Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 13 czerwca. Imieniny: Antoniego, Gracji, Lucjana
26/04/2024 - 10:55

Przed majówką możemy w sklepach przeżyć lekki szok. W tym roku grillowanie tanie nie będzie

Tegoroczna majówka będzie wyjątkowo długa, bo rozpocznie się w środę i potrwa aż do niedzieli. Jak co roku, szykuje się wielkie grillowanie. Ile pieniędzy zamierzamy wydać na przysmaki i na „zakrapianie” stołu w plenerze? Będziemy zaciskać pasa czy wręcz przeciwnie.

Wyjątkowo łaskawy jest tegoroczny kalendarz. Szykuje się wyjątkowo dłuuuga majówka.   Wystarczy wziąć jeden dzień urlopu, żeby od środy do końca tygodnia cieszyć się wolnym od pracy.   Ponieważ prognozy są optymistyczne, tradycyjnie wszyscy szykują się do wielkiego grillowania i do wielkich zakupów.  

Ile zamierzamy wydać na suto zastawiony plenerowy stół?

Z sondażu pracowni badawczej Uce Research I Grupy Blix wynika, że najczęściej deklarowany jest przedział 50-100 zł (34,5 proc.), a w drugiej kolejności – od 100 do 150 zł (31,7 proc.). Tym samym w kwocie 50-150 zł chce zamknąć swoje zakupy łącznie 66,2 proc. badanych.

– Na pewno wydamy więcej. Te wskazania są raczej niedoszacowane - uważa Andrzej Faliński, wieloletni dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.  - Przypuszczam,  że większość osób umawiających się na grilla zapłaci za produkty co najmniej 100 zł. Sam alkohol, lekko licząc, tyle dzisiaj kosztuje. Do tego trzeba dodać mięso i inne rzeczy, jak np. węgiel. Nie ekonomizowałbym zresztą wskazań respondentów. To kwestia przyzwyczajenia i ostateczny koszt nie ma raczej większego znaczenia – komentuje Faliński.

Z kolei Piotr Kuczyński, ekonomista i główny analityk firmy Xelion, jest zdania, że wskazanie wydatków przekraczających 100 zł na osobę to wyolbrzymienie, zwłaszcza jeśli spotkanie przy grillu ma charakter składkowy. W praktyce to oznacza, że każdy coś ze sobą przynosi. – W siedmioosobowym gronie budżet na produkty potrzebne na grilla wyniósłby co najmniej 700 zł. Oczywiście wszystko zależy od tego, co komu w duszy gra, ale deklaracje konsumentów są przesadzone – ocenia Kuczyński.

Czytaj też Nie miał nic, teraz jest miliarderem! Trudno uwierzyć, że na tym zrobił biznes

Kiełbasa czy karkówka?

Z kolei autorzy raportu są zdania, że wybór przedziału cenowego od 50 do 150 zł może być powiązany stricte z preferencjami konsumenckimi. Wynika ze sposobu, w jaki ludzie planują swoje grillowanie w oparciu o dostępne oferty promocyjne.

– Ci, którzy planują wydać do 100 zł, mogą skupiać się na prostych produktach na grilla, takich jak kiełbasa czy karkówka. Te artykuły są często sprzedawane w przystępnych cenach i od wielu lat stanowią najpopularniejszy wybór Polaków - wyjaśnia Marcin Lenkiewicz, jeden ze współautorów badania. - Wydaje się również, że ta grupa osób preferuje bardziej kameralne spotkania grillowe, być może w najbliższym gronie rodzinnym. To sprzyja również oszczędnościom, gdyż nie trzeba przygotowywać większej ilości dań –  dodaje

Natomiast Krzysztof Łuczak, ekspert rynku detalicznego z Grupy BLIX, uważa, że osoby, które chcą wydać od 100 do 150 zł, mogą być bardziej skłonne do eksperymentowania z różnymi rodzajami mięsa lub produktów grillowych o wyższej jakości. – Mogą też być gotowi wyłożyć trochę wyższą sumę pieniędzy, aby zaoferować swoim gościom większy wybór dań lub bardziej wyszukane składniki, jak np. grillowane ryby i warzywa czy szaszłyki – mówi dr Łuczak.

Z badania też wynika, że przedział od 50 do 150 zł najczęściej jest wskazywany przez osoby z dużych i średnich miast, w szczególności zarabiających w okolicach średniej krajowej. Nie dziwi to Piotra Kuczyńskiego, który zauważa, że dla osób uzyskujących 7-8 tys. zł brutto, 100 zł wydane przy okazji spotkania towarzyskiego, to nie jest duża kwotą. Inny ciężar będzie to miało dla emeryta otrzymującego świadczenie w przeciętnej wysokości.

Czytaj też Pensje w sądeckich firmach będą jawne. Kiedy koniec z tajemnicami, kto ile zarabia?  

Tak tniemy koszty

– Mieszkańcy dużych i średnich miast mają zazwyczaj dostęp do bogatej oferty sklepów spożywczych, w tym supermarketów, targowisk czy specjalistycznych sklepów ze świeżymi produktami. Często śledzą promocje i oferty specjalne w sklepach spożywczych, co pozwala im oszczędzać na zakupach – dodaje dr Łuczak.

Na czwartym miejscu w zestawieniu jest planowany wydatek do 50 zł (6,9 proc.). Piątą pozycję zajmuje przedział od 200 do 250 zł (6,5 proc.), a szóstą – zakres od 250 do 300 zł (2,7 proc.). Powyżej 300 zł chce zapłacić za produkty na grilla 1,4 proc. badanych.

– Mimo że wydatek do 50 zł wydaje się dość niski, niektórzy konsumenci mogą planować skromne, kameralne spotkania grillowe w gronie najbliższych, preferując prostsze potrawy i niekoniecznie skomplikowane menu. Mogą też szukać promocji lub korzystać z tańszych alternatyw, aby ograniczyć koszty. Przedział od 200 do 250 zł może być interpretowany jako wybór osób, które planują bardziej wykwintne spotkania grillowe lub chcą zaoferować swoim gościom wyszukane dania i składniki – objaśnia dr Łuczak.

Badanie również wykazało, że 57,7 proc. osób planujących grillowanie w majówkę chce skorzystać z ofert promocyjnych sklepów. W zeszłym roku dotyczyło to aż 71,4 proc. badanych. Piotr Kuczyński uważa, że duże zainteresowanie promocyjnymi zakupami kiełbasy czy innych produktów na grilla to tylko deklaracja.

– W promocji opłaca się robić większe zakupy. Szukanie specjalnych ofert przy planowanym wydatku rzędu 50-100 zł może kosztować więcej, niż wyniosła rzekoma oszczędność. Oczywiście klienci mogą kupić tańsze produkty przy okazji zakupów w dyskoncie, ale nie sądzę, by specjalnie szukali promocji – stwierdza Piotr Kuczyński.

Jednak Marcin Lenkiewicz przekonuje, że jeśli ktoś dobrze planuje zakupy na grilla, szczególnie te w promocjach, których na rynku nie brakuje, to oszczędności wcale nie muszą być pozorne. Mogą wygenerować – przy większej ilości produktów – nawet 30 proc.  oszczędności. To całkiem sporo. Oczywiście sprawa inaczej wygląda przy zakupach robionych szybko i z pominięciem promocji. 

– W stosunku do poprzedniego roku wzrósł odsetek Polaków, którzy planują zrobić zakupy w regularnych cenach. Obecnie tak twierdzi 13,1 proc. ankietowanych, a poprzednio dotyczyło to 8,9 proc.. Dla 6,8 proc. respondentów nie ma to znaczenia. 22,4 proc. badanych nie potrafi się jeszcze w tej kwestii określić. Rok temu było to 29,8 proc. Różnice trzeba połączyć ze wzrostem wynagrodzeń. Ludzie, którzy zwiększyli dochody, mogą nie koncentrować się na promocjach – wyjaśnia były dyrektor generalny POHiD-u.

Podsumowując, Marcin Lenkiewicz tłumaczy, że mniejsze zainteresowanie promocjami może faktycznie wynikać z większej pewności finansowej Polaków. Inflacja przecież mocno odpuściła. Ponadto część osób przyzwyczaiła się do wyższych cen w określonych kategoriach produktów. Zmieniające się trendy konsumenckie również mogły wpłynąć na taką tendencję.

Czytaj też Oszuści znowu ruszyli u nas do akcji. Ludzie się łapią na ten przekręt bardzo na czasie

Te majówkowe produkty  mocno podrożały

Wśród kategorii art. spożywczych na grilla najbardziej zdrożały sosy, marynaty i przyprawy – o blisko 11 proc. rdr. W tej grupie towarów najmocniej poszły w górę ceny przypraw grillowych, bo o ponad 29% rdr. Dla porównania, ketchupy i musztardy kosztowały o przeszło 8% i ponad 7% więcej niż rok wcześniej. Jak zauważa Robert Biegaj, ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista, ww. artykuły najmocniej drożały przed Wielkanocą. Ich ceny nie zdążyły jeszcze wyhamować po świętach, a już zaczęły być podbijane w związku z nadchodzącym sezonem grillowym.

Drugie miejsce w rankingu drożejącej żywności na grilla mają napoje bezalkoholowe. Ich ceny poszły w górę o ponad 8 proc. rdr. Z kolei na trzeciej pozycji widać pieczywo i przekąski ze średnią podwyżką o ponad 5% rdr. W tej kategorii chipsy zdrożały aż o blisko 12 proc rdr. Chleb i bułki objęły mniejsze podwyżki – odpowiednio o ponad 3proc i 0,5 proc rdr. – Ceny produktów z obu ww. kategorii już od jakiegoś czasu sukcesywnie rosną, a więc bez względu na sezon. Głównie wynika to z faktu, że wytwórcy ponoszą coraz większe koszty własne, które obejmują m.in. składniki produktów, gaz i energię.

Na czwartej pozycji widać mięso i wędliny ze średnim wzrostem o 2 proc rdr. Według eksperta z Grupy Offerista, miłośnicy grillowania mogą odczuć ulgę, że tego typu produkty ogólnie mniej zdrożały niż inne. Oczywiście wszystko zależy od preferowanego gatunku mięsa. W badanym okresie ceny kiełbasy, piersi z kurczaka i schabu rdr. spadły odpowiednio o niespełna 1%, prawie 2% i 1%. Ale już np. kaszanka zdrożała o 10 proc rdr. Podwyżkę zanotowała też karkówka – o przeszło 3 proc rdr. Boczek poszedł w górę o ponad 2 proc.

Dodatkowo z raportu wynika, że drożyzna głównie opanowała niespożywcze art. na grilla. Ich ceny wzrosły o blisko 28 proc. rdr. Ze wszystkich analizowanych produktów najbardziej podrożały tacki, bo aż o ponad 86 proc. Jednorazowe sztućce podskoczyły o prawie 40% rdr. Znacznie mniej poszły w górę ceny rozpałki i węgla, o ponad 12 proc i niecałe 7 proc. Robert Biegaj uważa, że dopiero pod koniec sezonu ww. produkty będą wolniej drożały. Konsumenci powinni więc bacznie obserwować promocje i kupować tego typu artykuły z wyprzedzeniem. ([email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu