Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 28 marca. Imieniny: Anieli, Kasrota, Soni
07/02/2020 - 14:35

Od ksiąg do ambasadora Festiwalu Biegowego

Poczet Ambasadorów Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju, zasiliła nasza fundacyjna koleżanka, Monika Gizowska. Gratulujemy!


Moniko, jesteś świeżo upieczoną Ambasadorką Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju. Jak to się stało, że w ogóle zainteresowałaś się bieganiem? Pytam, gdyż kilka lat temu nic nie zapowiadało, iż dołączysz do biegowej rodziny.

- Pierwszy kontakt z bieganiem, a raczej z biegaczami, miałam w pracy. Będąc księgową Fundacji Sądeckiej, spotykałam na swojej drodze wiele osób, które biegały. Z czasem zaczęli mnie fascynować, gdyż bił od nich entuzjazm. Podobało mi się, że potrafią się cieszyć z drobnych rzeczy, jak z samej możliwości wyjścia na trening - wspomina Monika Gizowska. I dodaje: z drugiej strony, latka lecą i zaczęłam się zastanawiać nad własnym zdrowiem. Ogólnie mam siedzącą pracę, więc z czasem zaczęłam myśleć jak tu się rozruszać. W międzyczasie spotkałam dawnego znajomego, którego nigdy nie podejrzewałabym o spędzanie wolnych chwil w aktywny sposób. Tego już było za dużo. Skoro i on może, to ja też.

Zaczęłaś biegać. Co dała ci zmiana trybu życia?

- Przede wszystkim poczułam się lepiej. Podświadomie zdrowsza. Zauważalnie też moja kondycja się poprawiła. Ponadto, dzięki bieganiu poznałam wielu ciekawych ludzi z pasją, w tym także mojego partnera oraz członków klubu Visegrad Maraton Rytro, do którego obecnie należę. Zaczęłam także więcej podróżować i odkrywać nowe miejsca w Polsce i na świecie, do których możliwe, że nie trafiłabym, gdyby nie starty w zawodach biegowych. Jeszcze wspomnę, iż za namową biegowych znajomych zaczęłam morsować. Jak widzisz, odnoszę z tego tytułu same korzyści.

Jedną z nich, a może bardziej wyróżnieniem, jest miano Ambasadora Festiwalu Biegów. Czym ono jest dla ciebie?

- Tak jak mówisz, na pewno wyróżnieniem. Przede wszystkim, mam nadzieję, że dzięki ambasadorowaniu, swoim przykładem, będę inspirować innych, do tego, aby wzięli się ostro za siebie i zaczęli dbać o swoje zdrowie. Przecież nie zawsze najważniejsza  jest rywalizacja o najwyższe sportowe laury. Nie ma, więc na co czekać, tylko trzeba biegać.

Dziękuję za rozmowę i życzę pomyślności.


(Karol Trojan) [email protected]fot.: archiwum Moniki Gizowskiej







Dziękujemy za przesłanie błędu