Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 grudnia. Imieniny: Dionizji, Leontyny, Mikołaja
23/10/2021 - 11:05

Newag i Tokai Cobex. Wielka rura połączy dwa sądeckie rekiny?

- Ile pan ma ciepła do oddania? Chętnie byśmy to wzięli, trzeba tylko puścić rurę... Tę nagłą propozycję kooperacji z sądecką firmą Tokai Cobex złożył dyrektorowi przedsiębiorstwa prezes Newagu podczas konferencji samorządowców i biznesu, gdzie osią dyskusji było połączenie lokalnych samorządów w zabiegach o wspólne inwestycje. Niespodziewanie okazało się, że siły mogą połączyć też dwa przedsiębiorstwa. Cobex ma nadmiar ciepła, którego nie ma komu oddać, bo w pobliżu nie ma sieci ciepłowniczej. Czy wspólnie z Newagiem wybudują rurę?

Jak doszło do tej niespodziewanej propozycji, złożonej przez prezesa Newagu dyrektorowi Tokai Cobex Piotrowi Repecie? Jedna z licznych  dyskusji podczas konferencji pod hasłem „Sądecczyzna w perspektywie finansowej Unii Europejskiej 2021-2027, zorganizowanej przez Wyższą Szkołę Zawodową, nowosądeckie starostwo i sądecki urząd miasta, dotyczyła korzyści jakie zyskały  lokalne samorządy po połączeniu sił w ramach  Sądeckiego Okręgu Funkcjonalnego (SOF).  Lokalne gminy i Nowy Sącz zamierzają realizować wspólne inwestycje.  Do udziału w dyskusji zostali też zaproszeni przedstawiciele lokalnego biznesu.  

Czytaj też Przełom: totalna integracja sądeckich samorządów. Będą robić wspólne inwestycje

- Sądecki Okręg Funkcjonalny będzie bardzo ważnym instrumentem w polityce rozwoju Sądecczyzny - mówił prowadzący dyskusję dyrektor Instytutu Ekonomicznego PWSZ  profesor Tadeusz Kudłacz. -  Właściwością współczesnych procesów rozwoju lokalnego jest również i to, że układy terytorialne wyznaczane są granicami jednostek administracyjnych.  To sprawia, że prowadzenie polityki rozwoju jest mało racjonalne. Dotyczy to na przykład ochrony środowiska. Tutaj koniecznie trzeba ze sobą współdziałać, żeby problem rozwiązać

Jak mówił prof. Kudłacz, SOF daje możliwość prowadzenia zintegrowanej polityki rozwoju, co z kolei stwarza szansę obniżenia kosztów realizacji przedsięwzięć. W przypadku usług publicznych to szansa na ich wyższą jakość. 

 Stowarzyszenie zrzeszające lokalne samorządy znakomicie wpisuje się w priorytety polityki rozwoju na wszystkich poziomach: unijnym, krajowym, regionalnym. Pytanie, jakie oczekiwania wiążą z tym samorządy.

- Mam nadzieję, że ta organizacja będzie głosem regionu we wszystkich sprawach – mówił prezydent Nowego Sącza Ludomir Handzel. -  Przede wszystkim głosem w sprawie budowy nowej drogi do Brzeska, co umożliwi nam szybszy dostęp do autostrady A4. SOF musi się w tej kwestii zintegrować i opracować wspólną strategię rozwoju.

Czytaj też Dlaczego starostwo chce współpracować z Państwową Wyższą Szkołą Zawodową?

Jak podkreślał  Handzel, Nowy Sącz to rdzeń regionu, gdzie się lokują miejsca pracy, ale ludzie mieszkają i w okolicznych miejscowościach. - Dlatego konieczny jest zintegrowany transport, co z powodzeniem miasto już realizuje, bo przecież autobusy MPK obsługują już gminy.

- Podobna strategia, zdaniem prezydenta Nowego Sącza, musi też dotyczyć kwestii walki o czyste powietrze. To także kwestie związane z edukacją,  bo w sądeckich szkołach średnich uczy się młodzież z okolicznych miejscowości. Integracja dotyczy też polityki senioralnej i energetyki.  Te wszystkie elementy są narzędziem integrującym SOF – wskazywał Ludomir Handzel.  

Jednak, żeby realizować wspólne przedsięwzięcia potrzebne są  pieniądze. - Chcemy wnioskować o wyższe środki z budżetu Małopolski. To wymaga zmiany mentalności tych, którzy funkcjonują na poziomie samorządu wojewódzkiego, a my musimy przygotować takie projekty, które pokazują, że jesteśmy jednym organizmem. Zyskamy przez to większą siłę przebicia – wskazywał Handzel. 

Burmistrz Grybowa Paweł Fyda podkreślał, że podział ma miasto i gminę, tak jak to jest w przypadku wielu samorządów lokalnych, staje się podziałem sztucznym.

- To oczywiste, że nikt nie będzie budował dużego zakładu na terenie miasta. Tereny inwestycyjne znajdują się w przyległych miejscowościach.  Miasto i gmina to już jeden organizm i dlatego integracja w obrębie jednego stowarzyszenia daje możliwość wspólnego inwestowania i wolnego pozyskiwania unijnych funduszy na realizowane przedsięwzięcia. 

 Jak mówił,  trzeba odłożyć na bok swoje ambicje, bo wspólne zamierzenia przynoszą wspólne korzyści. Dotyczy to i problemów komunikacyjnych i tych związanych z przedsiębiorczością.  - Co oczywiste, podkreślał Fyda,  do tego niezbędna jest dobra infrastruktura drogowa. Bez tego rozwój jest niemożliwy. Mam nadzieję, że SOF to będzie płaszczyzna dla utworzenia wspólnoty dla wszystkich siedemnastu gmin powiatu nowosądeckiego, które przystąpiły do stowarzyszenia. Krakowski Obszar Funkcjonalny pokazał jak wiele można razem zrobić.

SOF to przedsięwzięcie samorządów, ale oczywiste jest, że wspólnym elementem tego jednego organizmu są także lokalne firmy i one też mają szansę na korzyści płynące ze wspólnych przedsięwzięć.

Uczestniczący w dyskusji prezes  Newagu Zbigniew Konieczek zwrócił uwagę na kwestie związane z walką o czyste powietrze.  

- Jeszcze 20 lat temu w Newagu była kotłownia, która spalała 20  tys. ton węgla rocznie.  Cztery lata temu zburzyliśmy komin i kotłownię i teraz korzystamy z miejskiej sieci ciepłowniczej. To pozytywny przykład zintegrowanego działania. Newag nie zanieczyszcza miasta, a Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej ma dobrego, dużego klienta i  może lepiej zagospodarować swoje moce i ciepło sprzedawać taniej – mówił Konieczek.

 

- W tej współpracy możemy iść dalej. W tym roku zainstalowaliśmy fotowaoltaikę o mocy jednego megawata. Mamy w planie kolejne dwa megawaty. Ale w niedzielę wyłączamy zespoły elektrowoltaiczne, wyłączamy falowniki.  To jest 6-7 megawatogodzin wytworzonej energii, która nie trafia do sieci. I nie mamy co z tym zrobić. Proszę sobie wyobrazić, ile gospodarstw domowych mogłoby z tego prądu korzystać i to za nic.

Okazało się, z podobnym problemem zmaga się też Tokai Cobex. - Jesteśmy zakładem, który produkuje bardzo dużo ciepła. Podnosimy temperaturę naszych produktów do kilku tysięcy stopni,  po to, żeby uzyskać grafit – mówił dyrektor przedsiębiorstwa Piotr Repeta. -  Nie mamy co z tym ciepłem zrobić.  A przecież moglibyśmy się z nim podzielić; niestety, w rejonie ulicy Węgierskiej nie ma miejskiej sieci ciepłowniczej.

Jak mówił  Repeta, firma szykuję się do kolejnej inwestycji wartej 6 mln złotych, ale analizy inwestycyjne oddania ciepła biorą z tego powodu w łeb.

- Panie prezesie, ile tego ciepła pan ma -  zapytał znienacka  Zbigniew Konieczek, co wywołało salwę śmiechu wśród uczestników konferencji przysłuchujących się dyskusji - bo mam pomysł co z tym zrobić. Trzeba zrobić rurociąg i przyłączyć do tego jedną, drugą, trzecią firmę. - Możemy porozmawiać - stwierdził prezes Repeta. Jesteśmy firmą, która lubi inwestować w to, co przynosi wymierne korzyści. (jagienka.michalik@sadeczanin.info) fot, jm







Dziękujemy za przesłanie błędu