Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 24 października. Imieniny: Arety, Marty, Marcina
01/11/2017 - 08:00

Nowy Sącz: Groby, mogiły i pomniki tworzą księgę życia heroicznego

Na sądeckich cmentarzach spoczywają nasi przodkowie – zasłużeni mieszczanie i zwykli obywatele, ludzie wykształceni i prości, duchowni i świeccy, Polacy, Żydzi, Niemcy, Rosjanie. Dla nich cmentarz jest miejscem spoczynku, dla nas znakiem pamięci.

Historia sądeckich cmentarzy jest tak długa, jak historia miasta. Zmarli mieszczanie chowani byli w podziemiach i wokół kościołów. Tak było do czasów józefińskich, kiedy to cesarskie dekrety zakazały grzebania zmarłych wokół kościołów. Wówczas powstał pierwszy cmentarz miejski – zwany obecnie „Starym” – zlokalizowany w miejscu dawnego kościoła św. Mikołaja. Funkcjonował przez stulecie, aż do lat 80. XIX w., do chwili, gdy staraniem ks. Alojzego Góralika powstał nowy cmentarz – obecny Cmentarz Komunalny. Cmentarz w Gołąbkowicach funkcjonuje od połowy XIX w., a obecnie jako jedyny może pomieścić wciąż przybywające mogiły. Cmentarz w dzielnicy św. Heleny ma najstarszą metrykę z trzech czynnych wciąż cmentarzy – jego początków możemy szukać w końcówce wieku XVI. Istnieją jeszcze w Nowym Sączu dwa cmentarze: ewangelicki na Kaduku i żydowski kirkut przy ul. Rybackiej – są one echem dawnego, wielokulturowego charakteru naszego miasta.

W 2014 roku ukazał się wspaniały album autorstwa Bogusława Kołcza, dyrektora Zespołu Szkół Akademickich w Nowym Sączu i znanego sądeckiego artysty fotografika Piotra Droździka zatytułowany "Nowy Sącz – jeśli zapomnę o nich...Cmentarz Komunalny w Nowym Sączu 1889– 2014. Album wydało wydawnictwo GOLDRUK.

Autorzy zachęcają w nim czytelników do spaceru po sądeckich cmentarzach.

***

Nie wszystek umrę...

            Cmentarz Komunalny przy ul. Rejtana, podobnie jak Stary Cmentarz czy cmentarz Gołąbkowicki w Nowym Sączu, nie dorównuje wielkością i rangą najsłynniejszym i najczęściej odwiedzanym polskim cmentarzom w kraju i poza granicami naszej dzisiejszej ojczyzny. Ma jednak swój niepowtarzalny urok, ponadstuletnią, związaną z miastem i jego mieszkańcami, ale nierzadko również zasłużonymi dla całego kraju Polakami historię i jest dla sądeczan ważnym miejscem kultywowanej zbiorowej pamięci.

            Tłumy turystów i mieszkańców, odwiedzających codziennie Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem wita w bramie niewielka inskrypcja:

Ojczyzna to ziemia i groby.

Narody tracąc pamięć, tracą życie.

            Słowa, przypisywane F. Fochowi, marszałkowi Polski i Francji (zm. w 1929 r.) stały się od kilkudziesięciu lat trafnie określonym symbolem polskiego trwania przy kryptach i mogiłach, zakorzenionego w naszej kulturze, a szczególnie uświęcanego od czasów romantyzmu narodowego misterium wśród grobów, symbolem czerpania siły przez żywych od zmarłych. „Narodowej sprawy męczennikom” poświęcił powstałą w 1832 r. III część Dziadów Adam Mickiewicz. Arcydramat narodowy Mickiewicza, powstały na obczyźnie, sakralizował polskie cmentarze i groby polskich zesłańców, z miłości do ojczyzny tęskniących i umierających na wygnaniu:

Bo teraz Polska żyje, kwitnie w ziemi cieniach,

Jej dzieje na Sybirze, w twierdzach i więzieniach.

            Cmentarze sądeckie stały się na terenie Galicji i na południu Polski mikroświatem kilkudziesięciotysięcznej bohaterskiej społeczności, walczącej i umierającej – jak cały kraj – w narodowych powstaniach, na frontach I i II wojny światowej, w obronie Lwowa, w lasach Katynia, w więzieniach, obozach i łagrach - katowniach hitlerowskich i sowieckich.

Gęsto rozmieszczone wśród alejek, różnie utrzymane i zachowane przez czas groby, mogiły i pomniki tworzą w Nowym Sączu księgę życia heroicznego i wyróżniającego się wielokrotnie w historii Polski miasta, dowodzą bogatej i wielokulturowej przeszłości królewskiego niegdyś grodu. Obok powstańców i żołnierzy spoczywają na sądeckim cmentarzu także inni lokalni i ojczyści, spowinowaceni z Sądecczyzną patrioci – bohaterowie codziennej pracy: zasłużeni w służbie dla miasta społecznicy, urzędnicy, rajcy miejscy, duchowni, pedagodzy, lekarze, rzemieślnicy, robotnicy i kupcy, wywodzący się z naszego miasta i znani także w kraju politycy, przedstawiciele świata nauki i kultury. Na najstarszych cmentarnych nagrobkach ich samotnym nazwiskom towarzyszy czasem tytuł. Bardzo zaszczytny przed laty i może ich zdaniem najważniejszy z upamiętnianych dla potomnych zasług: „Obywatel Miasta Nowego Sącza”.

Dzieje twojej ziemi na grobowcach czytaj...

            Najstarsze zachowane źródła podają, że na terenie Nowego Sącza do końca XVIII wieku funkcjonowało kilka cmentarzy przykościelnych i żydowskich. Największe istniały przy kościele św. Małgorzaty (z pierwszego cmentarza zachowały się do dziś bramy wejściowe oraz rzeźba Chrystusa Ukrzyżowanego) i kościele Świętego Ducha. Pochówki dokonywane były również wokół kościoła Narodzenia Najświętszej Marii Panny na terenie zespołu klasztornego Franciszkanów (dziś parafia ewangelicko-augsburska pw. Przemienienia Pańskiego). Zmarłych na epidemie grzebano poza murami. Tak powstał cmentarz „zapowietrzonych” na lewym brzegu Dunajca, gdzie w XVII w. postawiono kościół św. Heleny i gdzie obecnie funkcjonuje cmentarz komunalny na Helenie. Przy najstarszym kościele św. Wojciecha (na terenie dawnej wsi Kamienica), w miejscu pierwszego cmentarza powstał  także tzw. cmentarz choleryczny dla ofiar epidemii z 1831 r. oraz 1866 r. (dzisiaj stoi tu krzyż u zbiegu ulic Nawojowskiej i Grodzkiej), w miejscu dawnego kościoła św. Sebastiana w Biegonicach (dziś u zbiegu ulic Elektrodowej i Towarowej) pochowano ofiary cholery z 1873 r.

            Pierwszy znany cmentarz żydowski (tzw. okopisko) funkcjonował przy ulicy Żydowskiej (dziś skarpa przy ulicy Piotra Skargi, naprzeciwko synagogi), drugi (istniejący do dziś) założono przy ulicy Rybackiej w II połowie XIX wieku. Jest on  miejscem pielgrzymek  chasydów z całego świata, przybywających do grobu słynnego cadyka Dywre Chaima Halberstama (zmarłego w 1876 r.), a także miejscem pamięci ponad 2500 ofiar zbrodni hitlerowskich, mordowanych na terenie miasta i na samym cmentarzu (w centralnym miejscu znajduje się zbiorowa mogiła żydowska ku czci ofiar zbrodni z dnia 29 kwietnia 1942 r. i postawiony 18 VI 1959 r.  pomnik „Ofiarom hitlerowskiego barbarzyństwa i bohaterom walki o wolność narodu polskiego 1939-1945”).

W 1784 roku dekretem cesarskim zabroniono grzebania zmarłych w centrum miasta, przy kościołach. Istniejące cmentarze przykościelne, coraz bardziej przepełniane, zostały zastąpione cmentarzem komunalnym.

           

Cmentarz sądecki, nazywany dzisiaj „Starym”, założony został na mocy dekretu cesarza Józefa II w 1785 r. poza murami miasta, na tzw. Przedmieściu Węgierskim, przy istniejącym od r.1409 kościele św. Mikołaja (i dawnym cmentarzu kościelnym) od ulicy Jagiellońskiej. Miejsce spoczynku znaleźli tu konfederaci barscy, potem powstańcy listopadowi i styczniowi. W 1814 r. na miejscu spalonego w 1742 r. drewnianego kościoła  wybudowana została ostatecznie (powiększana w 1844 r.) murowana kaplica. Cmentarz ten funkcjonował do 1885 r. W kryptach kościelnych spoczęli zasłużeni sądeczanie, m. in.: ks. Bartłomiej Janczy (1766-1852), budowniczy kaplicy ( i proboszcz  kościoła św. Małgorzaty w latach 1801-1852) oraz jej  fundatorzy - Dionizy (1779-1857, aptekarz) i Józefa Wójcikowscy, a także o. Józef Podobied (rektor gimnazjum), Wojciech Klimaszewski (dyrektor Gimnazjum im. J. Długosza w latach 1818-1836), dr Jan Jakub Fasching (1776-1836, lekarz i fizyk) i Joachim Kosterkiewicz (kupiec, właściciel dóbr ziemskich i składu win) z żoną Karoliną i córką Zofią. Poza kaplicą, na cmentarzu pochowani zostali m. in.: Johann Johannides (1811-1887, burmistrz Nowego Sącza w latach 1870-1872), ks. Jan Machaczek (1794-1882, legendarny proboszcz kościoła św. Małgorzaty w latach 1853-1882), ks. Michał Głowacki „Świętopełk” (1804-1846, etnograf, uczestnik powstania chochołowskiego w 1846 r.), Wawrzyniec Gołębiowski (1798-1840, uczestnik powstania listopadowego) z żoną Emilią, Leon Pyszyński (1839-1887, powstaniec styczniowy, sybirak, jeden z założycieli „Sokoła”, zastępca burmistrza miasta, pierwszy naczelnik stacji kolejowej w Nowym Sączu), Ludwik Jedliński (naczelnik Towarzystwa Ochotniczej Straży Pożarnej), Karol Kwolewski (1843-1887, inżynier, budowniczy miejski), Franciszek Ksawery Aroni (zm. 1875, dyrektor szkoły wydziałowej) z żoną Różą, Feliks Waszkiewicz (kierownik szkoły męskiej), dr Franciszek Otto (1793-1866, lekarz) z żoną Barbarą, dr Jan Jarosz (1837-1884, adwokat), Wiktor Biberstein Lewiecki (1834-1887, radca sądu krajowego), Józef Ulatowski (1859-1886, urzędnik sądowy), Karolina Pisz (pierwsza żona drukarza Józefa) i jej córka Aurelia. W następnych latach, po zakończeniu pochówków, cmentarz zaczął się zmniejszać i zmieniać swe oblicze: w latach 1927-1933 na jego części wybudowano ulicę, plac i Dom Strzelecki, a  później (w grudniu 1945 r.) mauzoleum ku czci żołnierzy Armii Czerwonej. Usunięto wiele nadających mu uroku drzew (porastała go podobno aleja kasztanowa i lipowa, cisy, tuje, bukszpany, ale również magnolie, drzewa pomarańczowe i cytryny), zniszczeniu i przeniesieniu w inne miejsca uległy stare cmentarne rzeźby, pomniki i płyty nagrobne, rozbudowano po raz kolejny kościół, który od 1955 r. został kaplicą Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny, zarządzaną dziś przez parafię św. Kazimierza, postawiono także współczesne kamienne stacje drogi krzyżowej i kapliczkę w otoczeniu starej kaplicy. Do chwili obecnej (cmentarz zajmuje ok.1 ha) pozostało tylko kilkanaście dobrze utrzymanych (w tym kilka odnowionych) grobów. Większość z nich przemieszczono przy porządkowaniu cmentarza. Wiele płyt porasta mech, uniemożliwiający odczytanie inskrypcji, wiele grobów ma zatarte napisy i zmurszałe płyty, spora część (np. groby konfederatów barskich) została zlikwidowana bądź zakryta przy kolejnych rozbudowach kaplicy oraz wytyczaniu jezdni wokół cmentarza. Niemniej zachowały się tablice i epitafia wewnątrz i na ścianach  poszerzanej w latach 1982-84 kaplicy (w ostatnich latach upamiętniono w nich ks. kanonika Stefana Czerwa, zmarłego w 1978 r. wieloletniego – do 1950 r. – katechetę II Gimnazjum i Liceum im. Króla Bolesława Chrobrego, i ks. Michała Głowackiego „Świętopełka”), a wokół niej obejrzeć można nadal ostatnie nagrobki i przykłady rzeźby cmentarnej, budzące zachwyt pięknem i wzruszające cierpieniem.

            Na bocznych ścianach pomnika Franciszka Michała Otto i jego małżonki Barbary wybijają się dwa ośmiowersowe teksty. Pierwszy z nich mówi o przedwczesnej śmierci  matki, która zmarła przy powiciu syna (w 1829 r.), drugi to  tren o poświęceniu człowieka dla ratowania życia innych ludzi (dr Otto, lekarz obwodowy, zmarł na posterunku w czasie epidemii cholery w Nowym Sączu w 1866 roku, w wieku 73 lat, 37 lat po swojej żonie):

Zacny mąż, którego zwłoki grób ten kryje

W pamięci przyjaciół i znajomych żyje

Bo gdy w ciemnej nocy cholera się sroży

I wśród powszechnej trwogi ofiary swe mnoży

On mimo próśb córki spieszy ratować sąsiada

I starzec sam ofiarą powołania pada.

My dzieci, co drogiego ojca pamięć czcimy

O westchnienie za duszę zmarłego prosimy.

 Trzy wyrzeźbione postaci ozdabiają inny, stojący niedaleko kaplicy cmentarnej pomnik nagrobny Helusi, Tadzia i Maniusi – „nieodżałowanych dziatek” Jana i Marii Dworzańskich. Przejmujące, choć mało wyraźne już epitafium podaje, że dzieci odchodziły od rodziców kolejno, w wieku sześciu, pięciu i dwóch lat. Pełne tragicznej wymowy daty zamyka ginący w kamieniu – strawestowany – fragment Trenu IV Jana Kochanowskiego:

Zgwałciłaś, niepobożna Śmierci, oczy moje,

Żem widział umierające dzieci swoje.

Widziałem, kiedyś trzęsła owoc niedojrzały

A rodzicom nieszczęsnym serca się krajały.

      Jan z Czarnolasu w oryginale swojego utworu pisał o umierającym jednym dziecięciu. Jan i Maria Dworzańscy z Nowego Sącza trzy wieki później skamienieli w rodzicielskiej rozpaczy po trzykroć przerastającej ból ojca Urszulki.

   Od połowy lat trzydziestych XX w. Staremu Cmentarzowi w Nowym Sączu zaczęto nadawać funkcję nekropolii zasłużonych. 19 października 1935 roku w specjalnie wyłożonej płytami przedniej części cmentarza, od strony dawnej al. Ignacego Mościckiego (dziś al. Wolności) pochowano uroczyście – przeniesionego z pierwszego miejsca pochówku na nowym cmentarzu – gen. Bronisława Pierackiego. Syn Ziemi Sądeckiej, żołnierz i polityk, wicepremier i minister spraw wewnętrznych zginął w zamachu 15 czerwca 1934 r. Uroczystości pogrzebowe 21 czerwca przerodziły się w wielką manifestację patriotyczną o skali ogólnopolskiej. Podobną rangę nadano przenosinom zwłok ministra do mauzoleum na Starym Cmentarzu. Wystąpienie premiera Zyndrama Kościałkowskiego w czasie uroczystości powtórnego  pochówku stało się pierwszą ogólnopolską transmisją radiową na żywo. Kilka lat później, w listopadzie 1939 r. niemieckie władze okupacyjne nakazały usunąć z reprezentacyjnego placu na Starym Cmentarzu wyeksponowany kamień nagrobny i wymusiły trzeci sądecki pochówek generała. Opustoszała po mauzoleum Pierackiego część cmentarza stała się placem do ćwiczeń Hitlerjugend. Masywny kamień przetransportowano na balach ponownie na nowy cmentarz przy ulicy Śniadeckich, gdzie gen. Bronisław Pieracki spoczywa do dziś.

            W 1945 roku, po zakończeniu okupacji, na Starym Cmentarzu w tzw. alei zasłużonych (nazywanej również Cmentarzem Zasłużonych) pochowano ciała ofiar zbrodni hitlerowskich z Nowego Sącza, Biegonic (tu m. in. wybitnego artysty i społecznika Bolesława Barbackiego, rozstrzelanego 21 sierpnia 1941 r.), Młodowa, Rdziostowa, Trzetrzewiny, Olszany i Męciny-Kłodnego. Od 1948 roku wszystkim pomordowanym towarzyszy dwanaście jesionów, żywych pomników, zasadzonych przez harcerzy ku pamięci pokoleń. 3 października 1954 r. na cmentarzu odsłonięto pomnik Bohaterów Ziemi Sądeckiej („poległym w walce z faszyzmem o wolność i niepodległość ojczyzny 1939-1945”), tzw. Pietę Sądecką, zaprojektowaną przez artystów rzeźbiarzy Janinę Reichert-Toth i Fryderyka Totha. U stóp matki opłakującej zabitego syna wmurowano urny z prochami z miejsc straceń, obozów i pól bitewnych. W 1956 r. spoczęły tu prochy ofiar rozstrzelanych w 1940 r. na rozkaz szefa sądeckiego gestapo Heinricha Hamanna na Wysokim, a w 1957 r. dołączyła do nich urna z ziemią z Haakvik (Narvik) z Norwegii, miejsca spoczynku żołnierzy Samodzielnej Brygady Strzelców Podhalańskich. Dzisiaj przed Pietą Sądecką, przy płycie „Nieznanego Żołnierza Polskiego poległego za Ojczyznę 1939-1945” (odsłoniętej 18 I 1985 r.) i kamiennych obeliskach z nazwiskami 141 pomordowanych, odbywają się kilka razy w roku miejskie uroczystości ku czci bohaterów, apele poległych i lekcje historii. We wrześniu 2013 r. w przedniej części cmentarza od al. Wolności rozpoczęto wznoszenie pomnika (projektu arch. Pawła Kurzei) ku czci płk. Narcyza Wiatra „Zawojny”, absolwenta II Gimnazjum im. Króla Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu, żołnierza, komendanta Batalionów Chłopskich w Małopolsce, zamordowanego przez UB 21 kwietnia 1945 r. w Krakowie i pochowanego później na cmentarzu Rakowickim. Staraniem ostatnich żyjących towarzyszy broni, ludowców - patriotów Narcyz Wiatr „Zawojna” symbolicznie dołączył 11 XI 2013 r. do grona sądeckich bohaterów  na starej nekropolii. Mortui sunt, ut liberi vivamus...

           

„Nowy” cmentarz sądecki, Cmentarz Komunalny przy dzisiejszej ul. Rejtana, na przedmieściu Młyny i Hamry (przez najstarszych mieszkańców miasta zwany „pod Rossmanithem”, od przylegającej doń fabryki maszyn i konstrukcji żelaznych przy ulicy Fabrycznej 2), powołano do życia 1 sierpnia 1889 r., z powodu braku miejsc na cmentarzu dotychczasowym. Stosowne uchwały Rady Miasta już od 1877 roku określały warunki zamknięcia starego cmentarza chrześcijańskiego (z dniem 1 maja 1885) oraz założenia cmentarza nowego. Komisje składające się z burmistrza i członków Rady zajęły się opracowaniem planu i kosztorysu cmentarza dla katolików i protestantów, podziału wygospodarowanego (także dzięki darowiźnie księdza proboszcza Alojzego Góralika z sądeckiej parafii św. Małgorzaty) terenu na kwatery i ustalaniem cennika opłat za miejsce w poszczególnych rodzajach i kategoriach grobów. Za większość prac odpowiadał budowniczy miejski Karol Kwolewski i inż. Juliusz Miszke. Teren został ogrodzony murem, zaplanowano parkowe alejki i roślinność, w 1892 roku zbudowano drogę dojazdową. Kilkanaście lat po pierwszych pochówkach zaczęły pojawiać się propozycje rozszerzania pierwotnych obszarów cmentarza, który zaczęto powiększać w stronę ulic Klasztornej i Śniadeckich. W czasie I wojny światowej dołączono do niego kwatery z budowanych na terenie Galicji cmentarzy wojennych (istniejąca do dziś, zaprojektowana przez kpt. Gustava Ludwiga część Cmentarza Wojskowego nr 350 z pomnikiem rycerza, projektu Franza Mazury), inne cmentarze armii austro-węgierskiej pozostały w Zabełczu –  nr 351 i Dąbrówce – nr 349. W 1945 roku wytyczono (przekształcone później i ograniczone ze względu na inne pochówki) kwatery dla poległych w mieście i na Sądecczyźnie żołnierzy radzieckich. W kolejnych latach wśród pojedynczych grobów sądeczan zaczęły pojawiać się stawiane na cmentarzu groby zbiorowe i pomniki bohaterów: monumentalny Krzyż Powstańców 1830 i 1863 r. (wykonany w fabryce Józefa Rossmanitha i poświęcony 9 listopada 1913 r. przez kapelana „Sokoła”, ks. Michała Klamuta, otoczony obudową projektu Zygmunta Słabego w 1936 r.), Pomnik Legionistów (zaprojektowany przez legionistę Józefa Wojtygę w 1927 r., na miejscu istniejącego od 1916 r. cmentarzyka legionistów, odnowiony w 1988 r.), Grób Nieznanego Żołnierza Polskiego, poległego za Ojczyznę 1914-1920 (płyta przeniesiona w czasie II wojny z Plant sądeckich), obeliski Bohaterów Września 1939 (wzniesiony – w miejscu wcześniejszego spoczynku – w 1979 r., odnowiony w 1991 r.) i ofiar zbrodni sowieckich w Katyniu i innych miejscach straceń w ZSRR, grób ofiar Oświęcimia 1940-1945, grób ofiar powstania warszawskiego, pomniki Sybiraków – ofiar represji na „nieludzkiej ziemi” Rosji carskiej i byłego ZSRR (postawiony w 1993 r.), żołnierzy AK i Batalionów Chłopskich (odsłonięty w r. 2000).

            Dzisiaj teren Cmentarza Komunalnego w Nowym Sączu obejmuje ponad 6,3 ha i około 10 tysięcy grobów, zlokalizowanych w 71 kwaterach (kilka z nich podzielonych jest na części). Ograniczony murem (częściowo ceglanym i betonowym), z  bramami i wejściami od ulicy Rejtana, Stolarskiej, Pierackiego i Śniadeckich, funkcjonujący od stu dwudziestu pięciu lat cmentarz ciągle „żyje”. W istniejących grobach odbywają się niemal codziennie pochówki (wśród nich coraz częściej zwłok spopielonych, w urnach), przy sąsiadujących ulicach czasem jeszcze wygospodarowuje się miejsca na nowe grobowce, zagęszczane są – w szczególnych przypadkach –  istniejące alejki, planowane są miejsca na urny (kolumbaria).

            Od ćwierćwiecza funkcję Cmentarza Komunalnego systematycznie uzupełnia również istniejący stary cmentarz w dzielnicy Gołąbkowice (poszerzony o Górę Cmentarną przy ul. Lwowskiej, łącznie ok. 5 ha), z zachowanymi nagrobkami z końca XIX wieku oraz miejscami pamięci narodowej z XX w. (m. in. wykonany przez artystę rzeźbiarza Stanisława Wójcika grobowiec rodziny Miczyńskich – Kazimierza Miczyńskiego, powstańca z 1863 r., grób Antoniego Skąpskiego – pamiętnikarza i patrioty, działacza Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, organizatora powstania w Sądeckiem w 1846 r. oraz symboliczne groby mjra Stanisława Michała Grondalskiego – zamordowanego w 1940 r. przez Sowietów pod Charkowem i Stanisława Siegela – żołnierza ZWZ, zamordowanego w Oświęcimiu w 1942 r.), a także częściowo skomunalizowany cmentarz w dzielnicy Helena (1,2 ha, z grobami jezuitów sądeckich, grobami i pomnikiem ofiar II wojny  światowej, m. in. rozstrzelanych 7 IX 1939 r. w Świniarsku oraz symbolicznym grobem pamięci gen. Józefa Gizy i jego syna kpr. pchor. Mieczysława Gizy). Od początku XXI stulecia władze miejskie przygotowują już kolejną  (w Rdziostowie) lokalizację cmentarza dla Nowego Sącza w przyszłości.

Śpiew do snu... Epitafium sądeckie

            Sądeckie Campo Santo zaprasza dziś odwiedzających z różnych stron miasta: głównym, neogotyckim wejściem od ulicy T. Rejtana oraz kilkoma wejściami bocznymi –  dwoma obok głównego, dwoma od ulicy Śniadeckich (jednym obok kaplicy przy ul. Śniadeckich 19), wejściem neogotyckim od ulicy Stolarskiej i dwoma od strony szpitala i ulicy Pierackiego. Pierwsze, a z czasem najważniejsze pochówki odbywały się w alei przy dawnej kaplicy (domu pogrzebowym przy narożniku z ul. Klasztorną, rozebranym na początku lat 80. ub. wieku  i zastąpionym nowym, od ul. Śniadeckich) oraz  przy alei głównej, liczącej dziś 395 m od wejścia przy ulicy Rejtana do wylotu w ulicę Pierackiego i Śniadeckich pod szpitalem. Tam przede wszystkim oraz w ich okolicach należy dziś szukać najstarszych grobów zasłużonych sądeczan (swoista „Aleja Zasłużonych”, naprzeciw Krzyża Powstańców, oddziela kwatery 4-3-10 od kwater 7-9), tworzących historię miasta od końca XIX wieku. W katalogu grobów zabytkowych, sporządzonym przez Wojewódzkie Biuro Projektów w Nowym Sączu w 1987 r. znalazło się ponad 800 pozycji, obejmujących grobowce, nagrobki i groby ziemne oraz cmentarz żołnierzy z I wojny światowej, które ze względu na czas powstania oraz wartość artystyczną podlegają szczególnej ochronie konserwatorskiej. Wiele z nich od czasu zinwentaryzowania uległo postępującemu zniszczeniu, ale są  wśród nich groby poddawane renowacji przez rodziny lub fachowo odnawiane przez komitety społeczne, ze środków publicznych i zbiórek organizowanych wśród mieszkańców i przyjezdnych, odwiedzających cmentarz w czasie Święta Zmarłych (akcja pod nazwą „Ratujmy sądeckie nekropolie” prowadzona jest od 2001 r. i co rok włącza się do niej coraz więcej stowarzyszeń i organizacji lokalnych).

           

Spacer wśród grobów, do którego serdecznie zachęcamy nie tylko członków rodzin osób spoczywających na sądeckich cmentarzach, ale również wszystkich sądeczan (w tym młodzież,  zainteresowaną kulturą regionalną) i osoby odwiedzające Nowy Sącz, spacer wśród cmentarnych alejek i porastającej cmentarz roślinności to nie tylko –  związana z każdym tego typu miejscem na ziemi – okazja do refleksji nad przemijaniem i kondycją człowieka, ale również zaproszenie do otwierających się przed nami i utrwalonych  na zawsze  kart historii miasta, kart społeczności, wyznań i kultur, tworzących jego charakter, klimat i aurę. Wędrówka cmentarnymi ścieżkami to forma kontaktu z przeszłością i usankcjonowanie pośmiertnego trwania zmarłego. – Tu i teraz, w czasie przystawania oko w oko z tabliczką, z nazwiskiem, inskrypcją. Spacer wśród grobów to także swoiste połączenie towarzyszących nam w życiu sfer sacrum i profanum: sentymentalnej identyfikacji ze zmarłymi, zespolenia duchowego i wynikającej z naszej wiary modlitwy w intencji bliskich umarłych. To również podróż do fascynującego poznawczo bądź terapeutycznie, zatrzymanego w czasie ogrodu: zaproszenie w świat kamiennej, ubogacającej miasto umarłych sztuki – zaproszenie do kontemplacji urzekającego i nostalgicznego piękna, romantycznego „piękna smutku” tchniętego w sepulkralną, pokrywaną brzemieniem czasu przestrzeń: w porcelitowe, tracące swój blask portrety, pękające i kruszące się medaliony, przechylone wiekiem krzyże – zaproszenie do iluminacji pięknem, zatrzymanym w artystycznych rzeźbach, w spatynowanych i kruszących się odlewach, w zniszczonych postaciach aniołków, kamiennych główkach dzieci... Zaproszenie do milczącego dialogu z pozującymi do wiecznego portretu przodkami: nobliwymi i sumiastymi panami, wygaszonymi w sepii damami, pięknymi w swych mundurach wojskowymi i ubranymi już na wieczność świątecznie dziećmi. 

            Okazałe cmentarne domy (jak ten rodziny Kohmanów, projektowany przez Z. Remiego, w kwaterze 12) – masywne grobowce z piaskowca – towarzyszą wzdłuż cmentarnych alejek niskim nagrobkom i porośniętym krzewami mogiłom ziemnym. Liście z zachowanych na cmentarzu drzew (kiedyś było ich ponad 700), tuje i cyprysy w niektórych kwaterach (piękne aleje zachowały się bliżej ul. Śniadeckich), paprocie, bluszcze i samosiejki na osamotnionych starych grobach przydają cmentarzowi parkowego, zgodnego z życiem natury klimatu. Jesienne słońce, odgłosy ptaków, płomienie i smugi dymu z dopalających się zniczy nastrajają do wielorakiej, osobistej – empatycznej i artystycznej zadumy. Natura zespala się w tej jedynej przestrzeni z kulturą. W mijanych kamieniach – cmentarnej księdze  kultury – sprzęgają się dzieje bogatego w historię regionu, w zachowanych na grobach tabliczkach – jednostkowe i konkretne, ale również uniwersalnie pojmowane ludzkie losy: przerwane kariery, niezrealizowane plany, tragedie, cierpienia, towarzyszące majestatowi śmierci reakcje ludzi odchodzących z Ziemi i pozostających na Ziemi: ból, bunt, rozpacz, ukojenie, wiara, nadzieja i miłość...

           

W spacerze po sentymentalnym ogrodzie nasz wzrok przykuwają elementy „osobnej” eschatologicznej przestrzeni: figury, płaskorzeźby, amfory, różnej wielkości proste i ozdabiane, przerwane nagłym cięciem śmierci i w połowie drogi wstrzymane – kolumny,  pochodnie, lampiony, wieńce laurowe i łańcuchy ziemskie, wszechobecne krzyże: drewniane, kamienne, metalowe, pochylone ze starości i opasane zielonym powojem, majestatycznie wysokie, kute i zanikające w starych nagrobkach; przyciągają wzrok ogrodzenia ostatniej kwatery, baldachimy, drzwi, kraty, uchwyty, kołatki, słupki, zdobienia religijne, patriotyczne i roślinne – materiał z piaskowca, lastrika, granitu, marmurowa czerń, biel, jasne i wyblakłe złoto, kurz, róż i patyna czasu... Elementy jednoczące na ziemi i kwalifikujące do innego świata: zgrupowane razem i ścieśnione w cmentarnym mikroświecie miasta – nekropolia rodziców i dzieci, uczniów i ich nauczycieli, przełożonych i podwładnych, dowódców i żołnierzy, duszpasterzy i wiernych. Mistrzów i ich dzieł.

            Na grobach bohaterów widać militaria, kamienne ordery, orzełki, krzyże harcerskie, porcelitowe godła sybiraków i kombatantów, na grobowcach lotników śmigła, w miejscu pochówków muzyka – klucz wiolinowy, kamienne nuty i instrumenty: harfy, fortepiany, klawisze, gitary... Grobowce stare, projektowane przez dawnych artystów, tak jak ten, może najpiękniejszy, zaprojektowany przez Bolesława Barbackiego Chryzantynowi Uhaczowi (z Chrystusem, amforą–popielnicą i kolumną) czy te projektów Jana Żaroffe (anioł ze złamanym skrzydłem na grobie Z. Kuzakowej), S. Kosiby (dzieci i tablica na grobie Stefana Pawłowskiego), Stanisława Wójcika, Józefa Wojtygi, Zenona Remiego – setki grobowców, różnej wartości artystycznej, sygnowanych małymi tabliczkami z nazwiskiem majstrów –  mistrzów kamieniarskich (S. Deker, A. Lesak, J. Duźniak, J. Widlak, W. Pazgan,  P. Poręba, S. Kronenberger, A. Czuba, J. Michalik, F. Zawrzykraj i inni)... Projektowane indywidualnie czy wykonywane masowo – sąsiadują na jednym cmentarzu także z tymi, w których kiedyś – kamiennym snem – ukoją swe kości sami ich twórcy.

            Kamienna księga cmentarza to przebogata księga intymnej, rodzinnej miłości. Suche daty istnienia człowieka na ziemi, zwyczajowe prośby o modlitwę czy wyznania wiary w Boga setki tabliczek rozszerzają o fragmenty wierszy, przejmujące inskrypcje, ostatnie pożegnania, memento dla potomnych. W różnych poetyckich wersjach, w serdecznie układanych strofach, w osobistych wyrazach smutku słowa cmentarza – te odczytywane i wysłuchiwane podczas  terapeutycznych i katartycznych spacerów –  towarzyszą nam także w powrocie do „pozacmentarnego” świata.  Słowa wołane z kamieni to serdeczne epitafia – apel poległych i śpiew do snu. Śpiew im i nam: testament wieków i modlitwa wieków. Cmentarna modlitwa za Miasto Sącz.

Umarli...znajomi...kochani...

            Po ludziach  i ich działaniu na Ziemi pozostaje pamięć bliskich i pamięć następnych pokoleń. Po niektórych pozostają dzieła materialne i dzieła duchowe – zbudowane przez nich budynki, namalowane obrazy, napisane książki. Po lekarzach – wyleczeni pacjenci, po nauczycielach – wykształceni uczniowie. Wraz z upływem czasu umierają także ci, którzy obcowali kiedyś na co dzień ze zmarłymi, umierają ci, którzy  potrafili o nich opowiedzieć młodszym. O wielu nieżyjących mieszkańcach Nowego Sącza mówią dziś tylko cmentarne tabliczki: napisy wykute w kamieniu, wytłoczone w metalu, wyryte w marmurze, granicie czy drewnie. Prawie wszystkie w języku polskim, ale także w niemieckim i rosyjskim. Uwieczniają funkcje, stanowiska i profesje, osiągane zaszczyty i odznaczenia, wymieniają pokrewieństwa spoczywających w jednym grobie osób, miejsca ich urodzin i śmierci, podają dodatkowe fakty, istotne niegdyś dla zmarłego i jego rodziny. Zmarli przed stu i więcej laty stają się nam dziś bliżsi i mniej anonimowi, dzięki curriculum vitae ich wieku. Burmistrz, legionista i uczestnik wojny sąsiaduje z kupcem, majstrem, adwokatem czy lekarzem. Oficjał, sędzia, radca stanu spoczywa przy kierowniku szkoły, pielęgniarce, księgowym. Piekarz, kominiarz czy woźny sądowy przy aptekarzu, kolejarzu, studencie.

            Tabliczki nagrobne z XIX i początku XX wieku dokumentują wszystkie profesje rozwijającego się miasta. Wymieniane z dumą i szacunkiem dla wykonywanego zawodu podkreślają to, co stanowić miało i tworzyło kiedyś wielkość i wartość człowieka.

             W stosunkowo świeżych, odnawianych przez bliskich zmarłych tabliczkach pojawiają się  zakazane przed laty słowa: Katyń, sybirak, NKWD, łagry, Sowieci, UB. Obok nazwisk pochowanych sądeczan wymieniane są  partie, formacje, bitwy. Pseudonimy z działalności w wojsku. Nazwy oddziałów, obozów, miejsc zsyłki. Wielka encyklopedia dawnej i współczesnej historii miasta.

            Enigmatyczne –  w wyniku świadomej bądź narzuconej decyzji rodziny –  napisy nagrobne to klucz do sezamu zaklętej w kamieniach wiedzy. Zaproszenie do pogłębionych badań, poszukiwań źródłowych, rozmów o zmarłym, a może do refleksji związanej z tragizmem wielu jednostkowych losów. „Zmarł śmiercią tragiczną”, „zginął w Oświęcimiu”, „więzień polityczny Wronek”, „żołnierz AK”, „poległ za ojczyznę”, „inwalida wojenny”, „weteran walk o niepodległość”, „zginęli w czasie działań wojennych 19 I 1945”, „zmarł jako ofiara swojego zawodu”, „straciła życie ratując innych” – to określenia zbyt krótkie, by powiedzieć dużo – ale określenia wymagające szacunku, kryjące w kilku słowach i streszczające w nich tragiczne, nierzadko niewiarygodne, pełne ofiarności i cierpień głębokie  doświadczenia, heroiczne i godne najwyższych zaszczytów – a przynajmniej cmentarnej minuty ciszy – sądeckie życiorysy. Życiorysy bohaterów „czasu honoru”, patriotycznej rodziny – by posłużyć się określeniem Haliny Szurmiak (kwatera 23) –  sądeckiego „braterstwa wspinaczy ducha”.

             Historyk grodu, uczeń czy turysta poszukują bezcennych wiadomości wśród grobów. Im więcej zapisano o zmarłych na grobie, tym więcej pamięci i refleksji u pokoleń przez wieki. Nazwisko, daty i informacje skromne zacierają człowieka w historii. Na sporej przestrzeni grobowców utrwalono niestety tylko nazwiska. Może z pośpiechu, może z zaniedbania, a może ze świadomego wyboru rodziny lub samej osoby odchodzącej w zaświaty: żył cicho, twórczo lub aktywnie, ale odszedł już nie „lekarz”, nie „ksiądz”, nie „doktorowa”.  W wieczność tę sprawiedliwą i zrównującą wszystkich wstępuje  tylko jeden z wielu: „miły Bogu i bliźnim” –  dobry i uczciwy.  Człowiek.

Bogusław Kołcz, Piotr Droździk:

źródło: "Nowy Sącz – jeśli zapomnę o nich...Cmentarz Komunalny w Nowym Sączu 1889– 2014", Wydawnictwo GOLDRUK, 2014

Piotr Tengowski.

Fot. Piotr Droździk, IM.

 






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)