Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 22 stycznia. Imieniny: Dominiki, Mateusza, Wincentego
30/09/2020 - 19:20

Klęska Sandecji w meczu ze Stomilem Olsztyn

Sandecja przegrała ze Stomilem Olsztyn aż 1:4 i po sześciu meczach sezonu 2020/21 pozostaje bez punktów. Jedyną bramkę dla sądeczan zdobył Michal Piter-Bućko.

Sytuacja Sandecji przed meczem ze Stomilem była trudna. Pięć kolejnych porażek i miejsce na samym dole ligowej tabeli sprawiło, że sądeczanie punktów „potrzebowali jak tlenu”. Niestety kolejny raz nie udało się ich zdobyć.

Zobacz także: Powrót stał się faktem! Sandecja ma nowego piłkarza

Mecz był rozgrywany w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Padający cały dzień deszcz sprawił, że murawa nasiąknięta była wodą, co odbijało się na poczynaniach zawodników obu drużyn. Widać było dużo niedokładnośći. Pierwszą sytuację do zdobycia gola stworzyli sobie piłkarze Sandecji, jednak Kamil Ogorzały w 5 minucie meczu główkował nad bramką. Chwilę później celny strzał oddał Damian Chmiel, ale Vjaceslavs Kudrjavcevs bez problemu złapał piłkę. W 24 minucie goście wyszli na prowadzenie. Futbolówkę w pole karne, z rzutu rożnego wrzucił Jurich Carolina, a podbramkowe zamieszanie wykorzystał Serafin Szota, pakując piłkę z bliskej odległości do bramki. Sandecja chciała szybko odpowiedzieć, ale strzał Daniela Dziwniela nie zaskoczył golkipera Stomilu. W 33 minucie minimalnie obok słupka główkował Michal Piter-Bućko. Tuż przed przerwą przyjezdni zdobyli drugiego gola. Błąd w środkowej strefie boiska Bartłomieja Kasprzaka wykorzystał po szybkiej kontrze Koki Hinokio strzelając w lewy róg bramki strzeżonej przez Szymona Tokarza.

Zobacz także: Sandecja ma nowego, "starego" prezesa. A kto wybuduje stadion dla klubu?

Chwilę po przerwie na tablicy wyników było już 3-0, po tym jak w siatce znalazła się piłka po strzale zza pola karnego Krystiana Ogrodowskiego. W 58 minucie dwa strzały oddał wprowadzony na boisko  Michał Walski, ale żaden nie przyniósł efektu bramkowego. W poprzeczkę dwukrotnie trafił również Adrian Danek. W 80 minucie rajd lewą stroną przeprowadził Carolina, dograł w pole karne, a gola zdobył były zawodnik „Biało-czarnych” – Jonatan Straus. Honorową bramkę dla sądeczan strzelił Piter-Bućko, pokonując Kudrjavcevsa uderzeniem z piątego metra.

Sandecja przegrywa szóste kolejne spotkanie i powoli staje się „czerwoną latarnią” pierwszej ligi. W perspektywie czekają ją dwa trudne wyjazdy do Sosnowca i Łodzi na mecz z Widzewem. Ciężko być optymistą… (MP), fot.: Adrian Maraś, Sandecja Nowy Sącz







Dziękujemy za przesłanie błędu