Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 26 czerwca. Imieniny: Jana, Pauliny, Rudolfiny
12/06/2019 - 15:55

Sądeckie absurdy: trasa rowerowa zamiast łączyć odcina dzieci od Parku [WIDEO]

O trasie rowerowej biegnącej wzdłuż ulicy Nadbrzeżnej – miejscami kosztem niemal całego chodnika – pisaliśmy już w kontekście Katolickiego Przedszkola, które ową trasą zostało odcięte od świata a rodzice, którzy tu przywozili dzieci, byli systematycznie karani mandatami. Dziś okazuje się, że ta sama trasa rowerowa stoi na przeszkodzie tym, którzy chcą dostać się do Parku Rekreacji Przestrzennej. Do samego Parku prowadzą dwie bramki, ale jedna jest zamknięta na głucho.

O problemach przedszkola wywołanych sposobem poprowadzenia trasy pisaliśmy w publikacji Prawo rowerzysty nad prawem przedszkolaka

Teraz trasa znów zamiast łączyć to wadzi, a to za sprawą faktu, że przy trasie zlokalizowany jest Park Rekreacji Przestrzennej. Bardzo obrazowo opisał problemy nasz Czytelnik. List zamieszczamy poniżej. Jednocześnie wybraliśmy się w teren z kamerą i – niestety – wszystkie te uwagi się potwierdzają.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z prezydentem Ludomirem Handzlem. Okazuje się, że samorządowiec doskonale wie jak wygląda przebieg trasy rowerowej w tej okolicy i jakie to niesie komplikacje. Nie ukrywa, że w sytuacji przywołanej przez naszego Czytelnika oczywistością byłoby otworzenie bramek od strony Kamienicy. Ale najpierw należy wyjaśnić dlaczego są zamknięte a w tym celu trzeba skontaktować się z zarządem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, który administruje tym terenem. Prezydent zobowiązał się, że zaciągnie języka u źródeł i oddzwoni.

Po krótkim czasie oddzwonił jednak sam dyrektor MOSiR-u Marcin Rojna. Szybko wyjaśniliśmy w czym rzecz – przebiegu trasy rowerowej zmienić się nie da, ale może chociaż da się otworzyć wszystkie wejścia do Parku i Miasteczka Rowerowego. Dyrektor z miejsca wyjaśnił  – bramki są zamknięte przez nieszczęsne RODO, czyli ustawę o ochronie danych osobowych. Gdy trzy tygodnie temu zainstalowano monitoring PRP i miasteczka należało – w myśl przepisów tak ustawić informację o samym monitoringu (ten działa przez 24 godziny na dobę) i przetwarzaniu zbieranych przez niego danych (wizerunek itp.) oraz regulaminie Parku - tak ustawić tablice informacyjne, by każdy, absolutnie każdy się z tymi informacjami zapoznał. Inna rzecz, że ów monitoring nie łapie tego, co dzieje się przy wyjściu od strony Kamienicy a tam nasi obywatele – nie stroniący od picia alkoholu – też potrafią dawać popisy, których dzieci raczej nie powinny oglądać i lepiej żeby owi obywatele do Parku wstępu nie mieli.

Zobacz też: Chełmiec: znów nie ma wody! To skandal, jak nas traktuje gmina!

Inna rzecz, że gdy bramki były otwarte grupka matek alarmowała, że ich dzieci tędy uciekają. Jako matka trójki dzieci z miejsca zaprotestowałam, że podobne argumenty są w moim osobistym przekonaniu bzdurne, bo to, że plac jest ogrodzony nie zwalnia opiekunów z dopilnowania swoich pociech. Poza tym można zainstalować takie klamki, które działają jedynie z jednej strony – pozwolą wejść na teren Parku, ale już nie pozwolą maluchom wydostać się w odwrotnym kierunku.

Po chwili udało nam się jednak dojść do konsensusu – Rojna zapewnił, że spróbuje – chociaż na wakacje – znaleźć konsensus, których pogodzi wszystkich a przede wszystkim pozwoli spełnić wszystkie urzędowe wymogi.

ES [email protected] Film: Krzysztof Stachura

Wspomniany list od Czytelnika

Jako mieszkaniec osiedla Gołąbkowice i „okazjonalny opiekun” trójki wnucząt :-) jestem częstym gościem Małopolskiego Parku Rekreacji Przestrzennej. I za każdym razem, pokonując kolejne "bariery" na dojściu do tego placu zabaw, staram się zrozumieć, dlaczego zarządzający tym terenem tak beztrosko bagatelizuje kwestie bezpieczeństwa jego użytkowników.

O  powadze sprawy przekonałem się osobiście, kiedy to  - wychodząc z terenu MPRP (a raczej z parkingu przed karczmą, bo to jest jedyne funkcjonujące dojście) – „o mało co” nie zostałem rozjechany przez rowerzystę pędzącego po ścieżce rowerowej wzdłuż ogrodzenia MPRP.  Ani ja go nie widziałem, ani on mnie, bo w tym miejscu widoczność ograniczają parkujące obustronnie po bokach wjazdu/wejścia samochody jak i wysokie mury flankujące bramę wjazdową .

A - poza tym - rowerzysta pokonując ten wjazd nie ma świadomości, że z „jego ścieżką" krzyżuje się spory ruch pieszy. Zagrożenie potęguje wręcz oznaczenie ciągłości ścieżki rowerowej linią przerywaną na "wjeździe/wejściu" - co daje rowerzyście prawo pierwszeństwa przejazdu. Nikt ani nic nie sygnalizuje rowerzyście, że to nie tylko wyjazd (dla niego - podporządkowany) ale też wyjście - zupełnie nieoznaczone. Miejscowi rowerzyści już to wiedzą i uważają, ale inni... ( tematem na odrębną „rozmowę” jest brak jakiegokolwiek sposobu opanowania ruchu na ścieżkach rowerowych wytyczonych wzdłuż chodników w mieście).

Reasumując -  jakoś „nie pozabijaliśmy" się. Skończyło się na moim stresie i kilku siniakach rowerzysty, który ostro hamując cudem  nie pogruchotał się poważniej na kamiennym murze . I może zostawił bym to za sobą, ale myśl, że przecież to mój wnuczek jadący na rowerku - więc poruszający się szybciej ode mnie -  mógł przede mną  wyjechać z tej bramy.... To spowodowało, że przyjrzałem się układowi komunikacji pieszej całego MPRP - i w załączniku  przedstawiam Panu - z propozycją wykorzystania w trybie interwencji prasowej - kilka pytań związanych z istotą sprawy.

A - jeszcze jedna kwestia - wcześniejsza, nie związana bezpośrednio z bezpieczeństwem, (choć...?), ale związana z dostępnością MPRP.  Jechaliśmy kiedyś z dzieciakami na hulajnogach po "wale" nad Kamienicą (od strony mostu wiszącego). Dzieci prosiły, aby wjechać na plac zabaw, no i ... odbijaliśmy się od kolejnych furtek , które ktoś kiedyś uznał za potrzebne, więc zaprojektował i wykonał wraz z chodniczkami wewnątrz, aby zapewnić połączenie terenów rekreacji nad rzeką z MPRP, a ktoś inny uznał za... zbędne i trwale zamknął. Pozostało objechać cały MPRP i po błocie (było po opadach) dziką ścieżką za płotem MPRP  dostać się na chodnik przy Nadbrzeżnej (znowu - zagrożenie, bo przed wejściem na chodnik trzeba przekroczyć ścieżkę rowerową!!!)  no i....dojechać do tej nieszczęsnej bramy wjazdowej - mijając po drodze dwie kolejne furtki w ogrodzeniu MPRP - też pozamykane....

ES [email protected] Film: Krzysztof Stachura

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji

Masz ciekawe zdjęcia lub wideo? Przyślij do nas!






Dziękujemy za przesłanie błędu


Czerwcowy miesięcznik "Sądeczanin" już w kioskach