Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
04/06/2023 - 07:20

Osiem lat za oberwanie liści kalafiora przed zważeniem i zapłatą? [Aktualizacja]

Drożyzna ma swoją cenę – pustoszeją nasze portfele. Ale czy może mieć także skutki kryminalne? Rekordowe ceny warzyw i owoców zwiększyły liczbę nagannych praktyk w sklepach samoobsługowych takich jak obrywanie liści kalafiora sprzedawanego na wagę, ogonków papryki czy pozbawianie pomidorów kiściowych zielonej kiści. Zamiast odejść od sprzedawania kalafiorów na wagę i wrócić do sprzedaży na sztuki, co od dekad jest standardem, sklepy montują kamery przy automatycznych kasach, by ścigać klientów, grożąc im karą więzienia.

Kamery przy automatycznych kasach działają jak wszystkie kamery ochrony przed kradzieżami. Oglądająca je osoba odpowiedzialna zamonitoring, przy wykryciu obrywania liści albo przy widoku ważonego warzywa oberwanego z liści wzywa kasjera.

Inna metoda to automatyczne wzywanie pracownika sklepu przy ważeniu kalafiorów czy papryki - musi on zaakceptować tę część transakcji jak np. zakup alkoholu.

Nagannie zachowują się klienci, ale czy w pewnym stopniu nie prowokują ich do tego sami handlowcy, z chęci dodatkowego zysku zmieniający niepisane zwyczaje? Czy to jest oszustwo, za które można pójść nawet do więzienia? Czy te kary są tylko zagrożeniem, a za oszustwo w sklepie można trafić do sądu, ale nie do więzienia? Jeśli ktoś tak myśli i się uspokaja to jest w wielkim błędzie.

Oczywiście za samo oberwanie liści od kalafiora nie, ale już za przeklejenie metki z ceną tańszego produktu na droższy - tak. Podobnie za zamianę drogich owoców lub warzyw na tańsze jako opcji na kasie automatycznej.

Ujawniane publicznie coraz częstsze przypadki takich działań klientów zaktywizowały prawników. Nie jest bowiem do końca jasne, czy tego rodzaju praktykę jak obrywanie liści kalafiora sprzedawanego na wagę można uznać za próbę oszustwa czy za drobniejsze wykroczenie.

Oszustwo w sklepie: kara do ośmiu lat więzienia

Sprawa jest bardziej klarowna, choć też nie do końca gdy klient korzystający z kasy samoobsługowej w przypadku towaru, który trzeba zważyć zamiast moreli wybierze kosztujące połowę mniej śliwki albo zamiast drogiego chleba skasuje zwykły, dużo tańszy.

Takie praktyki są nagminne, w kryzysie urosła ich skala, a sama kasa automatyczna – o ile waga się zgadza – podmiany asortymentu nie wykryje. Wykryć może dopiero pracownik sklepu, który ma prawo porównać zawartość koszyka z a paragonem.

Wtedy jest to klasyczne oszustwo – przestępstwo objęte sankcją z art. 286 kodeksu karnego; od 6 miesięcy do  8 lat więzienia. Przyłapani na próbie takiej podmianki klienci tłumaczą się, że pomylili „obrazki” na kasie samoobsługowej, ale do rozpatrzenia czy było to roztargnienie czy świadome działanie często potrzebny jest sąd.

Kalafior czyli zniszczenie mienia

W przypadku obrywania liści od kalafiora sprawa już nie jest tak ewidentna. Po pierwsze kalafior to produkt, który zwyczajowo sprzedawany jest na sztuki, a gdy kupujemy go w zieleniaku, normalną praktyką sprzedawcy jest pytanie czy oberwać liście. Podobnie jak w przypadku marchewki z nacią w pęczku czy rzodkiewek.

Sprzedaż kalafiorów na wagę to nowość wynikająca z wysokich cen, a klient – choć ma informację na metce z ceną, że jest ona za wagę – może uważać, że obrywa liście kalafiora bo nie mają one dla niego wartości użytecznej a za odpady nie chce płacić.

Jak twierdzą prawnicy wyspecjalizowani w sprawach konsumenckich, oszustwo w takim przypadku trudno będzie zarzucić. Ale to nie znaczy, że taka praktyka pozostanie bezkarna.
Prawnicy tłumaczą, że na metce jest napisane, że to kalafior a nie np. różyczka kalafiora. Liście zaś są kalafiora częścią.

W przypadku zdekompletowania kalafiora, papryki czy pomidorów kiściowych zdaniem prawników w grę wchodzi „uczynienie rzeczy niezdatnej do użytku”, przestępstwo określone w art. 288 kodeksu karnego. Tu zagrożenie karą wynosi od trzech miesięcy do pięciu lat. Przy czym w sprawach mniejszej wagi wystarczy kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Tak czy owak – jeśli obrywanie liści od kalafiora sprzedawanego na wagę czy dekompletowanie w celu uzyskania niżej ceny innego produktu zakończy się tylko grzywną, czy warto? Z drugiej strony sugestia dla handlowców: niech rzeczy idą naturalnym ich biegiem, czyli niech kalafior sprzedaje się na sztuki, a pokus dla klientów będzie  mniej. ([email protected]) fot.pixabay  © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu