Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 20 października. Imieniny: Ireny, Kleopatry, Witalisa
10/08/2018 - 11:00

Dobra książka. Sądeczanin poleca. Paulo Coelho "Pielgrzym" (5)

Dla bohatera książki pielgrzymka do Santiago de Compostela okaże się drogą poznania samego siebie, odkrycia prawdy o ludziach i świecie…

– […]. Starożytni uważali, że entuzjazm oznacza trans, ekstazę, kontakt z bogiem. Entuzjazm jest Agape wykierowaną na pewną ideę lub obiekt. Każdy z nas doświadczył tego przeżycia. Kiedy kochamy lub głęboko w coś wierzymy, czujemy się silniejsi od całego świata, ogarnia nas pogoda ducha, która bierze się w pewności, że nic nie zdoła pokonać naszej wiary. Ta niepojęta siła pomaga nam podejmować trafne decyzje we właściwym czasie, a kiedy osiągniemy cel, jesteśmy zaskoczeni swoimi zdolnościami. Bo podczas Dobrej Walki nic już się nie liczy, a entuzjazm wiedzie nas do celu. Zwykle entuzjazm daje o sobie znać z pełną mocą w pierwszych latach naszego życia. Wówczas łączy nas jeszcze silna więź z elementem boskości, bardzo przywiązujemy się do zabawek – lalki ożywają, ołowiane żołnierzyki potrafią maszerować. Kiedy Jezus powiedział, że Królestwo Niebieskie należy do dzieci, czynił aluzję do Agape przyjmującej postać entuzjazmu. Dzieci przyszły do niego, chociaż nie interesowały ich cuda, mądrość, faryzeusze ani apostołowie. Przyszły szczęśliwe, powodowane entuzjazmem. […]. – Zazwyczaj pozwalamy sobie na okazywanie entuzjazmu w sytuacjach pozbawionych znaczenia, niewywierających wpływu na rzecz tak wielkiej wagi jak życie ludzkie. Zatracamy entuzjazm z powodu drobnych i nieuniknionych porażek w  Dobrej Walce. A ponieważ nie wiemy, że entuzjazm jest siłą wyższą, spoglądającą ku końcowemu  zwycięstwu, pozwalamy, by przeciekał nam przez palce, i nie zauważamy, że wyzbywając się go, tracimy z oczu także prawdziwy sens życia. Obwiniamy świat o monotonię życia, o własne porażki, zapominając, że sami pozwoliliśmy umknąć tej potężnej sile, która wszystko usprawiedliwia – Agape przyjmującej postać entuzjazmu.  Przypomniałem sobie cmentarz nieopodal strumienia. Ta dziwna brama, o wiele za duża, była doskonałym symbolem zatracenia sensu życia. Za tymi drzwiami nie było nikogo oprócz zmarłych. […]. I Petrus nauczył mnie rytuału Agape,  ĆWICZENIA BŁĘKITNEGO GLOBU.

– Pomogę ci rozbudzić entuzjazm, stworzyć siłę, która zamknie w błękitnej kuli całą planetę – powiedział. – Dowiodę, że szanuję cię za twe poszukiwania, za to, jaki jesteś. […]. Kiedy Petrus oświadczył, że będzie współuczestnikiem ćwiczenia, poczułem się niegodny jego pochwał: znał przecież moje ułomności i wielokrotnie powątpiewał, czy potrafi poprowadzić mnie Drogą. Chciałem mu o tym powiedzieć, ale nie dał mi dojść do słowa.

– Nie bądź okrutny wobec siebie, bo uznam, że nie skorzystałeś z lekcji, której ci udzieliłem. Bądź miły. Przyjmij pochwałę, na którą zasłużyłeś. […]. Łzy napłynęły mi do oczu. Petrus wziął mnie za rękę i wyszliśmy. Noc była wyjątkowo ciemna. Usiadłem obok niego. Zaczęliśmy śpiewać. Melodia wypływała z mych ust, a on mi wtórował, bez trudu podchwyciwszy nutę. Teraz klaskałem jeszcze z cicha w dłonie, a moje ciało kołysało się w przód i w tył. Tempo klaskania się wzmagało, muzyka płynęła ze mnie swobodnie, wyśpiewując hymn ku chwale mrocznego nieba, pustynnej równiny, zastygłych w bezruchu skał. Wkrótce moim oczom ukazali się święci, w których wierzyłem, będąc dzieckiem, a których oddaliło ode mnie życie, bo także i ja zabiłem w sobie dużą cząstkę Agape. Lecz teraz  Miłość, która pochłania, powracała, hojna i szlachetna, święci uśmiechali się z nieba, a ich twarze były niezmienione i wyrażały tyle samo miłości, co wówczas, gdy pojawiały mi się w dzieciństwie. […].

Cytaty pochodzą z książki: Paulo Coelho, Pielgrzym, przekład Krystyna Szeżyńska-Maćkowiak, Świat Książki, Warszawa 2003.

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu