Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 20 czerwca. Imieniny: Bogny, Rafaeli, Rafała
10/02/2019 - 09:25

Dobra książka. S. Quinones, "Dreamland. Epidemia opiatów w USA" (7)

Sam Quinones zajmuje się problemem uzależnienia od heroiny, która spadła na Stany Zjednoczone z niespotykaną dotąd siłą. Największy kryzys demograficzny w jednym z najbogatszych państw świata rozgrywa się na naszych oczach. Jak do tego doszło, kto zawinił, a kto miał w tym swój udział?

Zatem wszyscy ci goście krążący po Denver i sprzedający czarną smołę pochodzili z Xalisco lub okolicznych wiosek. Swój sukces zawdzięczali wypracowanemu przez siebie systemowi detalicznej sprzedaży heroiny. To prosty mechanizm, który opierał się na taniej, nielegalnej sile roboczej - tak jak w przypadku każdego fast foodu (…).

Kierownikowi komórki podlega osoba, która siedzi cały dzień pod telefonem w wynajętym mieszkaniu. Odbiera połączenia od uzależnionych i przyjmuje zamówienia na towar. Niżej w hierarchii znajdują się kierowcy, którzy dostają tygodniówkę i mają zapewnione darmowe zakwaterowanie i jedzenie. Ich zadaniem jest jeżdżenie po mieście z ustami pełnymi nienapompowanych baloników z czarną smołą. Jednorazowo biorą od dwudziestu pięciu do trzydziestu sztuk, przez co wyglądają jak chomiki. Zawsze mają pod ręką butelkę z wodą, by w razie kontroli policyjnej mogli wziąć kilka łyków i połknąć baloniki, które po przejściu przez układ trawienny są następnie wydalane z organizmu w stanie nienaruszonym wraz z odchodami. Oprócz baloników trzymanych w ustach kierowcy mają jeszcze kolejną setkę poukrywaną w zakamarkach samochodu (…).

Komórki z Xalisco działają jak małe przedsiębiorstwa i czynią to na skalę niespotykaną w przypadku innych grup zajmujących się handlem narkotykami. Właściciel komórki płaci każdemu kierowcy pensję - w Denver było to wówczas tysiąc dwieście dolarów tygodniowo. Szef wymaga przy tym, by każdy z kierowców dokładnie rozliczał się z wydatków, żąda od nich rachunków pokazujących, ile zapłacili za obiad czy za usługi prostytutki. Ponadto zachęca ich do proponowania narkomanom specjalnych ofert, które napędzają interes: piętnaście dolarów za balonik lub siedem baloników za sto dolarów, czy też darmowy balonik w niedzielę dla klientów kupujących codziennie od poniedziałku do soboty. Sprzedawanie heroiny w porcjach ważących jedną dziesiątą grama było ich jedyną, pełnowymiarową i wykonywaną przez siedem  dni w tygodniu-w tym Święta Bożego Narodzenia-pracą. Heroiniści potrzebowali swojej działki codziennie (…).

Cytaty pochodzą z książki :

S. Quinones „Dreamland. Epidemia opiatów w USA”, Wydawnictwo Czarne, 2018

wybór fragmentów: AU

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!







Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach