Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 18 listopada. Imieniny: Klaudyny, Romana, Tomasza
08/04/2018 - 14:40

Uwięziła psa w rozgrzanym aucie i poszła na zakupy. Czy można było rozwalić jej szybę?

To był prawdziwy wybuch ciepła. Termometry w słońcu pokazywały w sobotę w Nowym Sączu blisko dwadzieścia stopni. Jaka temperatura mogła być w rozgrzanym, zamkniętym aucie na betonowym parkingu? Dwadzieścia pięć, trzydzieści stopni? Jak czuje się pies uwięziony w gorącej pułapce przez swoją właścielkę, która poszła na zakupy.

Taką bezdusznością i bezmyślnością wykazała się kobieta, która ze swoim pupilem, ogromnym wilczurem, przyjechała na zakupy do Tesco w galerii handlowej Gołąbkowice..

- Pani przyszła po trzydziestu pięciu minutach. Była zbulwersowana tym, że domagamy się wypuszczenia psa - napisał internauta, który był świadkiem sytuacji i zdjęcie uwięzionego w rozgrzanym aucie wilczura wrzucił do sieci.

Czytaj też Krowy też mogą liczyć na strażaków! Brawurowa akcja w Nowym Sączu [ZDJĘCIA]

-  Ludzie! mamy w słońcu dziewiętnaście stopni. W zamkniętym samochodzie jest z dwadzieścia pięć, jak nie więcej - apeluje internauta.

Następnym razem wybij szybę - radzi ktoś w komentarzu.

Czy mamy do tego prawo? Najlepiej wezwać policję, ale co w sytuacji, która może być dramatyczna i każda minuta się liczy?

Jeden z internautów zamieszcza radę na stronie Demotywatory.pl

Z kolei Fundacja Viva przytacza wypowiedź byłego już rzecznika prasowego Komendanta Głównego Policji Pawła Sokołwskiego, który stwierdził, że możemy, a nawet powinniśmy zdecydować się na wybicie szyby i uwolnienie zwierzaka.

Czasem jednak warto się zastanowić, żeby uniknąć niepotrzebnych kłopotów. W przypadku samochodu stojącego przed centrum handlowym  można poprosić ochronę o nadanie komunikatu. Wystarczy podać numer rejestracyjny auta i poprosić właściciela o pilne podejście do auta.  Co, w sytuacji, kiedy widać, że zwierzęciem jest naprawdę źle?

- Trzeba wziąć sprawy w swoje ręce i rozbić szybę –mówi prawnik Zbigniew Gorczyński, który radzi jednak, żeby rozejrzeć się za świadkami, którzy w sytuacji konfliktowej mogliby potwierdzić, że zdrowie czworonoga było faktycznie zagrożone.

Dobrym pomysłem jest też sięgnięcie do kieszeni po smarfona i włączenie kamery. Takie zabezpieczenie dowodowe powinno zagwarantować nam, że w sytuacji spornej sąd stanie po naszej stronie – dodaje prawnik.

[email protected] fot. Facebook. Demotywatory.pl

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu