Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 26 września. Imieniny: Cypriana, Justyny, Łucji
20/03/2013 - 11:40

Wędkarze odkryli martwe ryby na stawach. Zabił je brak tlenu?

Plotki, ukleje i inne mniejsze ryby jeszcze wczoraj (19 marca) pływały do góry brzuchami w jednym ze stawów w Starym Sączu. Martwe ryby odkryli początkiem tygodnia wędkarze, a sprawą zainteresowali władze gminy oraz m.in. naszą redakcję.
Na portalu Wedkuje24h.eu w poniedziałek rano (18 marca) pojawił się wpis jednej z użytkowniczek, która informuje o martwych rybach znalezionych w jednym ze stawów w Starym Sączu. Z postu wynika, że wędkarze na ryby natrafili w niedzielę. Udało im się przerzucić do większego stawu garstkę tych, które jeszcze żyły. Do wpisu użytkowniczka portalu dołączyła także zdjęcia, na których widoczna jest znaczna ilość mniejszych ryb, pływających w wodzie do góry brzuchami. Starosądeczanka uważa, że za zaistniałą sytuację odpowiada dzierżawca stawów z firmy Albaros.
Od 1997 roku sukcesywnie zarybiam stawy, które są dzierżawione i nadzorowane przez firmę. Jeszcze na jesień do stawów puściłem 1,5 tony karpia i karasia. Nie robię tego po to, żeby doprowadzić do ich padnięcia – oburza się dzierżawca. – O śniętych rybach wiem, ale nie padły one w stawie, który jest pod moim zarządem. Znaleziono je na terenie budowanego przez gminę aquaparku. Z tego co widziałem to głównie małe rybki: płotki i ukleje – dodaje.
O znalezisku zostały poinformowane władze Starego Sącza. Wczoraj (19 marca) nad stawy udał się Kazimierz Gizicki, zastępca burmistrza.
Martwe ryby nie znajdowały się w dużym stawie, na terenie którego trwają prace związane z budową aquaparku, ale w nazwijmy to oczku wodnym odgrodzonym od tego stawu groblą. Prawdopodobnie padły po tym, jak wodę pokryła warstwa lody i brakło im tlenu – mówi zastępca burmistrza Starego Sącza. – To niewielkie oczko wodne, głębokie może na 30 cm. Gdy przyszedł mróz prawdopodobnie nikt nie pomyślał o zrobieniu w tafli wody przerębli, dzięki której ryby miałyby dostęp do tlenu – dodaje.
Kierownik Działu Inspekcji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska delegatury w Nowym Sączu przyznaje, że takie sytuacje się zdarzają.
Nie otrzymaliśmy zgłoszenia tego zdarzenia, ale z doświadczenia wiem, że ryby mogły się po prostu udusić. Tak się czasami zdarza i zazwyczaj nie ma w tym winy człowieka – zaznacza Jadwiga Pach.

(ALF)
Fot. Wedkuje24h.eu






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin - wydanie wrześniowe