Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 25 kwietnia. Imieniny: Jarosława, Marka, Wiki
04/03/2019 - 10:30

Dobra książka. Sądeczanie nie zapominają o swoich bohaterach.

Na budynku bursy księży jezuitów, przy ulicy Św. Ducha 12, w Nowym Sączu znajduje się pamiątkowa tablica: Ksiądz Władysław Gurgacz. Jezuita. Kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN). Stracony zbrodniczym wyrokiem sądowym władz komunistycznych w Krakowie 14 września 1949 roku. W 35. roku życia, 7. roku kapłaństwa, 18. życia zakonnego. Służył Bogu, Ojczyźnie i Człowiekowi. Anno Domini 2003.

(…) Wybieram szczyty, a uciekam z dolin i parowów górskich. Muszę mieć przed sobą jak największy zasięg dla oka – wielki obraz o mnóstwie szczegółów …i bliżej niebo. Następuje pewne odrętwienie i nieczułość na razy, które przedtem wywoływały okrzyki skargi. Idę, dopóki starczy sił …coraz wolniej …potem już tylko wlekę, a gdy pot spływa z czoła strugami, siadam pod drzewem, w takim miejscu, ażebym mógł stale patrzeć na niebo i daleką okolicę. Może wtedy padać deszcz, mogę być głodny, może lodowate zimno przejmować do szpiku kości, nie zwracam na nie uwagi, bo czytam z najpiękniejszej książki na ziemi rozdział o niebie.(…) Władysław Gurgacz, List do Jana Matejaka,  Krynica, 29 XI 1947 r. (str. 158 )

(…) istotę działalności ks. Gurgacza ujął jego pierwszy biograf ks. Stanisław Szymański;

Nikt z przyjaciół czy znajomych o. Gurgacza nie przypuszczał nawet, że ten spokojny, zatopiony w Bogu człowiek, ten młody kapłan myślący tylko o zbawieniu dusz, stanie się partyzantem, że będzie się ukrywał po lasach i walczył o istnienie wielu ludzi będących nad brzegiem rozpaczy, dlatego, ze w Ojczyźnie, którą ukochali, zapanowała obca przemoc. Byli wolni. Nie ugięli karku pod jarzmem przemocy, ale byli przy tym wszystkim rozpaczliwie samotni. Wydawało im się, że Bóg o nich zapomniał. Kochali Ojczyznę nad życie, chcieli nieść jej wolność. Ale w ujarzmionym kraju nazywano ich bandytami. Ich imię było wyklęte. Nieustannie groziła im śmierć. Pomoc im okazywana prowadziła do więzień i na tortury. Do takich to ludzi przyłączył się młody, trzydziestoczteroletni kapłan Towarzystwa Jezusowego, ojciec Władysław Gurgacz, mistyk, zdolny kaznodzieja, pisarz i malarz, wiele obiecujący duszpasterz. Przyłączył się do ludzi z lasu nie z chęci przygód, ani nie dlatego, że może znudziło mu się życie zakonne, lecz czynił to po gruntownej rozwadze z miłości dla Boga i z miłości tych ludzi, dla których nie było miejsca w Ojczyźnie. On chciał być z nimi, gdy cierpieli, chciał ratować ich dusze i w warunkach tak trudnych wypełnić swoje kapłańskie powołanie.(…) str. 123.

(…) Władysław Gurgacz urodził się 2 kwietnia 1914 r. w Jabłonicy Polskiej – w tym czasie była to jeszcze Galicja Zachodnia wchodząca w skład monarchii austro - węgierskiej. Wieś malowniczo położona u stóp Pogórza Dynowskiego, pomiędzy Krosnem a Brzozowem. Opiekę nad nim sprawowała matka Maria oraz dwie starsze siostry, ojciec Jan walczył w armii austriackiej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Władysław rozpoczął naukę - już w polskiej szkole – w rodzinnej wsi. W tym czasie stracił ojca, który w 1925 r. zmarł na gruźlicę. Od 1928 roku przyszły ksiądz uczył się w gimnazjum w podkrośnieńskiej Korczynie, natomiast czwarta klasę gimnazjalną przerabiał w Krośnie. Po jej ukończeniu, latem 1931 r wstąpił do nowicjatu Kolegium Jezuitów w Starej Wsi. (…)  W 1933 roku złożył pierwsze śluby zakonne (ubóstwa, czystości i posłuszeństwa).

Dawid Golik, Filip Musiał, Władysław Gurgacz Jezuita Wyklęty. Wydawnictwo WAM. Księża Jezuici, Kraków 2014 r.

Wybór i przygotowanie fragmentów: MB, [email protected]

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji






Dziękujemy za przesłanie błędu

Miesięcznik Sądeczanin marzec 2019 roku