Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 14 października. Imieniny: Alany, Damiana, Liwii
01/10/2019 - 13:10

Szok! Nowy Sącz musi zwrócić miliony niewłaściwie pobranej subwencji oświatowej

Nowy Sącz będzie musiał zwrócić do jutra ponad 1,6 mln złotych nieprawidłowo pobranej subwencji oświatowej. Czy to kwota ostateczna? Chyba nie. Władze miasta obawiają się, że może ona wzrosnąć nawet do kwoty 3,6 mln złotych.

Okazało się, że miasto znalazło się w niezwykle trudnej sytuacji. Dotyczy ona sfery oświatowej. O co chodzi? Miasto otrzymało z Ministerstwa Finansów bardzo złe informacje dotyczące zwrotu niewłaściwie pobranej przez jednostki oświatowe subwencji od 2015 do 2018 roku

- Kwota zwrotu, to ponad 1,6 mln złotych – mówi Magdalena Majka, wiceprezydent Nowego Sącza, nadzorująca obecnie między innymi sprawy oświatowe w mieście. – Kontrola, której skutkiem są te decyzje najprawdopodobniej była pewnym rodzajem kontynuacji sytuacji sprzed pięciu lat, kiedy w 2014 roku miasto Nowy Sącz musiało zwrócić ponad 5 mln złotych nieprawidłowo pobranej subwencji oświatowej.

W tym roku Urząd Kontroli Skarbowej przeprowadził kontrolę za lata od 2015 do 2018 roku. W jej wyniku zapadły decyzje, które nakazują miastu ponowny zwrot niewłaściwie pobranej subwencji oświatowej w kwocie, na razie (dokładnie 1 647 401 złotych). Niewykluczone, że ta suma będzie wyższa.

Termin zwrotu nieprawidłowo pobranej subwencji upływa 2 października, czyli jutro. Z czym się to wiąże?

Mianowicie z tym, że radni na dzisiejszej nadzwyczajnej sesji budżetowej muszą, niestety dokonać odpowiednich przesunięć w budżecie miasta. Te pieniądze muszą zostać zwrócone.

Z czego wynikało to, że subwencja oświatowa w latach od 2015 do 2018 roku została nieprawidłowo pobrana przez miasto?

- Kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku – rozpoczęła Małgorzata Belska, dyrektor Wydziału Edukacji i Wychowania Urzędu Miasta w Nowym Sączu. – Sprawdzano, najprawdopodobniej w ramach rekontroli, jak bardzo poprawiło się zarządzanie pobieranymi środkami z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dla edukacji jest magiczna data 30 września każdego roku i do niej wszystko powinno być poukładane. Powinno być wiadomo, gdzie uczą się dzieci z orzeczeniami i opiniami i jakie są ich potrzeby specjalne. Te wszystkie dane zgłasza się do Systemu Informacji Oświatowej i według tego systemu naliczana jest subwencja.

Problem pojawia się wówczas, gdy zgłaszane dane są błędne, albo niezgodne z rzeczywistością.

- W tym momencie mamy do zwrotu bardzo dużą kwotę – dodaje dyrektor Belska. – Niestety czekamy jeszcze na kolejne decyzje, które w sumie będą skutkowały zwrotem prawdopodobnie około 3,6 mln złotych.

Dla miasta Nowego Sącza jest to bardzo zła informacja. Zwłaszcza, że pojawiła się w roku podwyżek w oświacie, w roku, gdy miasto musi zabezpieczyć kolejne miliony złotych na wypłaty dla nauczycieli i pracowników, na które nie dostaje w stu procentach pokrycia z Ministerstwa Edukacji.

Dyrektor Belska wyraziła nadzieję, że w przyszłości nie będzie takiej sytuacji, że tego rodzaju błędy będą powielane. Jakie to były błędy?

- Na przykład niewłaściwa liczba dzieci w oddziałach integracyjnych – wylicza Belska. – Niewłaściwe wskazanie zajęć rewalidacyjno-wychowawczych, niewłaściwa ilość uczniów w oddziale sportowym. Te nieprawidłowości wyłapano w sferze, gdzie są specjalne potrzeby uczniów. Stwierdzono także, że niewłaściwym było funkcjonowanie tzw. oddziału szpitalnego przy byłym Gimnazjum nr 11 i przy Szkole Podstawowej nr 2.

Jakie działania w związku z tą sytuacją podejmuje miasto. Są one, jak zaznaczyła wiceprezydent Magdalena Majka, prowadzone dwutorowo.

- Będziemy starali się o ponowne rozpatrzenie sprawy, ale musimy się też liczyć z tym, że może się nam to nie udać. Będziemy się również starali, aby tego typu błędy nie były popełniane, aby w przyszłości nie dochodziło do sytuacji, że miasto będzie musiało zwracać tak ogromne kwoty.

Dziennikarze pytali podczas dzisiejszej konferencji prasowej z czego wynikały takie „nieprawidłowości”, zwłaszcza, że chodzi o lata 2015 - 2018?

- Są to ewidentnie zaniedbania związane z brakiem przestrzegania przepisów – stwierdziła Małgorzata Belska. – Są one jasne i precyzyjne. Przepis wyraźnie mówi, ilu uczniów powinno być w oddziale sportowym. Jeśli w takim oddziale minimalna ilość uczniów wynosi 20, to w przypadku, kiedy jest ich 19, albo 18 nie należy się subwencja oświatowa na oddział sportowy.

[email protected], fot. IM, film: Krzysztof Stachura.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu