Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 5 czerwca. Imieniny: Bonifacego, Kiry, Waltera
19/05/2020 - 13:15

Firmy zwalniają ludzi, tną w kryzysie pensje, a w sądeckim ZUS… dają podwyżki

W zakażonej koronawirusem gospodarce sądeckie firmy i instytucje, które wpadły w kłopoty albo zwalniają pracowników albo tną im pensje. Okazuje się, że nie wszędzie zaciskają pasa. Niektórzy w tych ciężkich czasach dostają podwyżki. Tak jest w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. Jak to możliwe?

W miejskim i powiatowym pośredniaku przybywa bezrobotnych. To ofiary koronawirusa, który zaatakował gospodarkę. Na pierwszy ogień poszli ci, którzy pracowali na umowy na czas określony i na śmieciówkach.

– Dostałam wypowiedzenie, bo firma, w której byłam zatrudniona wpadła w kłopoty. Przestało się liczyć to, ile znam języków obcych– mówiła w rozmowie z „Sądeczaninem” specjalistka od logistyki, która lada dzień zostanie bez pracy. - Nie mam pojęcia co teraz będzie – dodaje.

Czytaj też Za ile musi wyżyć bezrobotny? To po prostu nędza. Zasiłki mają iść w górę  

Wiele firm tnie w kryzysie koszty. Pracownicy dostali propozycję nie do odrzucenia, obniżkę pensji. To zwykle utrata dwudziestu procent uposażenia.

Okazuje się, że nie wszędzie zaciskają pasa. Niektórzy w tych ciężkich czasach dostają podwyżki. Tak jest w placówkach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Wyższe pensje dostaną też pracownicy sądeckiego oddziału instytucji. Taką decyzję wymusiły związki zawodowe, które zagroziły strajkiem.

Anna Szaniawska z biura prasowego małopolskiego oddziału Zakładu wyjaśnia, że związkowcy domagali się spełnienia obietnicy o podwyżkach jeszcze z zeszłego roku.

- Zgodnie z obowiązującym prawem musieliśmy zrealizować układ zbiorowy. Nie ma żadnych przepisów, które nam pozwalają zawiesić wejście w życie regulacji płacowej - Wiemy, że nie jest na to najlepszy czas, dlatego też w drodze trudnych negocjacji ze związkami dążyliśmy do jego maksymalnego przesunięcia.

Co jeszcze przemawia za podwyżką? Jak tłumaczy Szaniawska, ZUS jest na pełnych obrotach, bo to na barkach pracowników tej instytucji w dużej mierze spoczywa realizacja rządowej tarczy antykryzysowej, na przykład świadczenia postojowego czy dodatkowego zasiłku opiekuńczego. 

- To ogromna grupa ludzi, która w trudnym czasie potrzebuje naszej pomocy. Mamy świadomość, jak ważne jest to dzisiaj i jaka odpowiedzialność na nas spoczywa. Dlatego negocjując ze stroną związkową, dokonaliśmy trudnego wyboru, godząc się na regulacje płac części pracowników.

Jak przekonuje rzeczniczka,  to niewątpliwie znacznie lepsze rozwiązanie niż uwikłanie się w spór zbiorowy, który mógłby doprowadzić do poważnych opóźnień w naszym działaniu i udzielaniu wsparcia.

Czytaj też Epidemiczne pustoszenie sądeckiego rynku pracy. Kogo zwalniają na pierwszy ogień

Ilu osób  dostało podwyżki w sądeckiej placówce ZUS? Jakie to sumy?

- Podwyżki otrzymało 805 z 983 pracowników sadeckiej placówki. Ich wysokość to od 70 do 340 zł netto - odpowiada Anna Szaniawska.

Jakie są średnie zarobki w sądeckim oddziale ZUS? Szału nie ma. Pytana o to rzeczniczka  wyjaśnia, że  przed podwyżką to 3 tys. 893 złote  brutto, ale jak zaznacza,  bez kadry kierowniczej.

 - Nie wszyscy dostaną tyle samo - dodaje. - Po raz pierwszy na przestrzeni lat ustalono, że zmiana nie będzie polegała na równym podziale środków między wszystkich pracowników, a jedynie wśród ich części. Przeprowadziliśmy pogłębioną ocenę pracy i od jej wyniku była uzależniona zmiana. W drodze negocjacji ze stroną związkową uzgodniliśmy kryteria oceny pracowniczej, które uwzględniały między innymi zaangażowanie i jakość pracy przy realizacji bieżących oraz dodatkowych zadań.

[email protected] fot. jm







Dziękujemy za przesłanie błędu