Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 20 maja. Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Krystyny
10/03/2024 - 10:50

Wydarzenia w Korzennej wstrząsnęły regionem. Kandydat w szpitalu. Co na to wójt i radny?

O wydarzeniach w Korzennej zrobiło się w całym naszym regionie bardzo głośno. Pobicie kandydującego do rady gminy Zbigniewa Bulandy jest szeroko komentowane. Dość zaskakujące oświadczenie wydał wójt gminy Korzenna, Leszek Skowron. W całej sprawie pojawia się również nazwisko jednego z obecnych radnych.

Pobicie w gminie Korzenna

Już za miesiąc wybory samorządowe. Temperatura sięga zenitu. Niestety, nie brakuje również bardzo przykrych sytuacji. Wydarzenia, które rozegrały się we wtorek na terenie gminy Korzenna odbiły się szerokim echem. 

Przypomnijmy, że pobity został kandydujący do rady gminy z Komitetu Wyborczego Wyborców Rafała Gajewskiego “Postaw na szacunek” - Zbigniew Bulanda. Jak opisywał, wcześniej miał być też śledzony. 

- W Janczowej zobaczyłem, że ktoś leży na drodze w kamizelce odblaskowej. Nie wiedziałem czy jest pijany czy też może został potrącony. Zatrzymałem się i podszedłem żeby pomóc. Wtedy zostałem przez niego uderzony w tył głowy, po czym straciłem przytomność. Odzyskałem ją dopiero w karetce - mówił w rozmowie z “Sądeczaninem” Zbigniew Bulanda. Wszystko miało się wydarzyć po godzinie 21. Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ.

Zaskakujące oświadczenie wójta Leszka Skowrona

Kandydat do rady twierdzi, że wcześniej miał być również zastraszany i śledzony. Po publikacji artykułu w “Sądeczaninie” swoje oświadczenie wydał na Facebooku wójt Korzennej - Leszek Skowron. Pisze w nim m.in. że kampania nie polega na prezentacji propozycji programowych, ale manipulacjach i oszczerstwach, nad czym ubolewa. 

Wójt nazywa również oszczerstwem informację o “rzekomym śledzeniu i pobiciu kandydata na radnego”.

- Komitet Wyborczy Wyborców Leszka Skowrona niezmiennie kieruje się zasadą merytorycznej rywalizacji programowej opartej na udokumentowanych faktach. Bez względu na to, ile kłamstw jeszcze padnie pod naszym adresem, nie zamierzamy odpłacać pięknym za nadobne - pisze Skowron. Jak dodaje, w przypadku kolejnych manipulacji będzie korzystał ze środków prawnych. 

Czy informacja o pobiciu było jednak - jak ją nazywa - oszczerstwem? Dostaliśmy już odpowiedź od policji, z potwierdzeniem, że we wtorek funkcjonariusze rzeczywiście interweniowali na terenie gminy Korzenna.

- Około godziny 21:25 otrzymaliśmy zgłoszenie, że na terenie gminy Korzenna mężczyzna miał zostać uderzony w głowę przez nieznaną osobę leżącą na jezdni, której chciał udzielić pomocy. Pokrzywdzony korzystał z pomocy medycznej. W czwartek w Komendzie Miejskiej Policji w Nowym Sączu zostało przyjęte zawiadomienie w sprawie gróźb karalnych i uszkodzenia ciała. Dokładne okoliczności tego zdarzenia są obecnie ustalane - informuje kom. Justyna Basiaga, oficer prasowy KMP w Nowym Sączu.

W sprawie pojawia się nazwisko sołtysa Miłkowej

Zbigniewowi Bulandzie jeszcze przed całą sytuacją miał grozić jeden z obecnych radnych. Jak wskazuje, świadkami gróźb było wówczas dwóch synów i pracownik jego firmy. Choć w poprzednim artykule nie pada nazwisko, odezwał się do nas pełnomocnik radnego Alojzego Janusza z wezwaniem do zaprzestania naruszania dóbr osobistych. Twierdzi, że w odbiorze społecznym podane informacje mogą identyfikować jego mocodawcę, jako osobę, która groziła kandydatowi. 

Dodajmy, że Janusz jest jednocześnie sołtysem Miłkowej i w najbliższych wyborach startuje do rady powiatu nowosądeckiego z listy Prawa i Sprawiedliwości (według strony internetowej partii, jest członkiem jej zarządu w okręgu sądeckim). Posądzanie o kierowanie gróźb wobec Bulandy nazywa insynuacjami, a twierdzenia sugerujące pobicie uważa za krzywdzące i naruszające jego dobra.

- Nigdy również nie wypowiadałem słów do pana Zbigniewa Bulandy żeby nie kandydował, albo że tego pożałuje. Owszem, 5 marca spotkałem się z panem Zbigniewem, jednakże nasza rozmowa nie była prowadzona w atmosferze gróźb - pisze w odpowiedzi na nasze pytania.

Jak dodaje, na koniec mieli podać sobie dłonie, o czym wspominał wcześniej również Zbigniew Bulanda. Samo pobicie także określa jako "rzekome" i twierdzi, że dowiedział się o nim z prasy. 

Pytanie z prośbą o odniesienie się do całej sytuacji wysłaliśmy w czwartek do urzędy gminy Korzenna. Odpowiedź póki co jednak nie napłynęła. Potępienia pobicia próżno szukać również w oświadczeniu wójta Skowrona. Dodajmy, że zrobili to już inni samorządowcy Sądecczyzny, o czym pisaliśmy TUTAJ.

Niestety, stan Zbigniewa Bulandy znacznie się pogorszył. Obecnie przebywa w szpitalu z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu. ([email protected], fot.: nadesłane)







Dziękujemy za przesłanie błędu