Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 9 lutego. Imieniny: Bernarda, Eryki, Rajmunda
03/12/2022 - 14:30

Dlaczego trzeba się spowiadać przed kapłanem?

Kiedy Jezus ukazał się apostołom w Wieczerniku w niedzielę zmartwychwstania, rzekł do nich: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.

To, czy sakrament przyniesie w życiu spodziewane owoce, w dużej mierze zależy od wiary osoby go przyjmującej, sam Bóg natomiast działa w sakramentach bez względu na wielkość wiary człowieka. Twierdzenia te prawdziwe są także w stosunku do sakramentu pojednania. O ile przez chrzest dokonuje się obmycie z grzechu pierworodnego, a w przypadku chrztu dorosłych – z każdego grzechu popełnionego po chrzcie, o tyle w sakramencie pojednania Bóg przebacza penitentowi grzechy popełnione po ostatniej spowiedzi. Przepięknym komentarzem do tych dwóch sakramentów zdają się być słowa św. Ambrożego, biskupa Mediolanu, żyjącego w IV stuleciu: „Kościół ma wodę i łzy: wodę chrztu i łzy pokuty” (Epistulae 41,12). 

Odpuszczenie grzechów
Najbardziej powszechne określenie sakramentu pojednania głosi, że jest on „widzialnym znakiem niewidzialnej łaski”. Kto go przyjmuje, ten w sposób absolutnie pewny spotyka Boga, który jako jedyny ma władzę odpuszczania grzechów.

Ponieważ Jezus jest Synem Bożym, a więc samym Bogiem, odpuszczał ludziom ich winy. Do człowieka sparaliżowanego rzekł: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy” (Mk 2,5); o kobiecie cudzołożnej powiedział: „odpuszczone są twoje grzechy” (Łk 7,48); uczonym w Piśmie wyjaśniał: „Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” (Mk 2,10). Władzę tę Jezus przekazał apostołom i ich następcom: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). Dziś apostołów reprezentują biskupi i ci, którym oni zlecili władzę rozgrzeszania „w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. Tak więc odpowiedź na tytułowe pytanie może być tylko jedna: spowiadać należy się przed kapłanem, bo taka jest wola samego Chrystusa.

Istotne elementy sakramentu pojednania i wiary Kościoła dotyczącej przebaczenia grzechów zawarte zostały w formule rozgrzeszenia wypowiadanej przez kapłana: „Bóg, Ojciec miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”. 

Otrzymanie przebaczenia jest możliwe dlatego, że Bóg jest miłosiernym ojcem. W metaforyczny sposób przekazał to Jezus w przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). Gdy wraca do domu ten, który roztrwonił majątek ojca, żyjąc rozrzutnie, ojciec nie tylko przebacza mu grzech, ale obdarza go nową szatą, pierścieniem i sandałami. Szata jest symbolem przywrócenia godności synowskiej, pierścień – przywrócenia prawa dziedziczenia, sandały – uzyskanej wolności. Powracający syn nie będzie traktowany jak niewolnik, ale powróci do swej pełnej godności. Tak samo dzieje się, gdy skruszony grzesznik klęka przed kratami konfesjonału: Bóg jak ojciec wyciąga swe ramiona, by obdarzyć go na nowo godnością dziecka Bożego. (...)

Przebaczenie i pokój

Formuła rozgrzeszenia, którą penitent słyszy w konfesjonale, głosi, że Bóg zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów. Jest to wyraźne nawiązanie do Jezusowego nakazu: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22-23). 

Zanim Jezus udzielił apostołom władzy rozgrzeszania, pozdrowił ich słowami: „Pokój wam!”. Skutkiem sakramentu pojednania – jak głosi formuła rozgrzeszenia – jest „przebaczenie i pokój”. Obydwa te wymiary są przeważnie nierozerwalne. Fakt otrzymania przebaczenia grzechów zazwyczaj pociąga za sobą wewnętrzny pokój i pogodę ducha. Obydwie te wartości wynikają przede wszystkim z nadprzyrodzonego charakteru spowiedzi, dużo mniej zaś z jej wymiaru psychologicznego. Sięgnijmy w tym kontekście po wypowiedź Jana Pawła II zapisaną w przesłaniu do spowiedników, które trafiło w 2002 roku na ręce abpa Luigiego de Magistro, Propenitencjarza Większego: „Warto także podkreślić, że sakrament pokuty nie jest aktem terapii psychologicznej, ale rzeczywistością nadprzyrodzoną, mającą przywrócić w sercu pogodę ducha i pokój, które są owocami łaski. Nawet gdyby uznano za użyteczne zastosowanie metod psychologicznych zewnętrznych w stosunku do sakramentu, mogłyby one być z roztropnością zalecane, ale absolutnie nie narzucone” (Niezastąpiona wartość sakramentu pokuty. Innymi słowy, rozgrzeszenie w konfesjonale staje się możliwe nie dzięki umiejętnościom psychologicznym kapłana, lecz dzięki temu, że jest on przedstawicielem samego Chrystusa.

Autor tekstu: Ksiądz Mariusz Rosik – profesor, wykłada na Uniwersytecie Wrocławskim i Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu. Należy do międzynarodowego stowarzyszenia Studiorum Novi Testamenti Societas z siedzibą w Cambridge. Jest autorem książek naukowych i popularnonaukowych oraz artykułów. Jego prace ukazały się w piętnastu językach. Przewodzi wspólnocie modlitewnej Porta coeli.

źródło: Głos Ojca Pio, dwumiesięcznik 







Dziękujemy za przesłanie błędu