Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 22 października. Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłšwa
10/08/2018 - 12:10

Kierowca cysterny nie wie, jak doszło do wypadku. Twierdzi, że to nie jego wina

Prokurator przesłuchał sprawcę karambolu w Łęce. Mężczyzna twierdzi, że nie wie, jak to się stało, że zjechał na przeciwny pas drogi. Twierdzi również, że to nie jego wina.

Prokurator przesłuchał w czwartek (9 sierpnia) kierowcę cysterny, który spowodował wypadek w Łęce. Mężczyzna złożył wyjaśnienia i przedstawił swoją wersję zdarzenia. Twierdzi, że nie wie, jak to się stało, że cysterna którą kierował zjechała na lewy pas jezdni.

Podkreśla, że nie nastąpiło to z jego winy. Prokurator przedstawił  sprawcy wypadku zarzut nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym ze skutkiem śmiertelnym. Mężczyźnie grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Zobacz też: Wypadek w Łęce: kierowca cysterny usłyszał zarzuty. Grozi mu 8 lat więzienia

Jak podaje Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu w oficjalnym komunikacie, mężczyzna podróżujący samochodem ciężarowym marki MAN, jechał drogą powiatową w kierunku Korzennej. Nagle na prostym odcinku drogi z nieustalonych przyczyn zjechał na lewy pas jezdni.

Cysterna uderzyła w nadjeżdżający z przeciwnego kierunku pojazd marki Nissan Patrol. Kierowca doznał urazu głowy, stłuczenia łokcia lewej ręki oraz ogólnych potłuczeń ciała. Autem jechały też dwie kobiety, które również zostały ranne. Wszyscy zostali zabrani do szpitala.

Następnie cysterna uderzyła czołowo w samochód marki Volkswagen Passat, którym jechały cztery osoby. Niestety 32-letni mieszkaniec Lipnicy Wielkiej i jego 6-letni syn zginęli na miejscu. Jego żona, która była w zaawansowanej ciąży została zabrana do szpitala, ale niestety nie udało się jej uratować.

Zginęło również jej nienarodzone dziecko. Autem jechała też ich 10-letnia córka, która doznała jedynie drobnych otarć i potłuczeń.

Zobacz też Wypadek w Łęce. W miejscu tragedii płoną znicze, a samochody zwalniają [WIDEO]

Jakby tego było mało, cysterna uderzyła w Opla Astrę. Oba pojazdy zjechały do głębokiego rowu. 19-letni kierowca osobówki został ciężko ranny. Jego życie było zagrożone, dlatego został zabrany przez śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do krakowskiego szpitala.

Jak udało nam się dowiedzieć nieoficjalnie, mężczyzna ma poważne obrażenia głowy i narządów wewnętrznych oraz liczne złamania. Jeszcze tego samego dnia był operowany.

Kierowca cysterny naraził na niebezpieczeństwo także życie czterech osób, które podróżowały Peugeotem. Miały szczęście, bo jechały za Oplem i kierowca zdążył gwałtownie skręcić w lewo i uniknąć zderzenia czołowego z cysterną.

RG, fot. RG, PSP Nowy Sącz, KWP Kraków

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Tak głosowało troje spośród siedmiu kandydatów w wyborach prezydenta Nowego Sącza:






Dziękujemy za przesłanie błędu