Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 21 stycznia. Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory
29/12/2015 - 06:30

Bezpłatne podręczniki. Spadnie poziom nauczania?

Najwyższa Izba Kontroli twierdzi, że konsekwencje pośpiesznego wprowadzania bezpłatnego elementarza do szkół mogą być poważne. System działa, ale krytyczne głosy dotyczą merytorycznej i technicznej jakości książek.
podręczniki"Startujący program bezpłatnego podręcznika wyrównuje dostępność podręczników wśród uczniów, odciąża budżety rodziców i ogranicza możliwości stosowania przez wydawców nieuczciwych praktyk marketingowych - stwierdza w swym raporcie NIK.

1 września 2014 r., wraz z wejściem w życie tzw. „dużej ustawy podręcznikowej” (z dnia 30 maja 2014 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty), w ręce pierwszoklasistów po raz pierwszy od 1999 r. trafił bezpłatny podręcznik i inne materiały edukacyjne, finansowane z budżetu państwa. Podręcznik do edukacji wczesnoszkolnej „Nasz Elementarz” wydano w nakładzie 636 tys. egzemplarzy. Koszty opracowania, wydania i dystrybucji elementarza wyniosły 13,2 mln. zł, czyli ok. 21 zł za jeden egzemplarz składający się z czterech oddzielnych części (tj. średnio 5,18 zł za każdą jego część)[1]. Gminy otrzymały także dodatkowo ponad 40 mln zł na podręczniki lub materiały do nauki języka obcego oraz ćwiczenia.

Najwyższa Izba Kontroli pozytywnie ocenia wydanie i dystrybucję podręcznika „Nasz Elementarz”. Wyniki badania kwestionariuszowego przeprowadzonego przez NIK (w 6796 publicznych szkołach podstawowych na terenie całego kraju, w tym także w naszym regionie) potwierdziły, że niemal wszyscy uczniowie klas pierwszych bezpłatnie otrzymali wydany przez Ministra Edukacji Narodowej podręcznik „Nasz Elementarz”. Tylko niewielki odsetek uczniów (ok. 0,2 proc.) zamiast „Naszego Elementarza” otrzymał podręcznik innego wydawcy.

Pojawienie się w szkołach bezpłatnego podręcznika MEN to swoista rewolucja dla nauczycieli, którzy dotychczas (od reformy oświaty w 1999 r.) korzystali z podręczników wybieranych przez siebie, a finansowanych przez rodziców uczniów. Teoretycznie ustawa w dalszym ciągu zapewnia nauczycielom swobodę wyboru podręcznika, jednak w rzeczywistości jest ona ograniczona: szkoły mogą liczyć na pomoc finansową państwa tylko wtedy, gdy wybiorą materiały wskazane przez MEN. Inne podręczniki musi sfinansować gmina. W praktyce większość szkół korzysta więc z oferty ministerstwa, nawet jeśli nie jest z niej w pełni zadowolona.

NIK zalecił jednak Ministerstwu Edukacji Narodowej  "monitorowanie wpływu podręcznika „Nasz elementarz” oraz dotowanych materiałów edukacyjnych i ćwiczeniowych na jakość procesu nauczania i metody pracy nauczycieli oraz wpływu na efekty kształcenia".

BOS

Fot: arch. sxc.hu







Dziękujemy za przesłanie błędu