Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 22 października. Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłšwa
19/07/2019 - 07:15

Rozmowa dnia: sądeckie hektary superrelaksu. Pokochali je filmowcy i... dziki

Czy sądecki skansen powinien być bardziej otwarty na mieszkańców Nowego Sącza? W osiemdziesięciotysięcznym mieście właściwie nie ma miejsca na rodzinny piknik, taki na trawie z kocem i wiklinowym koszykiem z jedzeniem. Czy można by tam biesiadować? A może pytanie jest niedorzeczne, bo to w końcu muzeum, które upodobali sobie filmowcy, a ostatnio także… dziki.

W Sądeckim Parku Etnograficznym grasują od jakiegoś czasu dziki, a dokładnie locha z całym stadem młodych i jak na razie nie ma na nią rady?
- Problem z dzikami na terenie Sadeckiego Parku Etnograficznego pojawił się wiosną. W różny sposób próbowaliśmy nakłonić lochę z młodymi, żeby sobie od nas poszła, co było bardzo trudne.  Teren skansenu bezpośrednio przylega do Lasku Falkowskiego. Jak dotąd pojawiały się sarny, lisy, nawet borsuki, ale dziki nigdy tutaj nie przychodziły. To dla skansenu poważny problem, bo nie tylko niszczą trawniki i zagrody przy poszczególnych obiektach, ale zwyczajnie straszą turystów. Ostatecznie, kilka dni temu, udało się je przegonić.

Czy sądecki skansen powinien być bardziej otwarty na mieszkańców Nowego Sącza? W osiemdziesięciotysięcznym mieście właściwie nie ma miejsca na rodzinny piknik, taki na trawie z kocem i wiklinowym koszykiem z jedzeniem? A może pytanie jest niedorzeczne, bo to w końcu muzeum… na te i inne pytania w rozmowie z „Sądeczaninem” odpowiada Sławomir Czop, zastępca dyrektora Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.

[email protected] fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu