Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 18 stycznia. Imieniny: Beatrycze, Małgorzaty, Piotra
15/01/2017 - 20:10

Ja wydaję krocie na gaz a „kopciuch” i tak robi swoje. Jeden komin a pół osiedla śmierdzi

- Ten smog to wcale nie jest temat zastępczy. To dzieje się tu i teraz i trzeba pisać o tym jak najwięcej. Ja płacę po kilkaset złotych miesięcznie za gaz a oddycham i tak tym, co z „kopciuchów” leci – mówi pani Anna - pobliska sąsiadka autorki publikacji - która wskazała kolejnego „kopciucha”. Tym razem na Osiedlu Wojska Polskiego.

- Większość domów na około ma ogrzewanie gazowe, piece dwufunkcyjne albo wpięta jest do Miejskiej Energetyki Cieplnej. Teoretycznie powinniśmy mieć tu czyściej niż gdzie indziej. Ale wystarczy jeden „kopciuch” by odechciało mi się płacić za gaz – mówi pani Anna. Kobieta zastrzega, że takich odwiecznych „kopciuchów” jest na osiedlu kilka. I wiele razy sąsiedzi wzywali straż miejską podejrzewając, że w piecach ląduje dosłownie wszystko.

Zobacz też: O ósmej rano pyłu było zabójczo dużo – norma PM 10 przekroczona sześciokrotnie!

- Ja sama osobiście dzwoniłam w zeszłym roku. Była sobota, wysprzątałam mieszkanie, zmieniłam pościel, chciałam kołdry na mrozie wywietrzyć, bo to najlepszy sposób na roztocze. Jak wzięłam je z powrotem do środka śmierdziały tak, że tego się nie da opisać. Całe mieszkanie śmierdziało taką dziwną mieszanką plastiku i spalonego tłuszczu. Wtedy złapałam za telefon po raz pierwszy. I niech mi nikt nie mówi, że tak śmierdzi źle rozpalony węgiel, bo zapach węgla  doskonale pamiętam od babci ze wsi, gdzie na piecu się nawet gotowało.

- Kolejny obrazek. Ja długo trawiłam ten fakt. Mam sąsiada. Całkiem zamożny człowiek. Mieszka w domku. To emeryt i bardzo dużo czasu spędza robiąc coś przy domu. Jakiś czas temu zastałam go jak rąbał meble, taki stary koszaliński zestaw z płyty wylakierowany na wysoki połysk. Relikt minionej epoki. Rozmawiamy jak zwykle co u kogo słychać i w końcu pytam: po co rąbie te meble, przecież można je wywieść a ja sama jak bym wiedziała, że chce się ich pozbyć, to chętnie bym je wzięła na działkę. I co usłyszałam? Meble będą na rozpałkę na zimę, bo się świetnie w tej roli sprawdzają. Stanęłam jak wryta. Lubię go i nie umiałam powiedzieć mu wprost co myślę, ale lakier z tych mebli pewnie wszyscy wdychaliśmy przez kilka tygodni – dzieli się swoimi spostrzeżeniami kobieta.

ES [email protected] Fot.: ES

Jeden komin a pół osiedla śmierdzi






Dziękujemy za przesłanie błędu

Styczniowy miesięcznik "Sądeczanin"