Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 26 października. Imieniny: Ewarysta, Lucyny, Lutosławy
06/11/2013 - 13:16

Kicarz: inwestorzy czekają na kredyt. Burmistrz ma plan B

Nic nie wyszło z zapowiadanego na wtorek (5 listopada) spotkania burmistrza Piwnicznej z przedstawicielami spółki, która jest właścicielem gruntów na górze Kicarz. – Nie wycofujemy się z inwestycji, ale najpierw musimy załatwić kredyt w banku – usłyszał od biznesmenów włodarz uzdrowiska. Chodzi o 27 mln zł. Niewykluczone, że problem rozwiąże pewien tajemniczy biznesmen, który też chce zarobić na stacji narciarskiej.
Burmistrz Edward Bogaczyk  z niepokojem czeka aż prace budowlane na górze Kicarz ruszą na dobre. Miał o tym rozmawiać wczoraj z przedstawicielami spółki - inwestora. Ci jednak do Piwnicznej- Zdroju nie dotarli. Dlaczego?
- Przełożyliśmy je na inny termin. Inwestorzy poinformowali mnie, że najpierw muszą pozyskać środki na kontynuację prac. Chodzi o około 27 milionów złotych z blisko 35 milionów kosztó całych inwestycji , przynajmniej według poprzednich szacunków. Wyjaśniono mi, że kredyt był już praktycznie załatwiony w jednym z banków, który jednak wycofał się, gdy trwała sądowa batalia z ekologami – mówi burmistrz Bogaczyk, który wyznał naszemu reporterowi, że zgłosił się do niego pewien przedsiębiorca, który chciałby wejść w ten interes.
- Ten pan, osoba kojarzona z naszym regionem, która jednak na razie zastrzegła sobie anonimowość, chciałby odkupić część akcji od inwestorów lub też całość gruntów i działać samodzielnie. Jednak z powodu wspomnianych wcześniej kwestii kredytowania inwestycji trzeba będzie poczekać na finał rozmów przedsiębiorców. Usłyszałem też zapewnienie, że pomimo trudności biznesmeni nie wycofają się z inwestycji. To zrozumiałe kupili już przecież grunty, remontuje się Kolibę ( hotel jest odnawiany, ma pomieścić ponad setkę gości – przyp. red), te pieniądze by przepadły – dodaje Bogaczyk.
Przypomnijmy, że na górze Kicarz w Piwnicznej-Zdroju, na ponad 24 ha, należących do spółki, mają powstać dwie kolejki krzesełkowe i trzy wyciągi orczykowe. Łączna długość pięciu planowanych tras zjazdowych liczy ponad 6 kilometrów. Dolna stacja wyciągu narciarskiego, z parkingiem dla 600 samochodów, zlokalizowana ma być obok stacji kolejowej oraz drogi krajowej nr. 87. Stanąć ma tam też bacówka z karczmą o powierzchni użytkowej 300 m. kw i 20 domków, położonych bezpośrednio przy stoku narciarskim.
Naczelny Sąd Administracyjny utrzymał niedawno w mocy pozwolenie na budowę. Rozpoczęcie prac opóźniła o kilka lat sądowa batalia z ekologami ze Stowarzyszenie Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot, którzy uważają, podpierając się opiniami naukowców z krakowskiej AGH, że inwestycja spowoduje ruchy osuwiskowe i zniszczy znajdujące się na tym terenie źródła wody mineralnej. Za przykład takiej degradacji środowiska naturalnego  ekolodzy podają sytuację w Świeradowie, gdzie jak twierdzą, tamtejsze źródła już zostały skażone.

BOS
Fot: BOS
 






Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)