Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 7 kwietnia. Imieniny: Donata, Herminy, Rufina
28/02/2020 - 14:00

To był głupi żart. Nikt nie skoczył z mostu kolejowego

Informacja, że ktoś skoczył z mostu kolejowego do Dunajca postawiła na nogi sądeckie służby ratunkowe. Zarówno policjanci, jak i strażacy przez kilka dni szukali osoby, która miała dopuścić się tego czynu. Na szczęście okazało się, że to był tylko głupi, bezmyślny żart.

Informację, że ktoś skoczył z mostu kolejowego do rzeki, policjanci otrzymali we wtorek (25 lutego) w godzinach wieczornych. We wskazane miejsce natychmiast ruszyli strażacy, policja i pogotowie ratunkowe

- Zgłoszenie dotyczące upadku lub skoku z wysokości nie może być przez służby zbagatelizowane i tak było również tym razem – informuje asp. Iwona Grzebyk-Dulak, rzecznik prasowy sądeckiej policji.

Zobacz też Rzucił się z mostu do Dunajca? Poszukiwania zakończone [WIDEO]

W tym przypadku zgłoszenie było jednak dość nietypowe, ponieważ młody chłopak powiadomił o rzekomym zdarzeniu kierowcę przejeżdżającego samochodu i szybko się oddalił. Sam nie kontaktował się z policją.

- Funkcjonariusze działali dwutorowo. Z jednej strony wraz ze strażą pożarną prowadzili poszukiwania za osobą, która miała skoczyć z mostu, z drugiej działali operacyjnie, by ustalić wizerunek, a następnie tożsamość chłopaka, który powiadomił o rzekomym zdarzeniu kierowcę – wyjaśnia policjantka.

Zobacz też Przeszukali brzegi rzeki. Akcja nad Dunajcem zakończona [ZDJĘCIA]

Funkcjonariuszom udało się ustalić sprawcę całego zamieszania. Okazało się, że z mostu kolejowego nikt nie skoczył. Teraz żartowniś może mieć spore problemy. Będzie odpowiadał za popełnienie wykroczenia bezpodstawnego wezwania policji i bezprawnego wywołania alarmu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

RG [email protected] Fot. KMP Nowy Sącz, TK







Dziękujemy za przesłanie błędu