koronawirusa. Potem rozegrała się tragedia. Po powrocie do domu zasłabł. Jego serce przestało bić. Ratownicy wezwanego ambulansu próbowali go reanimować. Nie udało się. Mężczyzna zmarł.

W tej sprawie śledztwo wszczęła limanowska prokuratura, która gromadzi dowody. To między innymi szpitalna dokumentacja i monitoring, o czym poinformował w rozmowie z „Sądeczaninem” dyrektor placówki Marcin Radzięta.

Prokuratura powołała już biegłych, którzy przeprowadzili sekcję zwłok. Trwa oczekiwanie na wyniki. Postępowanie prowadzone jest pod kątem nieudzielenia pomocy i nieumyślnego spowodowania śmierci. Grozi za to do pięciu lat więzienia.

Limanowski szpital trafił też pod lupę Narodowego Funduszy Zdrowia. - Zażądaliśmy pilnych wyjaśnień od dyrekcji placówki – mówi Aleksandra Kwiecień z małopolskiego oddziału NFZ.

Czy Fundusz poznał już wersję wydarzeń lekarki, która pełniła wówczas dyżur na SOR? Czy miał wgląd w medyczną dokumentację? Na te pytania rzeczniczka nie odpowiada.

Jakie konsekwencje może ponieść limanowski szpital? Rozstrzygnięć należy oczekiwać, kiedy NFZ otrzyma wyjaśnienia od placówki – podaje Radio Kraków. - Może się skończyć kontrolą i karą finansową.  

Wysokość takiej kary jest uzależniona między innymi od wysokości kontraktu danej placówki z Funduszem. Może ona wynieść od jednego do dwóch procent wartości umowy z NFZ w zakresie świadczeń medycznych – poinformowała rozgłośnia. (jagienka.michalik@sadeczanin.info)







Dziękujemy za przesłanie błędu