Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 1 grudnia. Imieniny: Blanki, Edmunda, Eligiusza
13/11/2020 - 15:05

Czym jest jesienna chandra i jak sobie z nią radzić? Rozmowa z psychologiem

Jesienna chandra - każdy z nas o niej słyszał. Ale czym tak naprawdę jest to okresowe obniżenie nastroju i z czego wynika? Psycholog radzi, kiedy zgłosić się do specjalisty i jak poradzić sobie z jesienną chandrą.

Fot. Marta Kocęba-RyśZa oknem coraz szybciej zapada zmrok, zwłaszcza teraz, kiedy zmieniliśmy czas na zimowy. Coraz mniej się nam chce, coraz częściej zamiast aktywności wybieramy kocyk, herbatę i serial. Robimy się smutni i zmęczeni. O tym, jak radzić sobie z takim stanem rozmawiamy z psycholog Martą Kocębą-Ryś.

Czym właściwie jest jesienna chandra?
- Jesienna chandra to jest naturalny stan naszego organizmu, który pojawia się właśnie jesienią i zimą. Wynika to z tego, że dni są wtedy krótsze, a my rezygnujemy z aktywności. Mniej przebywamy przede wszystkim na słońcu i na świeżym powietrzu. Jesienna chandra to również mniejsza ilość witamin, które spożywamy czy czerpiemy ze słońca.

Czy taki stan może pojawić się także zimą?
- Tak, chociaż w zimie trochę łatwiej jest sobie poradzić z krótszymi dniami i mniejszą aktywnością. Wtedy zbliżają się święta i pojawia się wiele spraw, którymi możemy się zająć.

Jakie są objawy jesiennej chandry?
- Jeśli mamy obniżony nastrój, nic się nam nie chce i nawet nie chce nam się chcieć, jesteśmy osłabieni i zmęczeni - to mogą być objawy jesiennej chandry. Trzeba być bardzo ostrożnym ze stawianiem diagnoz, żeby samemu sobie nie zrobić krzywdy. Nie powinniśmy wszystkiego, co się nam dzieje nazywać jesienną chandrą, ponieważ to mogą być również objawy wielu innych zaburzeń, które nasilają się jesienią.

Kogo właściwie dotyczy taki stan niechcenia?
- Wszystkich. Taki mamy klimat, w takiej strefie klimatycznej żyjemy – robi się chłodno, szaro, a nas dopada zmęczenie i znużenie.

Czy jesienna chandra dotyczy również dzieci?
- Tak. Dzieci generalnie wszystkie zaburzenia nastrojów przechodzą troszeczkę inaczej niż dorośli. Lepiej się maskują i wciąż wypełniają swoje obowiązki, na przykład chodzą do szkoły i odrabiają lekcje. Dorośli, którzy zmagają się z depresją częściej całkowicie porzucają swoje obowiązki.

Czytaj także: Wsparcie dziecka w żałobie. Jak dzieci rozumieją śmierć?

Fot. Marta Kocęba-Ryś

Jak w domowych warunkach walczyć z jesienną chandrą?
- Trzeba się trochę poruszać i poćwiczyć. Nie za dużo i niezbyt intensywnie, ale codziennie. Wystarczy dwadzieścia minut gimnastyki dziennie. Nie muszą to być bardzo intensywne ćwiczenia, po których będziemy mieć zakwasy. Tu ważna jest systematyczność.

To brzmi jak słaba porada z kategorii czego nie mówić osobom, które mają depresję...
- Jeśli osoba zmagająca się z depresją już zaczęłaby ćwiczyć, to często będzie to forma autoagresji – za dużo i za mocno. Więc tu porada, żeby spróbować aktywności fizycznej nie pomoże. Natomiast na jesienną chandrę takie porady pomogą, bo to nie jest zaburzenie, które trzeba leczyć.

Jak jeszcze „wyleczyć się” z jesiennej chandry na własną rękę?
- Myślę, że dodatkowa dawka witamin pomoże. Można również znaleźć sobie jakieś hobby, absorbujące zajęcie. Ale ciepły kocyk, herbata i obecność drugiej osoby też brzmi jak dobry sposób radzenia sobie z jesienną chandrą. Łatwiej nam jest wtedy, kiedy otaczamy się ludźmi.

Ale w pandemicznych warunkach może być trudniej...
- Zdecydowanie. Teraz niestety musimy ograniczyć się do tych, z którymi mieszkamy. Podobnie jest ze spacerem, który w przypadku jesiennej chandry byłby wskazany. Aktualnie, jak tylko myślimy, żeby sobie pospacerować w maseczce to odechciewa się nam wychodzić gdziekolwiek.

Czytaj także: Czy ludzie w Nowym Sączu przestali się bać koronawirusa? Pytamy psychologa

Czy jesienna chandra wymaga interwencji psychologa? Kiedy zwrócić się o pomoc do specjalisty?
- Jeśli ktoś ma dodatkowo zdiagnozowane jakieś zaburzenia psychiczne to powinien się zwrócić nie do psychologa lecz do psychiatry. Być może potrzebna będzie konsultacja czy prowadzona farmakoterapia jest wystarczająca. Jeśli martwi nas taki stan warto zwrócić się o pomoc do psychologa, który poradzi jak powinna wyglądać dalsza terapia. Może też sobie po prostu dać czas.

Ile czasu nam wystarczy, żeby objawy minęły?
- Generalnie w psychologii jest tak, że jeśli jakiś kryzys trwa dłużej niż pięć tygodni to już nie jest naturalny stan. Jeśli od miesiąca czujemy się źle i nic nie pomaga, to trzeba koniecznie się udać po pomoc. Takie stany nawracające również trzeba skonsultować. Trudno jednak tutaj podać genialną receptę, która będzie skuteczna - wszystko jest kwestią indywidualną. Nawet jeśli przez tydzień mamy objawy jesiennej chandry, ale martwi nas to i chcemy, żeby ktoś popatrzył nasz problem z boku, również powinniśmy udać się do specjalisty. W trakcie takiej wizyty psycholog może nas uspokoić, że to tylko jesienna chandra.

Rozmawiała Sylwia Siwulska.(fot. Marta Kocęba-Ryś)







Dziękujemy za przesłanie błędu