Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 19 czerwca. Imieniny: Gerwazego, Protazego, Sylwii
29/06/2023 - 16:20

Tak „codziennie niskimi cenami” znowu nabijali klientów w butelkę. Kolejny skandal w Biedronkach. Ludzi krew zalała!

Był już skandal z warzywami sprzedawanymi jako polskie, potem z marketingowymi obietnicami, które rozmijały się z rzeczywistością, teraz swój finał w sądzie znalazła sprawa cen, które w kasie okazywały się wyższe niż te na sklepowych półkach. I znowu Biedronki trafiły na czarną listę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Biedronki znowu trafiły na czarną listę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów

Prezes Urzędu Tomasz Chróstny właśnie poinformował na Twitterzeo wygranej przed Sądem Apelacyjnym. Spółka  Jeronimo Martins Polska, do której należy sieć dyskontów,  musi zapłacić 115 mln zł kary.

Czytaj też Są już kontrole, będą kary. Mogą zapukać do waszych drzwi i sprawdzić czy dopełniliście tego obowiązku  

Tak naprawdę wyglądały "codziennie niskie ceny"

O co poszło? To finał sprawy sprzed trzech lat. Klienci poczuli się nabici w butelkę „codziennie niskimi cenami”, które w kasie były wyższe, niż te widniejące na sklepowych półkach.

- Zachęcony gazetką oraz kartką nad produktem, postanowiłem kupić pierś z kurczaka w promocyjnej cenie 9.99 złotych. Przy kasie za towar zapłaciłem, dopiero potem zauważyłem na paragonie,  że cena za kilogram to 16,89 złotych - przytaczał Urząd na swojej stronie internetowej skargę  jednego z klientów. - Chciałem towar zwrócić, ale usłyszałem, że to niemożliwe, bo z towarem wyszedłem już ze sklepu.  Kiedy powiedziałem, że to oszustwo, tak tego nie zostawię i sprawę zgłoszę to do UOKiK, inna z pań obsługi powiedziała "i co z tego, co nam zrobią.

Chciałem kupić kwiatek, prymulkę za 2,8 złotych,  a przy kasie naliczyło mi 7,99 zł. Poprosiłem kierownika o wyjaśnienie i zwrot nadpłaconej kwoty. Niestety nie wyraził zgody. Poinformował  mnie, żebym dzwonił na infolinię sklepu.

Papier toaletowy z wystawioną ceną 9,99 zł sprzedawano po 16,99 zł. Co gorsza, w przypadku zauważenia tego oszustwa, nie było możliwości kupienia papieru po cenie zgodnej z wystawioną.

Czytaj też Sądowa wojna o nagie piersi naszej filmowej gwiazdy z Muszynki Joanny Kulig. O co poszło?  

Proceder trwał cztery lata

To były setki skarg, informował Tomasz Chróstny. Proceder, który trwał co najmniej przez cztery lata, potwierdziły kontrole  wojewódzkich  oddziałów Inspekcji Handlowej.

- Długotrwała praktyka spowodowała realne straty w portfelach konsumentów i bezpodstawne wzbogacenie się właściciela sieci ich kosztem. Dlatego  zdecydowałem o nałożeniu na Jeronimo Martins Polska kary w wysokości 115 mln zł – wyjaśniał wówczas Chróstny.

Czytaj też Tak się przekręca naiwnych na cudowne medykamenty, które wcale nie leczą  

To już kolejna gigantyczna kara

Od  tej decyzji spółka się odwołała, jednak sąd zgodził się z prezesem UOKiK i uznał, że niedopuszczalne jest naliczanie konsumentom ceny wyższej niż ta, która jest widoczna przy produkcie.  Sąd utrzymał też wysokość  kary. Wyrok jest prawomocny – poinformował UOKiK.

Przypomnijmy, że ledwie dwa tygodnie temu pisaliśmy o tym, jak marketingowe obietnice rozmijały się w Biedronkach z rzeczywistością, za co  portugalska spółka może zapłacić 160 milionów kary.







Dziękujemy za przesłanie błędu