Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 30 listopada. Imieniny: Andrzeja, Maury, Ondraszka
29/07/2019 - 13:35

Nowy Sącz: lisia szajka z Kilińskiego drwi z zastawionej pułapki!

Wracamy do tematu lisiej rodziny, która na dobre zadomowiła się na podwórku prywatnej posesji na osiedlu Kilińskiego. Straż Miejska podjęła interwencję zaraz po naszej publikacji, ale efektów nie ma.

O liczącej sobie pięć sztuk lisiej rodzinie, której w najlepsze zadomowia się na posesji przy ul. Husarskiej w Nowym Sączu pisaliśmy już w publikacjach 
Nowy Sącz: taka lisia szajka! Córce ukradła buta, ale to przestało być zabawne
Nie możemy żyć w otoczeniu zwierząt? Przeszkadzają dziki, przeszkadzają lisy...

Właściciele domu mają troje dzieci, w tym jedno maleńkie a do tego psa i kota. Lisy coraz bardziej spoufalają się z domownikami, a nie są szczepione. Dodatkowo załatwiają tu swoje wszystkie potrzeby fizjologiczne i to nie tylko na trawniku, ale i na tarasie czy ogrodowych meblach. Wszyscy traktują je z sympatią i nikt nie myśli o tym, by zastosować wobec nich jakieś radykalne środki, ale jednocześnie trzeba myśleć o bezpieczeństwie dzieci, które teraz już nawet nie mogą bawić się swobodnie na zewnątrz.

Tego samego dnia (15. 07.), gdy rozmawialiśmy o sposobach na rozwiązanie problemu z komendantem Straży Miejskiej Ryszardem Wasilukiem, do właścicieli nieruchomości, na której baraszkuje lisia szajka zastukali jego podwładni. Po krótkiej dyskusji funkcjonariusze przynieśli klatkę, która w założeniu miała służyć do ich wyłapania. Okazało się, że teorii brzmi to lepiej niż wygląda w praktyce.

Właścicielka domu zaznacza, że oboje z mężem zostali szczegółowo poinstruowani jak się z klatką obchodzić, by zwabić do niej lisy. Oczywiście kluczem jest odpowiednia, apetyczna dla lisów przynęta.
- Którą potem śmierdzącą obsiadłą muchami z mężem wyrzucamy. Lisy ani myślą dać się złapać. Mam wręcz wrażenie, że doskonale wiedzą do czego klatka służy i sobie z niej drwią. Raz tylko karma zniknęła a klatka się zamknęła. Widać jakiś lis ją zabrał, oberwał po nosie, ale udało mu się uciec – mówi kobieta, która nadal jednak liczy na sukces akcji.

Zaznaczmy jednak przy okazji, że w podobnych akcjach w innych miejscach Nowego Sącza zamiast lisów do klatek częściej łapią się koty. Do tematu wrócimy.

ES [email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu