Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 1 kwietnia. Imieniny: Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta
25/02/2020 - 12:05

Dobra książka: Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa (2)

(..) "Królowa Uzdrowisk" - Miała ona wiele wzlotów i upadków, zanim można ją było nazwać ,,Królową Uzdrowisk Polskich” lub ,, Perłą Wód”.

(…) Im więcej lat oddala mnie od niej, tym bliższą i droższą staje się we wspomnieniach, tym wyraźniej ją widzę i tym lepiej rozumiem – oczywiście w ścisłym powiązaniu z domem rodzinnym – czym była dla nas i jak wiele jej zawdzięczamy. Zamknięty jest w niej olbrzymi okres najmilszych wrażeń i przeżyć.

Ktoś może powie, że Krynica przecież nie zniknęła z powierzchni ziemi. Wiem, jest nadal urocza, piękniejsza może, może wspanialsza. Dzieli mnie od niej pewna ilość kilometrów, a gdyby przeliczyć tę odległość na godziny jazdy, np. samochodem – zaledwie kilka godzin. To prawda. A jednak moja Krynica to ta dawna. A ludzie dawnej Krynicy? Tak mało ich już zostało…

Przepiękne dobra muszyńskie w wieku XIV król Władysław Jagiełło przywilejem oddaje biskupom krakowskim. Cząstką tychże jest Krynica. Przeszło kilka wieków. Z chwilą rozbioru Polski Austria otrzymuje między innymi te właśnie tereny. Konfiskuje dobra kościelne, więc  dobra muszyńskie, a wraz z nimi Krynicę. Nie spodziewając się zysków z Krynicy, wówczas ,,biednego Kopciuszka”, jest dla niej ,,złą macochą”. Gdyby nie zacni, dzielni, mądrzy, orientujący się w możliwościach Krynicy ludzie, na pewno byłaby zginęła marnie.

Miała ona wiele wzlotów i upadków, zanim można ją było nazwać ,,Królową Uzdrowisk Polskich” lub ,, Perłą Wód”. Dopiero dokumenty z wieku XVII mówią o źródłach ,,wody kwaśnej” w Krynicy. Kto pierwszy odkrył źródełko, to ,,serce bijące” które dało życie Krynicy? O tym nigdy nie słyszałam. Ale istnieje związana z tym faktem pełna poezji legenda.

Będąc pewnego razu w miłym gronie znajomych na spacerze w okolicy podkrynickiej wsi Tylicz, spragnieni, wstąpiliśmy do schludnie wyglądającej chaty, pytając młodą gospodynię, czy nie moglibyśmy napić się u niej kwaśnego mleka. Popatrzyła na nas przyjaźnie i z uśmiechem powiedziała: ,,Ale można, jest, i to dobre, i zimne”.

Podczas poczęstunku gosposia rozmawiała z nami, a chcąc zainteresować nas czymś niezwykłym, odpowiedziała starą legendę o Krynicy. Powtarzam tak, jak słyszałam.

,,Dawno bardzo dawno temu żył rycerz, pan zamku sąsiadującego z Krynicą. Pokochał piękną pasterkę, ale musiał ją opuścić i na wezwanie króla pójść bronić granic Polski przed strasznym wrogiem, Tatarami. Lata mijały – a on nie wracał. Piękna pasterka, straciwszy nadzieję ujrzenia go jeszcze, poświęciła swe młode życie Matce Bożej. W puszczy leśnej zbudowała sobie chatkę i w niej modliła się gorąco o powrót ukochanego. Nagle usłyszała głos wzywający pomocy. Był to głos wyczekiwanego młodzieńca, który w boju nie zginął ale szukając pasterki, został napadnięty przez dzikiego zwierza i poraniony. « Matko Boża, ratuj » - zawołała przerażona dziewczyna. Wielka jasność powstała w puszczy i Matka Boża pojawiła się, a wziąwszy za rękę dziewczę, zaprowadziła do źródła, które cudownym sposobem wytrysnęło, i rzekła « Obmyj rany rycerza, a przywrócisz mu życie i zdrowie ».

Od tego czasu rosnąca z dnia na dzień cześć dla Matki Bożej, za której sprawą cudowne źródło powstało, jak i sława tegoż źródła tak przeraziły złego ducha, że postanowił źródło przywalić głazem i tym sposobem zniszczyć je. Nie pozwoliła na to Matka Boża, opiekunka zdroju. Gdy zły duch, trzymając już w pazurach skałę, zbliżał się do źródła – zapiał kur. Przestraszony diabeł upuścił skałę i prędko uciekł. Skała ta, niezwykłej wielkości i kształtu, nazwana « diabelskim kamieniem » do dziś dnia znajduje się na górze Jaworynie, położonej obok Krynicy”.

Z wielkiego zaniedbania wydźwignął Krynice i był jej wielkim opiekunem – jak wiadomo – prof. UJ i prezydent m. Krakowa dr Józef Dietl. Pomnik jego w Krynicy jest tylko skromnym wyrazem wdzięczności społeczeństwa w stosunku do jego zasług. Krynicą interesowało się następnie -  w uznaniu jej wartości leczniczych – wielu wybitnych lekarzy i profesorów specjalistów. Wymienię kilku z nich : Edward Korczyński, Walery Jaworski, Antoni Gluziński, Tadeusz Tempka, Ludomir Korczyński, Leon Marchlewski.

Dawno osiadłe tu rodziny, zacne i dla Krynicy bardzo zasłużone, to Nitribittowie; Hugo Nitribitt był właścicielem pierwszej apteki, oraz Kmietowiczowie; dr Franciszek Kmietowicz senior był nie tylko lekarzem, ale i naczelnikiem gminy, syn zaś jego, również doktor medycyny ożenił się z p. Marvincsics, córką zawsze z uznaniem wspominanego zarządcy Krynicy-Zdroju. Również znany piekarz i rzeźnik nosili nazwisko Kamietowicz. Wymienić tu należy także rodziny Rożankowskich, Dembińskich, Pudłów, Bablów, Gizowskich, Traczów, Kamyków, Kozackich, Litworów, Mallych i wiele jeszcze innych. Członkowie tych rodzin piastowali liczne godności i wysokie funkcje służąc z całym oddaniem sprawom Krynicy, wkładając w tę pracę nie tylko swój trud, ale i serce. Wśród nich znajdowało się dwóch zacnych księży pracujących społecznie, opiekujących się kościołem, kapliczką, figurą Matki Bożej i ochronką – ks. Jan Jasiak, a po nim ks. Kanonik Roman Duchiewicz.(…)

Tamten Kraków…Tamta Krynica. Eleonora z Cerchów Gajzlerowa. Wydanie trzecie, Wydawnictwo SPES Kraków,  2007 r,  Przedmowa, str. 9 – 10.







Dziękujemy za przesłanie błędu