Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 19 stycznia. Imieniny: Erwiny, Henryka, Mariusza
12/12/2019 - 14:25

Kto się zajmie polskim Kuwejtem w Sękowej. Gaz ciągle płynie spod ziemi

Kiedy ponad pół roku temu spod ziemi, na prywatnej działce w Sękowej, wytrysnęła ropa, była to sensacja na cały kraj. Żeby zapobiec eksplozji eksperci z Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa musieli podpalić wypływający się razem z ropą gaz. Ogień płonął kilka miesięcy. To był absolutny ewenement. Co teraz dzieje się w Sękowej? Okazuje się, że gaz nadal wydobywa się spod ziemi.

Informacja, że w Sękowej, na prywatnej działce, niczym w Teksasie, z ziemi wytrysnęła ropa, obiegła media w całym kraju. Żeby zapobiec eksplozji, trzeba ją było podpalić. Okazało się, że ziemia zaczęła wypluwać z siebie ropę i gaz, w miejscu, które całkiem niedawno było polem naftowym. Odwiert pod nazwą Franciszek 1, powstał pod koniec dziewiętnastego wieku. Został zaczopowany w 1995 roku. Po dwudziestu czterech latach znów dał o sobie znać. Ogień płonął przez kilka miesięcy.

 Zobacz też Płonie ropa i gaz, które trysnęły z ziemi. Łuna nad Sękową! [WIDEO]

- Nie było jeszcze takiej sytuacji w Polsce, żeby gaz ulatniał się tak długo w wyniku samoistnej erupcji – mówił w rozmowie z „Sądeczaninem”  Erwin Szwast, dyrektor eksploatacji złóż oddziału Polskiego Górnictwa Naftowego i gazownictwa w Sanoku.

I co z tym gazem? Co dzieje się w Sękowej po ośmiu miesiącach od sensacyjnej erupcji? Okazuje się, że ciągle wydobywa się spod ziemi.

- W tej chwili odwiert jest zabezpieczony i zamknięty. Zostało tam zamontowane urządzenie, które pozwala odczytać ilość wydobywającego się gazu, ale generalnie wszystko się uciszyło – mówi wójt gminy Sękowa Małgorzata Małuch. - Co jakiś czas przyjeżdżają fachowcy i to monitorują.

Trwa kontrolowane odpuszczanie gazu – wyjaśnia Łukasz Ruciński z biura prasowego PGNiG i zapewnia, że sytuacja jest całkowicie bezpieczna dla ludzi i środowiska naturalnego.

Skoro specjaliści  dokonują pomiarów czy możliwe jest oszacowanie ilości wydobywającego się gazu i jego zasobów?

- Od kwietnia, kiedy nastąpiła erupcja, do czasu wykonania prac zabezpieczających w połowie lipca tego roku, z otworu sumarycznie odebrano blisko dwieście metrów sześciennych płynu złożowego zawierającego ropę i gaz.  Jednak oszacowanie ilości gazu nie było możliwe z uwagi na nierównomierny dopływ do strefy przyodwiertowej – wyjaśnia Ruciński. - W tej chwili wykonywane pomiary wskazują na niewielki i nierównomierny dopływ gazu.

Wójt Sękowej ciągle ma nadzieję, że wydobywający się z ziemi gaz uda się spożytkować.

Wszyscy poszukują teraz odnawialnych źródeł energii, a tutaj, u nas, energia sama się wydobywa z ziemi- mówi Małgorzata Małuch wójt gminy Sękowa. – Ale ten gaz ciągle ulatnia się bezproduktywnie. Gdyby była szansa i możliwość jego eksploatacji, na cele lokalne, bo na dużą skalę to się pewnie nie opłaci, można by ogrzać choć wieś i wodę.

Ile gazu jest pod ziemią. Nadal nie wiadomo. Małuch ma nadzieję, że być może odpowiedź na to pytania dadzą prace przy wykonywaniu odwiertu, mające badać złoża geotermalne w Sękowej, do czego od jakiegoś czasu przymierza się gmina.

Może szanse na eksploatację złóż widzi biznesowy gigant, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo, które cały czas nadzoruje działkę w Sękowej?

Czytaj dalej na następnej stronie



Dziękujemy za przesłanie błędu

Styczniowy miesięcznik "Sądeczanin"