Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 26 marca. Imieniny: Dory, Olgi, Teodora
12/03/2019 - 10:00

Dobra książka: Andre Daigneault. „Od serca z kamienia do serca z ciała” (2)

Andre Daigneault, sięgając do bohaterów biblijnych, próbuje pomóc współczesnemu człowiekowi zmierzyć się z lękiem przed życiem.

- Unikamy ryzykownego kroku w nieznane, gdyż się boimy. Pewne jest tylko to, co dawne i doświadczone albo co przynajmniej takie się wydaje. Każdy nowy krok kryje w sobie niebezpieczeństwo porażki. Jest to jeden z powodów, dla których ludzie czasem wolą uzależnienie niż wolność – tłumaczy Andre Daigneault.

- Prawdziwa świętość to ryzyko. To pozostawienie czegoś za sobą i pójście dalej. Pozostawiamy za sobą to, co jest pewne i zapuszczamy się w nieznane. Rezygnujemy z tego, co jest nam drogie i kontynuujemy marsz jak wędrowcy, nie oglądając się za siebie.

- Bóg oczekuje właśnie mojego „tak” – nie „tak” od ludzi, którzy mnie otaczają lub od których jestem nadmiernie uzależniony, ale mojego własnego „tak”. Nikt nie wypowie go za mnie. Owo osobiste „tak” muszę wypowiedzieć w samotności swojego serca. Jeśli przywykłem do poczucia, że otaczają mnie inni, jeśli potrzebuję czyjejś aprobaty, moje „tak” nie będzie obiektywne; będę przekonany, że pełnię wolę Boga, kierując się obawą przed utratą czyjegoś uczucia, przed wykluczeniem z grupy albo przed utratą zabezpieczenia, w którym znalazłem schronienie. Muszę zstąpić w głębiny siebie samego, aby zrobić najważniejszy krok w swoim życiu – dodaje autor książki.

- Pan rzekł do Abrahama: „Wyjdź z Twojej ziemi rodzinnej”. Wyjść: jak mocno dźwięczy to słowo w naszych wspomnieniach, marzeniach czy lękach!

- Abraham już nigdy więcej nie powie zaborczo: moja ziemia, mój ojciec, moja matka, moja żona, moja siostra, mój syn. Jest dla nas przykładem wyrzeczenia się posiadania, przykładem wiary i oderwania. Jest przeciwieństwem „paternalisty”.

- Ileż kłótni i zerwań między ojcami i nastolatkami ma swe głębokie korzenie właśnie tutaj?  - pyta Daigneault. - Ten ojciec zapomina, że nie płodzi się dziecka dla siebie, ale dla niego samego. Że dziecko nie jest niczyją własnością, chyba że samego siebie i Boga. I że chodzi o to, żeby je wychować, czyli wyprowadzić je na zewnątrz, aby zrealizowało swój własny ludzki plan, swoją nową i nieprzewidzianą przygodę.

Andre Daigneault, „Od serca z kamienia do serca z ciała”, Wydawnictwo Karmelitów Bosych

Opr. JORDAN

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku