Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 25 stycznia. Imieniny: Miłosza, Pawła, Tatiany
12/01/2021 - 08:10

Sebastian Pitoń. Kim jest i co zapowiada w czasach pandemii

- Jeśli rząd nie zmieni swoich decyzji dotyczących zamknięcia hoteli, restauracji i kumulacji ferii, turystyczna branża już się nie podniesie. I dotyczy to nie tylko Krynicy, także Podhala. Ludzie inwestowali, pozaciągali kredyty, których teraz nie mają z czego spłacać. To się może skończyć ulicznymi strajkami i zamieszkami. - Taki czarny scenariusz z końcem listopada kreślił Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej, zrzeszającej branżystów Sądecczyzny. Ta wizja właśnie się spełnia? Górale zagrozili buntem, który może się rozlać na cały kraj.

- Zamknięte narciarskie stoki, hotele i restauracje… dla żyjących z turystyki gmin i uzdrowisk Sądecczyzny to prawdziwa katastrofa, która może zakończyć się protestami. Ten czarny scenariusz już pod koniec listopada kreślił  Daniel Lisak z Krynickiej Organizacji Turystycznej, zrzeszającej branżystów Sądecczyzny- To się może skończyć ulicznymi strajkami i zamieszkami – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem”

Czytaj też Krynica jak wymarłe miasteczko. Będą bankructwa i zamieszki na ulicach?

Ta wizja właśnie się spełnia? Na Podhalu przedsiębiorcy zagrozili buntem, który może się rozlać na cały kraj. Ci, którzy wynajmują kwatery i prowadzą stacje narciarskie, zamierzają po 17 stycznia na powrót otworzyć biznes  i to bez względu na ewentualne dalsze obostrzenia. Ci, którzy zapowiadają bunt ogłosili akcję Góralskie Veto, zrzeszającą  już kilkuset przedsiębiorców.

Czytaj też Burmistrz Muszyny: ludzie u nas tego nie wytrzymają. To się skończy protestami

- W Rzeczpospolitej Szlacheckiej chodziło o powstrzymanie tworzenia złego prawa, a my teraz też znaleźliśmy się w analogicznej sytuacji. Powołujemy się tu na dziedzictwo liberum veto, ponieważ jeden wolny człowiek także może być strażnikiem porządku prawnego – przekonywał inicjator akcji Sebastian Pitoń cytowany przez tvn.pl

W poniedziałek wieczorem w symboliczny sposób w wielu miejscach Podhala  zapalili pochodnie, tworząc literę V. Tak było między innymi pod Wielką Krokwią w Zakopanem, gdzie przedsiębiorcy nie zostawili suchej nitki na ogłoszonej właśnie przez szefa resortu rozwoju Jarosława Gowina tarczy antykryzysowej dla samorządów.

- Panie premierze Gowin, chcieliśmy panu bardzo podziękować, że przyznał panu jakieś grosze samorządom. Pozbyliśmy się złudzeń, że ma pan jakiekolwiek dobre intencje, a może i nie, bo ten krok spowoduje, że ludzie się na pewno zbudują – mówił w wypowiedzi dla dziennikarzy Sebastian Pitoń, architekt z Kościeliska, który kandydował w 2014 roku do rady powiatu. Poniżej jego ulotka wyborcza, m in. z pomysłem utworzenia na Podhalu... królestwa, krainy wolnych górali.

Ulotka wyborcza Stanisława Pitonia. Fot. Paweł Pietraszek/Twitter

-  Ten gest rozbija samorządy i ludzi. Pozbawia  złudzeń, których ja zresztą nie miałem, ale są jeszcze ludzie, którzy te złudzenia mieli. Rzucenie tych ochłapów samorządom ułatwia nam robotę. Chciałbym tu zaryzykować stwierdzenie,  że pan Gowin dla mnie pracuje, ale może to jest za daleko powiedziane – ironizował Pitoń.

Szef  akcji Góralskie Veto cytowany przez TVN mówił, że  przedsiębiorcy, którzy zamierzają złamać sanitarny reżim mają przygotowaną ochronę prawną. - Konsultujemy się z kilkoma kancelariami adwokackimi, ponieważ chcemy zapewnić bezpieczeństwo przedsiębiorcom, którzy wchodzą w naszą akcję zataczającą coraz szersze kręgi. Przedsiębiorcy są tak zdeterminowani, bo zdają sobie sprawę, że nie przeżyją kolejnego miesiąca, w związku z tym nie mają wyjścia – wyjaśniał cytowany przez tvn.pl Sebastian Pitoń

Jak tę sprawę komentuje  szef  gabinetu politycznego  wicepremiera i ministra rozwoju Jarosława Gowina Tomasz Michałowski? Czytaj dalej następnej stronie kliknij TUTAJ







Dziękujemy za przesłanie błędu